Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
10 postów 19726 komentarzy

Kula Lis

kula Lis 67 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

Kula Lis

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jacy oni do Polaków szybcy. Do chazarstwa i polszewików POwolni.

 Groził, że zabije HGW. Został zatrzymany. Policjanci Biura do Walki z Cyberprzestępczością KGP i Komendy Stołecznej Policji zatrzymali osobę, która na popularnym serwisie społecznościowym zamieściła groźby pozbawienia życia skierowane pod adresem prezydent Warszawy podali dziś policjanci na stronie policja.pl. 6 i 7 listopada w internecie pojawiły się posty zamieszczone przez internautę związane z decyzjami prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz w sprawie Marszu Niepodległości informuje policja. Jak czytamy w komunikacie na stronie, „Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy złożyła zawiadomienie, z którego wynikało, że zamieszczone posty wzbudziły u niej obawy o życie i zdrowie oraz miały na celu zmianę stanowiska w kwestii wyrażenia zgody na przeprowadzenie Marszu Niepodległości. W tej sprawie wszczęto postępowanie przygotowawcze, które zostało objęte nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie”. Policjanci zidentyfikowali osobę, która mogła być autorem postów i ustalili gdzie ona jest. Podczas wieczornej interwencji 8 listopada w Skarżysku Kamiennej, policjanci z Biura do Walki z Cyberprzestępczością KGP i KSP zatrzymali podejrzewanego 62-letniego mężczyznę. Jak informuje policja, mężczyzna próbował ukrywać sprzęt, za pomocą którego publikował posty w internecie. Mimo to policjanci znaleźli urządzenie, którego mężczyzna używał do tworzenia i zamieszczania postów grożących prezydent Warszawy. „W wyniku analizy zawartości tego urządzenia policjanci wykryli także inne treści wskazujące na formułowanie gróźb pod adresem innych osób, organizacji i koncernów mediowych” czytamy na stronie. Policja podaje, że 62-latek został zatrzymany i przewieziony do Komendy Stołecznej Policji. Prawdopodobnie usłyszy on zarzuty „wywierania wpływu przemocą lub groźbą na czynności urzędowe organu administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego”. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności. Stołeczny ratusz nie komentuje sprawy.                        

                                                                                   
                                                                                   
Ps...Strajk i "psia" grypa się skończyła? Już zaczynają zamykać Polaków? A morderców Jolanty Brzeskiej nie znaleźli i jeszcze wcisnęli nam, że to samobójstwo. Codzienna nienawiść płynąca z ust złodziejskiej chazarki może doprowadzić człowieka, że wypowie parę słów za dużo. Ilu polszewików groziło śmiercią i żadnych konsekwencji nie ponoszą. Nie to jest problemem, że złapali "naszego" ale że nie łapią z równą stanowczością tych wszystkich cwaniaków od złodziejskich przekrętów. Że do tej pory za 12 lat niszczenia Polski nikomu nawet nie przedstawiono zarzutów! Że ludzie tacy jak żyd Langman vel Lewandowski i inni, odpowiedzialni za "prywatyzację" gospodarki polskiej nadal cieszą się wolnością. Ludzi wpienia gadanie, że podnosimy się z kolan ale tak naprawdę wpadamy w jeszcze głębsze szambo! Powodów jest już setki. PiS popełnia błąd za błędem a refleksji nie widać. Jak tak dalej pójdzie przepadną w wyborach. Przyszłość tępej i złodziejskiej chazarki HGW to sprawdzian dla PiSu. A ja bym tego człowieka bronił, czy jest to zgodne z prawem czy nie. Przecież ta tępa chazarka HGW, czyli Haka Grundbaum tyle narobiła draństwa przez 12 lat, tyle nieszczęść i tragedii (śp. Jolanta Brzeska) na mieszkańcach stolicy? Kpi sobie teraz na wszystkie strony, otoczona "dworem" najemnych judaszów czy sowieckiej bestii (MO "bijące" serce partii!). A człowiek ten, 62 letni jest świadomy faktów spowodowanych przez nadzwyczajną kastę, niekiedy kastę złodziejską (np. małżeństwo hobbystów elektroniki), że polski wymiar, przeistoczył się w wymiar niesprawiedliwości. Jeszcze ta wataha z chazarskim pomiotem Rzeplińskim i Gersdorf na czele, ma czelność burzyć się na zmiany w sądownictwie, włączają się w polityczne podsycanie agresji w mediach czy na ulicy. Czy my Polacy mamy na tyle cierpliwości, żeby oczekiwać w nieskończoność toczących się spraw wielu afer, złodziejstwa, korupcji. Nie zauważyłem, aby choć jeden zapadł wyrok? Mam mniemanie, że pierwszy wyrok otrzyma ten nieszczęsny 62 latek. Policjanci mają dostać podwyżki. Ludzie, 1.100 zł podwyżki! A za ile emeryci ze starych portfeli wegetują? Za 1.100 zł, dokładnie tyle, ile ci zdrajcy mają dostać. Panie, panowie, tylko patrzeć jak wypełzną pielęgniarki, nauczyciele, straż graniczna i więzienna, wojsko, oczywiście lekarze. Oni nie darują takich podwyżek w policji. Co za kraj. Co za gówniana sprawiedliwość. A Rafalska chorym ludziom zafundowała 30 zł do zasiłku stałego. Teraz to suma 635 zł. To jest sprawiedliwość.

KOMENTARZE

  • Dodatek.
    Policjanci wspólnie i w porozumieniu popełnili masowe przestępstwo na naszą szkodę! Grabili środki gromadzone przez nas w ZUSie! To oni są bandytami! To oni terroryzują całe państwo, o ile to jeszcze jest państwo, a nie kupa goowna. Na ulicach Warszawy rządzą Ukraińcy i beżowi z Azji a policja się boi, odwraca się w drugą stronę i odchodzi udaje, że nie widzi. Czy niszczenie polskości we Wrocławiu to robota generała ? Piszą, że to policja żądała. Polowa oficerów w policji ma pochodzenie "ze wschodu"..tylko opcja zerowa. Agentura organizuje w policji coś na wzór SS-Galizien? Zwolnić i to natychmiast chorowitych stróżów prawa przyjąć młodych zdrowych wykształconych w Polsce zaczyna działać V kolumna i powolne zajmowanie ziem zachodnich. Wszyscy chorzy powinni być zbadani przez specjalnie powołaną w trybie natychmiastowym komisję lekarską. Wtedy będzie jasne, że zwolnienia w wielu przypadkach to wielka lipa. Problem dotyczy tych co wyłudzili zwolnienia i tych co te zwolnienia wydali. Oszustwo powinno być przykładnie ukarane. W skrajnych przypadkach tzw. plagi chorobowej, jedni, jak i drudzy powinni być wydalani z zawodu. Za Gierka 70 tys urzędników, za Jaruzelskiego 125 tys, za Morawieckiego już ponad 700 tys! i rośnie! To samo z policją. Polska przed wojną 29 tys policjantów, teraz ponad 100 tys! Przy zupełnie innych środkach i sprzęcie! + 200 tys poesbeckich uzbrojonych ochroniarzy. Jeszcze raz poddać weryfikacji ana przydatność do służby w policji wszystkich którzy byli na zwolnieniach w szczególności tych ze stażem do 10 lat. Oni szukali za Tuska płatnej i bezstresowej pracy a nie przychodzili do służby.


    A teraz na koniec ile zarabia policjant? Tyle co w USA biorąc pod uwagę siłę nabywczą danej waluty. Wierchuszka w Polsce ma o 1/3 więcej, pozostali to samo. Policja, jak każda służba mundurowa, jest formacją hierarchiczną i od pozycji w tej hierarchii uzależniony jest poziom zarobków. Wynagrodzenie funkcjonariusza składa się z podstawy (tzw. wynagrodzenia zasadniczego) zależnej od grupy zaszeregowania oraz dodatków: stażowego, funkcyjnego i za stopień. Kursant (1. grupa), a więc policjant świeżo przyjęty do służby odbywający szkolenie podstawowe, może liczyć przeciętnie na 1939 złotych. Kwota ta rośnie po ukończeniu kursu i "przejściu" do drugiej grupy zaszeregowania (Policjant) do poziomu średnio 2830 złotych. I to jeden z największych skoków w wysokości zarobków dla wielu funkcjonariuszy przez kilka następnych lat służby. Na stanowisku referenta (3. grupa) średnia miesięczna pensja wynosi 3165 zł, a dzielnicowy i kontroler ruchu drogowego (4. grupa) liczyć może średnio na 3491 zł. Dla porównania detektyw i asystent (5. grupa) zarobi średnio 3748 złotych, ekspert (9. grupa) 5196 złotych, ale już np. komendant powiatowy/miejski/rejonowy (12. grupa) to średnie uposażenie rzędu 7286 złotych, komendant wojewódzki 9517 zł, a zastępca komendanta głównego 13 488 złotych. Szef Policji zarabia miesięcznie średnio 15 304 złotych. Biorąc pod uwagę siłę nabywczą pieniądza to takie zarobki mają policjanci a także w US Army w USA tylko, że w dolarach. Tam w USA wierchuszka nie zarabia tyle co u nas, tylko ok. 2/3 czyli 10tys$-12tys$ brutto, czyli 10tys zł-12tys zł. A jedyny przywilej policjanta, żołnierza czy z innych służb niezależnie od szarży w USA to taki, że po 35 latach nienagannej pracy i ukończeniu 60 lat życia ma zapewnioną państwową emeryturę o ile nie wyleci karnie z policji, innych służb czy wojska. Za częste chorobowe także się wylatuje, jako nieprzydatny do pracy, za lewe tym bardziej. A wylatuje tam się z hukiem za byle przewinienie tak z policji, służb czy wojska nie to co u nas. Do policji nie przyjmują kandydata który choć jeden mandat płacił ponieważ popełnił przestępstwo. A przestępców w swe szeregi nie przyjmują tylko z hukiem wyrzucają.
  • @kula Lis 67 19:18:58
    Dobrze , ze to widzisz . Dobra zmiana , się obnaża .Salut .
  • @Repsol 19:25:34 bardzo ciekawy tekst to wklejam. Może nasi policjanci go przeczytają i wyciągną wnioski?
    brick 2 lata 7 mies. temu +28
    USA JAK TAM NAPRAWDĘ JEST W TEJ POLICJI, RELACJA PMF

    Święta Święta, więc i krótka chwila przemyśleń pomiędzy służbami, że za półtorej doby po wcześniejszym opuszczeniu wigilii, będę oglądał jak setki obywateli w świątecznym nastroju ustawiają się w kolejkach do źródełek mocy na stacjach benzynowych.

    Ale nie tym chciałem się z wami podzielić. Jak sami wiemy i widzimy, wszyscy bardzo lubimy odnosić się do tego, jak to jest w USA, jacy tam są ludzie i policjanci, czy nawet w obliczu ostatniego zamordowania dwóch Nowo Jorskich funkcjonariuszy, jak to wszyscy przejawiają ludzkie gesty solidarności, nam Polakom często tak obce, zastąpione zawiścią wobec munduru czy innego człowieka.

    W swoim życiu miałem możliwość spędzenia 4 lat w USA, gdzie na stypendium sportowym udało mi się ukończyć studia. Czemu wróciłem, bo tu mam rodzinę, bo Polska to moja ojczyzna, bo chciałem być polskim policjantem, dla niektórych dziwne i niezrozumiałe, ale ja nigdy mnie znałem i nie wypowiedziałem słowa, że w Polsce nie można i się nie da.

    Przez te 4 lata między innymi z racji kierunku studiów, udało mi się odbyć praktyki w lokalnej jednostce Policji, jeździć na interwencje, przypatrywać się pracy detektywów, klawiszy czy dyspozytorów, więc postaram wam się przybliżyć jak to się je perspektywy USA.

    Najpierw musimy zrozumieć jak działa amerykańskie społeczeństwo. Właśnie pomimo politycznych różnic ludzie tam są bardzo zżyci i odczuwają silną potrzebę robienia czegoś nie tylko dla siebie ale innych. Widzą, że bez innych ludzi, nie ma ich, że razem tworzą spójną całość, mechanizm, który musi działać sprawnie by żyło się łatwiej i bezpieczniej. Dlatego profesje takie jak policjant, lekarz, strażak,żołnierz, nauczyciel czy nawet pracownik służb drogowych cieszą się dużym zaufaniem i poparcie, gdyż bez nich społeczeństwo by nie mogło funkcjonować, rozwijać się, czuć bezpiecznie. Oczywiście za tym idą gratyfikacje finansowe, i np. pielęgniarka na weekendowym dyżurze potrafi zarobić 25 dolarów za godzinę a policjant w służbie przygotowawczej od 33 – 45 tysięcy dolarów rocznie. Ale o tym później. Pamiętam kiedy przychodziły śnieżyce czy inne wypadki losowe, ludzie bez zająknięcia udawali się do pracy, by odśnieżać drogi, naprawiać zerwane linie wysokiego napięcia, nawet jeśli mieli tego dnia wolne, i było to dla nich normalne, widzieli, że ktoś na nich liczy ktoś potrzebuje, a gdy kiedyś oni ze swoimi rodzinami, będą w potrzebie to reszta społeczeństwa ich nie zostawi. Ponadto ludzie bardzo utożsamiali się ze swoimi zawodami czy miejscami pracy, nosząc na co dzień koszulki, czapki, czy też ozdabiając pojazdy elementami związanymi ze swoją pracą i był dla nich powód do dumy a nie jak w Polsce do naśmiewania się.

    Ale wracając do Policji. 2 lata spędziłem w jednostce policji miasta będącego stolicą jednego ze stanów, liczącego ok 33 tysięcy mieszkańców (wspólnie z okolicznymi mieścinami było to skupisko ok 60 tyś ludzi – obszar hrabstwa). Policja w USA to tak naprawdę kilka tysięcy odrębnych formacji, z rożnymi przepisami, umundurowaniem i zasadami funkcjonowania, działające w oparciu o różne prawo. Policja danych miast działa w ich granicach, później mamy szeryfów, z jurysdykcją w hrabstwach, policję stanową czy autostradową (highway troopers), działającą na terenie stanu, no i do tego agencje typu FBI, DEA, ATF, ICE itd. Każda z nich to osobny twór, a przenosiny między nimi to jak zmiana miejsca pracy, czyli nie wiąże się z przeniesieniem stopnia czy uposażenia albo stanowiska. Wszystko opiera się o jurysdykcję, czyli np. Policja miasta Nowy Jork, może działać tylko w granicach miasta, chyba że dochodzi to pościgu poza granicę, nie mogą już np. wystawić się z radarem 100 metrów poza linią graniczną, bo będzie to już bezzasadne działanie. Do tego dochodzą prawa miejscowe i stanowe. Np w Las Vegas można było legalnie posiadać zioło na własny użytek. Miejski policjant działający w oparciu o prawo miejscowe puszczał cię wolno, ale jak już 5 minut dalej zatrzymał cię policjant stanowy czy agent działający w oparciu o prawo stanowe czy federalne, szedłeś do puchy. Przepisy prawne były tam bardzo skomplikowane, nie było czegoś takiego jak rutynowa kontrola, zawsze policjant musiał mieć „probable cause” czyli uzasadnione podejrzenie by podjąć czynność. Bardzo dużo policjantów traciło pracę z uwagi na braki w wiedzy i przepisach. Po pierwsze nikt takich nie chciał trzymać gdyż narażali innych i system na straty, po drugie w USA, w swoich zawodach pracują tylko najlepsi, nikogo nie przetrzymuj się na siłę.

    Przyjęcie do służby

    W jednostce, w której odbywałem praktyki wyglądało to tak. Policjant po przyjęciu do służby jechał na 3 miesiące do akademii, wracał z niej do swojej jednostki, na 3 kolejne by jeździć na „prawego”. Jeździł z Policjantem który był tzw FTO (Field Training Officer) tzw odpowiednik naszego opiekuna służbowego, który prowadził interwencje, a rekrut go asekurował. FTO byli specjalnie przeszkoleni i robili to z własnej woli, za dodatkowe uposażenie, ale z podejściem by wyszkolić, a jeśli się nie nadaje i nie da mu się pomóc, to by się pozbyć. W karcie ocen nie było pisania ocen czy opinii na sztukę, kopiuj wklej, tylko rzeczywiste opinie i obserwacje. To mieli być przyszli partnerzy,przełożeni, ludzie od których czyjeś życie miało zależeć, i nikt do nikogo nie miał o to pretensji, że jak mogłeś tak napisać czy go uwalić. Po 3 miesiącach rekrut trafiał na kolejne 1-2 miesiące do akademia i znów wracał na kwartał do swojej jednostki. Dalej jeździł ze swoim FTO, ale teraz to on prowadził interwencję a FTO asekurował i mu się przyglądał. Po wszystkim miesiąc w akademii, egzaminy i rok służby przygotowawczej gdzie już jeździł sam ,a podczas, której policjant mógł być zwolniony bez podania przyczyny.

    System płacowy

    Były to lata 2004-2008. Funkcjonariusze w tych niewielkich miasteczkach zarabiali ok 33-35 tysięcy dolarów rocznie, w dużych miastach nawet do 10 tyś dolarów więcej na starcie. Do tego emerytura po 15 latach, darmowa opieka medyczna i dentystyczna (wtedy w USA nie było publicznej darmowej służby zdrowia), ubezpieczenie, płatne nadgodziny i program w którym jeśli policjant ze swojej pensji odkładał 1 dolara do emerytury miasto dokładało kolejnego od siebie. Oczywiście oprócz policji byli tzw rezerwiści, policjanci po akademii ale nie wykonujący swojego zawodu. Kiedy chcieli albo była ku temu potrzeba np. zabezpieczenie, przychodzili do pracy ubierali mundur i pełnili służbę z policjantem zawodowym (takie przykład mamy w TV oglądając programy o szeryfie Stevenie Segalu), i otrzymywali za ty uposażenie. I w tym systemie nikt z obywateli nie miał złości i zawiści o to że im za dobrze, że mają takie prawa i emerytury. Oni służyli ludziom, muszą mieć komfort, bo gdy ja spałem bezpiecznie, oni ryzykowali życie bym tak mógł żyć, opowiadali przeciętni Amerykanie.

    Struktura i wyposażenie

    W policji miejskiej nie ma tak rozległych stopni jak u nas. Są oficer policji, starszy oficer, kapral, sierżant, porucznik, kapitan i szef policji. W tak poza tym podział na grupy zaszeregowania. Taki sierżant jest z reguły kontrolnym tzw „supervisor” ale nie przeszkadza mu to by robić interwencje nawet własne. Jego kontrola sprowadza się do przeprowadzenia odprawy, i w razie wydarzenia nadzwyczajnego przejęcia nadzoru nad miejscem, dalej jest takim samym policjantem jak jego podwładni.

    Jeśli chodzi o wyposażenie. Mundur wiadomo, obligatoryjnie kamizelka kuloodporna – bez niej nie dopuszczą cię do służby. Broń plus trzy pełne magazynki, baton, gaz,kajdanki, tazer, mikrofon, pager, komórka, stacja z mikrofonem i słuchawką w uchu, odznaka na piersi, i tabliczka z imieniem na drugiej, flaga na ramieniu. Do tego zapasowa jednostka broni na kostce. Oczywiście własna jednostka broni – coś za co w Polsce był byś uznany przez kolegów za nienormalnego, tam jest na porządku dzielnym i stanowi o zdroworozsądkowym zachowaniu. O ile w mojej jednostce policjantki posiadali służbowe Glocki, a jednostki zapasowe były tej samej marki by pasowały do nich służbowe magazynki, to szeryfowie i jego zastępcy (deputy) broń kupowali według swojego uznania a pieniążki były im zwracane. Radiowozy, pojazdy wzmocnione mechanicznie i technicznie, ze zderzakiem do taranowania z przodu i szperacz. W środku poszerzone fotele by mógł mieścić się pas z bronią, laptop,stacja radar, kamera obrotowa,latarka, klatka, a nad głową karabinek AR-15. W bagażniku gładka lufa, kolczatka, testery narkotyków i inne wyposażenie.

    Służba

    Odprawę robił sierżant, omówienie co się wydarzyło w ciągu doby, kto gdzie jeździ itp. Na ścianie interaktywna mapa, ze zdarzeniami w ciągu doby. Później do radiowozu bez zbędnej zwłoki i w miasto.

    Podejście do służby

    Powiem tak Policjanci w USA mają zakorzenione w sobie silne poczucie służby, i nie traktują tego jak pracę tylko właśnie jako służbę, gdzie dbają o społeczeństwo, w którym żyją oni i ich rodziny oraz przyjaciele. Nie było to spowodowane tym, że siedziałem obok, ale przez każde 12 godzin jakie jeździłem z nimi, byli bardzo aktywni. Tam radiowóz nie służy do przemieszczania się z punktu A do B ale do patrolowania. Całą noc jeździli, patrolowali, szukali, była potrzeba jechali napisać dokumentację, czy coś zjeść w McDonaldzie czy knajpie, i nikt nie miał problemu o to że 3 policjantów w mundurze je obiad przy stole a nie chowa się po krzakach z jedzeniem na wynos. Czemu bo każdy wiedział, że są ludźmi, mają przerwę, a jeśli coś się stanie to rzucą jedzenie i pojadą, i nieraz tak się działo. Nieraz spotykali się na służbie na „bajerę” ale byli zawsze czujni i rozgraniczali co im wypada a czego nie. Spanie na służbie, nawet w spokojną noc, nie było takiej opcji. Zaspany policjant to po pierwsze policjant, którego reakcje są opóźnione, taki łatwiej straci życie i nie pomoże na czas kolegom, którzy akurat będą liczyć tylko na niego. Po drugie nie tego ludzie od nich oczekują a śpiąc nie spełniają swojego społecznego obowiązku, oszukują siebie i innych

    Łączność przede wszystkim. Rolę dyżurnych szczególnie w małych miastach spełniają centra 112 (911) tzw dispatch, obsługujące wszystkie służby. Nie ma możliwości by tam ktoś spał czy nie odpowiedział na wezwanie funkcjonariusza, nawet do kibelka chodzili ze słuchawkami. W trakcie podejmowania kontroli pojazdu policjant podawał lokalizację, tablice, a gdy wysiadał z auta do kierowcy, dyżurny już podawał mu wynik sprawdzenia dla pojazdu i kto może siedzieć za kółkiem. Nie było wołania dyżurnego i czekania na odpowiedź, tylko komunikat 00 kontrola pojazdu ul.... pojazd........ Co więcej każda korespondencja był przepisywana skrótowo do komputera przez dyżurnego. Podczas włamania do magazynu w nocy, gdy 5 policjantów z karabinami obstawiło budynek i wchodziło do niego, na ekranie radiowozu czytałem na bieżąco xxx podchodzi od strony południowej, xxx zgłasza to xxx widzi tamto....Później policjant który pisał raport (ich odpowiednik notatki) z systemu pobierał te informacje jak i pełne dane legitymowanych osób. Nie było notatników służbowych i bzdurnego rozpisywania i powielania.

    Podejście do ludzi i prowadzenie interwencji.

    Po pierwsze każda interwencja publiczna prowadzona była przed maską samochodu, by się nagrywała. Policjant wiedział że kamera to sprzymierzeniec i dowód w sprawie, do tego w obrębie nadajnika nagrywało się to co mówi na mikrofonie.

    Po drugie policjant był swoistym autorytetem, nauczycielem, umoralniał po części ludzi, ale był też ludzki. Rozmawiał, wspierał, nie brakowało ludzkich gestów jak przybicie piątki, uściśnięcie dłoni, nie tworzył wokół siebie bariery. Nie tłumaczył obywatelowi, że musi nałożyć mandat, i że daje mu najniższy bo musi. Uważał, że trzeba to nakładał, uważał że ma pouczyć pouczał. Uważał że trzeba zatrzymać zatrzymywał. Oczywiście przejazd radiowozem inaczej niż w kajdankach na ręce z tyłu niemożliwy. I przede wszystkim stanowczość i pewność siebie. Nie było też problemów by ktoś sobie zrobił z nim czy jemu zdjęcie. Wszystko naturalnie i z uśmiechem

    Po trzecie wsparcie. Przy zwykłej kontroli pojazdu drugi radiowóz sam przemieszczał się w pobliżu by w razie wypadku szybciej pomóc, na wsparcie zawsze można było liczyć czy to początek czy koniec służby

    Po czwarte w USA jak u nas nie ma dyżurnych, którzy mówią ci co masz robić lub podejmują decyzję za siebie. Tam Policjant na miejscu jest panem sytuacji, decydentem i kowalem własnego losu. Zatrzymując kogoś po prostu robisz dokumentację i zostawiasz go na dołku ale o tym później

    Procedury

    Mandaty – mandaty się nakłada, ktoś nie chce podpisać nie musi, mandat jest nałożony. Nie ma odmowy przyjęcia. Jeśli komuś się nie podoba, musi samemu iść do sądu w ciągu kilku dni ma dwa terminy i się odwołać. Odchodzi czasochłonne pisanie wniosków itp. Mandat niezapłacony w terminie i nie ściągnięty zamieniany jest bardzo szybko na areszt. Nie ma punktów karnych, za mandaty drogowe rośnie ubezpieczenie pojazdu

    ŚPB – w sumie oprócz siły fizycznej i kajdanek spotkałem się z użyciem tylko i wyłącznie tazera. Jest to w sumie jedyne ŚPB jakie używają, unikają kontaktu fizycznego, zachowają dystans i skutecznie obezwładniają. Ludzie znają paralizatory i widząc policjanta, który wyjmuje go, uspokajali się. Oczywiście broń z nabojem w komorze, zawsze dobywana przy wejściach do pomieszczeń gdzie np. doszło do włamania itp.

    dokumentacja – czasowo nie zawsze odbiega od naszej, bo pisania też mają dużo, ale policjant sporządza ze zderzana raport, nie ma zapisu w notatniku, notatki urzędowej, przesłuchania świadka i przesłuchania w sądzie. Jest tylko raport. Rano sąd czy prokurator odczytuje raport, może podeprzeć nagraniem z radiowozu, ale jeśli policjant tak napisał tak musiało być.

    PDOZ – jeśli są przesłanki do zatrzymania czy to za wykroczenie czy przestępstwo, bo policjant uważa, że taka kara się należy i rano zbada to sąd, to zamyka sprawcę wiezie do aresztu, na dole broń zostawia w szufladzie depozytowej do której bierze klucz, i przekazuje osobę dalej a sam sporządza krótką dokumentację. Tak na prawdę za każde przestępstwo lub fakt przemocy domowej osoba jest zatrzymywana, w tym, że ma na miejscu możliwość wpłacenia kaucji i wyjścia, w zależności od charakteru czynu

    Nietrzeźwi kierowcy – nie ma przymusowego pobrania krwi. Po to amerykanie wykonują te śmieszne testy manualne przed kamerą gdyż, wg ich procedur pierwsze badanie oddechu musi nastąpić 15 minut od zatrzymania, a testy mają potwierdzić stan nietrzeźwości na wypadek odmowy dmuchania. W przypadku odmowy, sąd przywala i tak wysoką grzywnę i zabiera prawo jazdy, uznając racje policji

    Podejście ludzi

    Powiem wam to jest inna bajka u nas. Nie ma wykłócania się, pretensji, wychodzenia z auta, pyszczenia czy targowania się. Oczywiście jest tam wolność słowa i można policjantów znieważać, ale każde zachowanie typu ucieczka, czynny czy bierny opór, groźby traktowane jest jako przestępstwo resisting arrest czy obstruction of justice (opór przy aresztowaniu).
    Policjant daje mandat, ludzie biorą to na klatę bo rozumieją że źle zrobili i to jest ich wina i za to jest kara.Nie ma czegoś takiego jak znikoma szkodliwa społeczność czynu.

    Inne ciekawe fakty

    Dużo by tu opisywać ale nie chce was zanudzać więc z takich ciekawostek:

    W formacji znajdowali tzw SRO – School Resource Officers, umundurowani policjanci, którzy mieli swoje posterunku – biura w szkołach i zajmowali się młodzieżą, w czasie działania szkoły.

    Jeździłem z policjantem – byłym żołnierzem. Na każdej służbie wyłączał radio FM i opuszczał szyby, by słuchać miasta. Nie zdejmował rękawiczek taktycznych

    Wszystkie zatrzymane osoby prowadzone są w trybie przyspieszonym. O 9 rano wszystkie z aresztu wprowadzone są przed sędziego (lub w dużych miastach w areszcie są sądy), Siedzi tam prokurator i obrońcy z urzędu z materiałami sprawy a sędzie decyduje co dalej.

    W stanie w którym byłem otrzymanie 3 mandatów porządkowych np. za picie w czasie studiów pedagogicznych skutkuje obowiązkową zmianą kierunku studiów.

    Jeden z policjantów zahaczył o słupek. Nikt tego nie widział. Przyszedł i powiedział, że tak zrobił, przełożony powiedział, napisz tylko raport, każdemu się zdarza, ważne że tobie nic nie jest, a my jesteśmy ubezpieczeni od tego. Bez ściemniania bez postępowań

    Podczas interwencji gość powiedział do policjanta, ja wam naprawiam auta i za to że się mnie czepiacie możecie mieć problemy z kołami. Notatka i gość już na drugi dzień nie pracował

    Na pierwszym roku mój kolega z polski, którego poniosła fantazja po pijaku, otworzył czyjeś auto. Że amerykanie w małych społecznościach nie zamykają domów i aut, to i znalazł kluczyki w aucie. Chłopak tak naprawdę nigdy nie prowadził auta, nie lubił USA, za tydzień miał wracać i na dobrą sprawę nie mówił po Angielsku. Odpalił samochodzik, chciał jechać do miasta szukać zioła, ale w efekcie z impetem wjechał do akademika przez ścianę. Straty 16 tyś dolarów. Chłopak aresztowany. Na drugie dzień sędzia dał mu wybór. Nie chcemy Cię w USA, nie chcemy Cię utrzymywać w więzieniu, rodzina której auto zabrałeś nie wnosi skargi o kradzież, byle byś tylko opuścił naszą społeczność bo jej szkodzisz. Możesz zostać i czekać na sprawę i dostać wyrok, albo dziś spakować się wylecieć i mieć zakaz wstępu do USA. Wybrał to drugie

    Ci wszyscy policjanci byli takimi samymi ludźmi jak my. Mieli rodziny, dzieci, kredyty, problemy ale poświęcali się a społeczeństwo to doceniało. Nie było dystansu czy bariery, była solidarność i współdziałanie „To serve and protect” by służyć i chronić.
    Ci wszyscy policjanci w/g doktryny muszą bezpiecznie wrócić do domu do rodzin i niczym się nie martwić, stąd za nimi stoją, procedury,prawo,sądy, prokuratorzy i obywatele którym służą

    /BigL

    źródło: https://www.facebook.com/policemf/
  • @Repsol 19:25:34
    Kategoria:Policja w Stanach Zjednoczonych. https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Policja_w_Stanach_Zjednoczonych
  • @kula Lis 67 19:18:58
    447, ustawą IPN, obciąganie Banderowcom, płaszczenie się Dudy przed Żydami. Mało? To tylko grzechy główne.
  • @Repsol 19:25:34
    Ile zarabia amerykański glina - czyli czym się różni od polskiego?
    https://youtu.be/dtvB_bPzbW4

    Jest też parę słów o tym jak postrzegany jest policjant w USA oraz co trzeba zrobić, żeby taką pracę dostać.
  • @zbig71 19:45:20
    Banderopiteki won .Salut. https://marszniepodleglosci.pl/stowarzyszenie-marsz-niepodleglosci-wyprasza-banderowcow-i-zapraszajacy-ich-tzw-czarny-blok/
  • @Repsol 19:25:34
    Policja w USA.

    https://www.interameryka.com/file/2016/09/Policja-USA.jpg

    Dawno nie miałem okazji być zatrzymany przez amerykańską policję. Prawie przez cztery lata beztrosko jeździłem sobie po drogach i autostradach USA od czasu do czasu obserwując jak policyjne radiowozy zatrzymują innych kierowców.
    Aż w końcu nadszedł czas czas aby błyskający światłami policyjny radiowóz pojawił się z tyłu mojego samochodu.


    Jak NIE zostać zatrzymanym przez policje w USA.
    W USA prawo drogowe chroni obywateli a przede wszystkim ich prywatność. Przepisy mówią o tym, że policja nie ma prawa zatrzymania żadnego samochodu do tzw. “Kontroli” tak jak to ma miejsce w Polsce.
    W Stanach Zjednoczonych należy popełnić wykroczenie, aby Policja mogła interweniować i zatrzymać pojazd.
    Policjant nie może również bez nakazu przeszukać samochodu (otworzyć bagażnika czy zaglądać do schowków i bagaży znajdujących się we wnętrzu pojazdu) jeśli nie wyrazicie na to zgody.

    Jeśli poruszacie się po drogach i autostradach w USA zgodnie z przepisami, zatrzymujecie się prawidłowo na znakach stop, nie przekraczacie prędkości więcej o więcej niż przysłowiowe 5 mil na godzinę. Możecie czuć się bezpieczni.

    Zatrzymany przez policję.
    Zjechałem powoli na pobocze, zatrzymałem samochód, włączyłem światła awaryjne, odsunąłem szybę i grzecznie czekałem aż policjant sprawdzi w systemie moje dane. Trwało to około 2-3 min.
    Obserwowałem we wstecznym lusterku jak oficer amerykańskiej policji podchodzi do samochodu i zatrzymuje się tuż pomiędzy drzwiami kierowcy a pasażera. Musiałem się odwrócić dosyć mocno w lewo aby zobaczyć jego twarz i odpowiedzieć na powitanie. Zdałem sobie sprawę, że z tej perspektywy ma on doskonałe pole widzenia na to, co dzieje się na siedzeniu kierowcy i pasażera.

    W tym miejscu chciałem zaznaczyć, że nie trzeba (jak mówią legendy) trzymać rąk na kierownicy i w pozycji wręcz nieruchomej rozmawiać z policjantem.
    Ja ręce miałem położone na kolanach i trzymałem w nich w wcześniej przygotowane prawo jazdy oraz kartę ubezpieczeniową.

    Rozmowa z policjantem.
    Good afternoon. Oficer policji elegancko się przedstawił, podał powód dla którego mnie zatrzymał i poprosił o prawo jazdy i ubezpieczenie. Ja oczywiście grzecznie (zwracając się do niego per “oficer”) udałem osobę bardzo mocno zaskoczoną i zdziwioną tym, ze zostałem zatrzymany.
    Powodem zatrzymana okazała się nieszczęsna tablica rejestracyjna, która… nie została przez mnie odnowiona (w USA co roku należy zakupić specjalną naklejkę/banderolę) i której termin “ważności” minął prawie 2 miesiące temu. Mandat za “expired licence plate sticker” wynosi około $60. Decyzja czy go dostanę zależała teraz od policjanta, który właśnie wrócił do świecącego jak noworoczna choinka samochodu i coś wklepywał w komputer.

    https://www.interameryka.com/file/2016/09/Rejestracja-Samochodowa.jpg

    Naklejka na tablicy pokazująca datę ważności rejestracji oraz przeglądu
    samochodu. Ostrzeżenie – to na szczęście nie mandat.
    Panie Pawle tym razem nie ukaram pana mandatem. Otrzymuje pan tylko ostrzeżenie (violation warning) . Proszę jak najszybciej odnowić tablice rejestracyjne. Życzę miłego dnia. Do widzenia.

    I tym uprzejmym akcentem zakończyło się moje pierwsze od 4 lat spotkanie z amerykańskim policjantem.


    https://www.interameryka.com/file/2016/09/USA-mandat-ostrzezenie.jpg

    Ostrzeżenie (Violation Warning). Drugi raz się nie uda i mandat gwarantowany! Już wkrótce pojawi się na stronie więcej szczegółowych informacji i odpowiedzi na pytania, które często znajduję w skrzynce emailowej na temat przepisów drogowych w USA i amerykańskiej policji oraz co zrobić gdy zostaniecie zatrzymani przez Policje w czasie podróży po USA wynajętym samochodem.

    Pawel P. © 2016 interameryka.com -internetowy przewodnik po USA. https://www.interameryka.com/2016/09/policja-w-usa/


    Ps.. W Polsce odnośnie przepisów jest prawie tak samo a to, że służby i kierujący pojazdami ich nie przestrzegają to już kompletnie inna sprawa…. Nie ma w Prawie o Ruchu Drogowym czegoś takiego jak "Kontrola "….Jest natomiast Kontrola Ruchu Drogowego i przepisy mówiące kto, kiedy i w jaki sposób jej dokonuje. Pojazdu nie można zatrzymać bez podania przyczyny. Nie doszukałem się również przeszukania pojazdu co jest czynnością procesowa bez protokołu. Jak by mało tego było nikt tego nie rozlicza i tu jest problem. Ale w USA są kamery i wszystko jest czarno na białym. Polskie prawo nie jest do końca takie złe…..tylko….
  • @Repsol 19:25:34
    Policjant z USA o filmach ukazujących nieudolność polskiej policji: żenujące. W Stanach to nie mogłoby się zdarzyć.

    https://cdn.natemat.pl/5ca13f4bef3672b9f9321a96757c6d76,780,0,0,0.jpg
    Marcin Vogel opowiada o pracy policjanta w Chicago i komentuje nagrania policyjnych interwencji, które w Polsce wzbudziły gorące dyskusje. Generalnie widzę, że funkcjonariusze nie mają pojęcia, jak się w ogóle zachować w tego typu trudnych sytuacjach. Oni są tacy zagubieni! komentuje dla naTemat głośne nagrania policyjnych interwencji Marcin Vogel, instruktor Akademii Policyjnej w Chicago. Opowiada też o codziennej służbie policjanta w USA. W ostatnim czasie jak grzyby po deszczu pojawiają się na YouTube filmiki ukazujące niezdarne, wzbudzające kontrowersje interwencje polskich stróżów prawa. Zdarzenia z Trójmiasta, Bytowa, Warszawy były gorące komentowane i wiele osób prowadziły do stawiania pytań o profesjonalizm naszej policji czy straży miejskiej. O komentarz do tych nagrań poprosiliśmy Marcina Vogela, który wyjechał do USA w 1986 r., a od przeszło dwudziestu lat służy w chicagowskiej policji. Dziś jest instruktorem w Akademii Policyjnej. W rozmowie z naTemat komentuje głośne nagrania, a także opowiada o tym, jak wygląda praca stróżów prawa w Chicago.

    Co sądzisz o nagraniach, które ci pokazałem? W Polsce bardzo żywo komentowano ten temat.



    Obejrzałem je z mieszanymi uczuciami... Moim zdaniem u podłoża problemów, które można na tych nagraniach zaobserwować, leży przede wszystkim nieadekwatne wyszkolenie tych policjantów. 



    Czy podobne sytuacje mogłyby mieć miejsce w Chicago?

    

“Sądzę, że wątpię”, jak to się mówi (śmiech). Tutaj obowiązują ogólnonarodowe standardy szkolenia policji, mimo że jak sobie pewnie zdajesz sprawę, służba ta jest w USA bardzo sfragmentaryzowana – każdy stan czy powiat ma własną policję.

    Te filmy to dowód, że w Polsce takich standardów nie ma?

    Pierwszą rzeczą, która rzuca mi się w oczy po ich obejrzeniu, jest swoisty niedowład tej policji. Brak przekonania w działaniu. W USA mamy taki generalny “schemat” użycia siły. W zależności od tego, jak postępuje osoba, z którą mamy do czynienia, zachowujemy się w konkretny sposób, zdefiniowany w tym schemacie. I to jest oczywiście tak, że zawsze jesteśmy o “krok dalej’. Bo inaczej ta cała zabawa zaczyna się mijać z celem. Nie chodzi przecież o równe szanse: policjant musi mieć przewagę.




    Co dokładnie wynika z tego schematu?



    Są pewne kategorie zachowań tzw. petentów. Są np. ci, którzy kooperują – wtedy sama nasza obecność jest wystarczająca.

    A jak przestają kooperować?



    Wówczas następuje eskalacja środków przymusu, ale to jest zawsze w granicach zdrowego rozsądku. Mamy wprowadzone rozróżnienie na opór bierny i aktywny. Nikt nie zaczyna od tego, by tych ludzi bić na krwawą masę. Są wyróżnione konkretne części ciała, które można nacisnąć, aby wywołać ból. To jest tzw. pain compliance, czyli kooperacja poprzez ból. Ale tu nie chodzi o torturowanie ludzi, tylko perswazję, dostosowaną do konkretnej sytuacji.



    Czy to prawda, że w USA policjant jest nietykalny? I że może sobie pozwolić na ostre traktowanie przestępców?

    Wiesz co, nie jest wcale tak różowo. I w dużej mierze dzieje się tak z winy mediów, które lubią podkręcać atmosferę, często wyolbrzymiając jakieś fakty i doszukując się nadużyć policji. Ta atmosfera tworzona przez media mocno wpływa na opinię publiczną, która traci zaufanie do policji.

    Myślę, że w Polsce poziom tego zaufania i tak jest znacznie niższy.

    
Widać to było na jednym z tych filmików. Reakcje tłumu podczas interwencji były nie tyle obojętne, co lekko wrogie i nacechowane brakiem szacunku dla munduru. Te komentarze, które tam się sypały… Tutaj w Chicago oczywiście też wszyscy mają kamery w telefonach, i jeżeli dochodzi do podobnego zajścia w którejś z mniej ciekawych dzielnic, wówczas wszyscy filmują i twierdzą, że cokolwiek by policjant nie zrobił, to generalnie jest to nadużycie siły. Ale na szczęście my mamy za sobą system, na którym się opieramy – w momencie, gdy przestrzegasz zasad schematu, o którym mówiłem, oskarżenia o nadużycie siły nie mają racji bytu.

    
Uważasz, że polscy policjanci na tych nagraniach nadużywali siły?

    To, co widziałem na tych filmikach, tak naprawdę było mocno żenujące. A widziałem absolutny brak zdolności komunikacyjnych ze strony tych policjantów: wyzywanie, pyskówki. To jest poniżej godności munduru. Psychologia odgrywa w przypadku takich interwencji niesamowitą rolę, a zaraz za psychologią – wyposażenie. Ale z drugiej strony wydawało mi się, że wszyscy ci funkcjonariusze mieli np. kajdanki. U nas zawsze, gdy dochodzi do zatrzymania, nawet tymczasowo, to zakładamy kajdanki.

    Od razu?

    Od razu. Tu nie ma dyskusji. Bo jeśli się tego nie zrobi, to właśnie zaczynają się takie schody, jak na tych filmikach. Inną sprawą jest też kontrolowanie tłumu. U nas też nie jest tak, że dwie osoby będą walczyły z dwudziestoma. Po prostu przyjeżdża wtedy dziesięć radiowozów i nagle nas się robi dwudziestu. A wszyscy sprawiający kłopoty idą do pudła za takie zachowanie.

    A propos tłumu, o którym mówisz. Jaki jest stosunek przeciętnego mieszkańca Chicago do policji?

    To bardzo zależy od okolicy. Jeżeli to jest generalnie “gorsza” dzielnica, gdzie popełnianych jest dużo przestępstw, to stosunek do policji jest generalnie mniej niż ciepły. Wtedy oczywiście może dochodzić do podobnych scen: że zbierają się grupy ludzi, którzy zaczynają wykrzykiwać jakieś obelgi itd. Ale my mamy na tyle dużą świadomość sytuacji, że wiemy do którego momentu możemy takie zachowanie tolerować, a kiedy trzeba zadzwonić po wsparcie.

    

Ale ci polscy policjanci też dzwonili.



    Ale przecież nie może być tak, jak z tą policjantką na jednym z filmów, która przez telefon komórkowy zaczęła dzwonić! No nie wiem, może zamawiała sobie buty akurat wtedy z internetu? Nie rozumiem – może w Polsce brakuje sprzętu, może nie ma wystarczającej ilości radia? Nie wiem. My wzywamy w takim momencie większą grupę policjantów i sytuacja jest szybko spacyfikowana. Ale generalnie to ja widzę, że funkcjonariusze nie mają pojęcia, jak się w ogóle zachować w tego typu trudnej sytuacji. Oni są tacy zagubieni! Negocjowanie z kimś, kto jest jest pod wpływem alkoholu czy narkotyków, podejście, że będziemy mu coś tłumaczyć, to przecież nie działa. Poza tym do policji powinno się przyjmować osoby obdarzone naturalnym autorytetem. To się już zaczyna na etapie doboru ludzi. Nie wiem jak to jest w Polsce, czy jest dużo chętnych?

    https://cdn.natemat.pl/e912b6e5fbc0ddd944666141df05eac1,780,0,0,0.jpg

    Marcin Vogel w Chicagowskiej Akademii Policyjnej.•Fot. archiwum prywatne autora

    Mam wrażenie, że całkiem dużo. Z całą pewnością nie bierze się byle kogo.

    Ale wobec tego powinien być jakiś przesiew, bo wiesz, poza sprawnością fizyczną ważne są też inne cechy. Bo, jak to mówią, policjant to osobowość, a nie zawód. Jak ja wchodzę do jakiegoś pomieszczenia, to ludzie przestają mówić. Może trochę przesadzam, ale...

    Ale tak właśnie powinno chyba być.

    Tak powinno być. Nasza obecność jest już pierwszym krokiem na tym wykresie używania siły. Także jeśli przyjmuje się do pracy ludzi, którzy nie wyglądają jak policjanci, nie zachowują się jak policjanci, to zaczynają się problemy. Ja tam widziałem parę kobiet…



    W Chicago nie ma w policji kobiet?



    Skądże! Jest u nas dużo kobiet, są nawet dużo mniejsze, drobniejsze dziewczyny.

    I też jeżdżą w patrolach? Biorą udział w interwencjach?

    Tak, ale tu właśnie dochodzi kwestia sprzętu, który sprawia, że problem przewagi fizycznej schodzi na dalszy plan. Wiem, że w Polsce były problemy, jeśli chodzi o paralizatory. U nas to jest na wyposażeniu codziennym. Większość policjantów nie wybiera się w teren bez paralizatora. To jest niesamowity sprzęt.

    Dlaczego?

    Bo z powodzeniem zastępuje użycie broni palnej, które nie zawsze jest przecież wskazane. Na jednym z tych filmów jest taka drobna policjantka, która w zasadzie więcej krzyczy niż robi, a ten chłopak-policjant się miota i szarpie z zatrzymywanym facetem, a potem już się ewidentnie wkurzył, krzyknął “spierdalajcie wszyscy!” i wyciągnął pistolet. Na co ktoś słusznie powiedział “No to strzelaj do mnie!”. A wiadomo, że on nie może strzelić do kogoś, kto nie zagraża jego życiu.

    Odejdźmy teraz od wątku polskiego. Czy Chicago jest bezpiecznym miastem?

    W zależności od tego, gdzie i o jakiej porze się znajdziesz, możesz mieć poczucie zupełnego bezpieczeństwa, albo wrażenie, że za każdym zakrętem czeka banda przestępców. To jest ogromne miasto. Są takie dzielnice, gdzie ja nawet w ciągu dnia nie pojadę, bo wolę nie ryzykować, że mnie ktoś przypadkowo zastrzeli.

    Jak jest z dostępem do broni w Chicago?

    Jeżeli chodzi o element przestępczy, to oni zawsze mieli dostęp do broni. Przepisy dotyczące posiadania broni, które tu są ciągle wałkowane i o które ludzie rozdzierają szaty, to jest temat zastępczy, bo to ma się nijak do problemu przestępczości. Broń zawsze była dostępna na ulicy. I to taniej niż w sklepach. Opowiedzieć ci anegdotę na ten temat?

    Słucham.

    Dwadzieścia lat temu, gdy zaczynałem pracę w policji, byłem na patrolu w murzyńskiej części dzielnicy, w której pracowałem. Zaczynaliśmy zaraz po północy. Mój czarnoskóry partner mówi, że pojedziemy do takiego fast foodu, bardzo popularnego właśnie wśród czarnoskórych. Ja akurat nie miałem ochoty jeść, więc mówię, że zostanę w radiowozie. A on się mnie pyta, czy będę ok, jak sam zostanę? A choć jest po północy, to ruch na tej ulicy jest jak w Alejach Ujazdowskich. I ja mówię: “No pewnie, że będę okej, przecież mam ze sobą broń”. A on tak na mnie spojrzał z uśmiechem, pokazał palcem dookoła mówiąc: “Oni tu wszyscy dookoła też mają” (śmiech).

    Rozumiem, że to się raczej przez te dwadzieścia lat nie zmieniło.

    Raczej nie, a problem nawet narasta. Chodzi o natężenie walk pomiędzy gangami. Podstawą ich egzystencji jest handel narkotykami. I przemoc w 99 proc. jest związana z właśnie handlem, z walką o terytorium, itp. Paradoksalnie do jej eskalacji przyczyniły się sukcesy policji.

    Dlaczego?

    Policja chicagowska w ciągu ostatnich dwóch lat zatrzymała znaczną liczbę wyższych “rangą” członków tych gangów. Ale w związku z tym nastąpiło poważne zawirowanie, jeśli chodzi o strukturę owych grup. Nie ma liderów i w efekcie jest więcej przemocy. Nikt już nie stoi nad głową, no bo szefa zamknęli. No więc ktoś rzuca hasło “Jedziemy, zrobimy tzw. drive by, wykosimy paru zawodników i bierzemy ten róg ulicy dla siebie”. I w ten sposób skuteczna działalność policji spowodowała niestety, że statystyki zabójstw poszły w górę, bo zaczęła się walka o terytorium.

    A czym ty konkretnie zajmujesz się w Akademii Policyjnej?

    Instruktorem jestem od 2008 roku. W tej chwili zajmuję się już wyłącznie sprawami ruchu drogowego. Wykładam różne aspekty prawa ruchu drogowego, ze specjalizacją w zwalczaniu jazdy w stanie nietrzeźwym. Jestem też jedynym w chicagowskiej policji instruktorem od stacjonarnych alkomatów. Poza tym robię też szkolenia dla prokuratury czy dla federalnych urzędów bezpieczeństwa dróg publicznych.

    Czy jazda na “podwójnym gazie” jest dużym problemem w Chicago?

    Problem jest, aczkolwiek w coraz większym stopniu chodzi o inne używki: narkotyki albo farmaceutyki. Natomiast niestety muszę powiedzieć, że moim zdaniem w policji chicagowskiej z różnych względów ten temat jest traktowano jako mało ważny. Pisałem o tym zresztą pracę magisterską i mam wrażenie, że główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest generalna kultura spożywania alkoholu przez policjantów. Jeżeli ty pijesz i jeździsz, to trudno być hipokrytą i zamykać innych. Więc się przymyka oko, albo odwozi petenta do domu lub zabiera mu kluczyki i wyrzuca, itd.

    Czy alkohol można pić na ulicy?

    Nie. To zresztą zabawne: tak dużo się mówi o amerykańskiej wolności, a tak naprawdę to jest bardzo restrykcyjny kraj. Jeśli byś się chciał gdzieś przejść z butelką piwa w ręku, to dostajesz mandat.

    Nawet, jeśli schowam butelkę w papierową torebkę, jak to często widać w amerykańskich filmach?

    Nie (śmiech). Papierowa torebka to jest dla nas wręcz jednoznaczny sygnał, że ktoś pije alkohol. Kiedy ją widzimy, od razu wiemy, o co chodzi.
    Czy policjanci w USA dobre zarabiają? W wywiadzie dla chicagowskiego “Dziennika Związkowego” mówiłeś o 51. tys. dolarów rocznie na start. To dobre pieniądze?

    Sądzę, że jak na obecną sytuację ekonomiczną bardzo dobre. Biorąc pod uwagę zarobki plus świadczenia, jest to na pewno atrakcyjna oferta. Natomiast musisz mieć świadomość, że to jest praca, w której na dzień dobry każą ci kupić kamizelkę kuloodporną i pistolet (śmiech). W tym momencie człowiek zaczyna się zastanawiać, czy moje życie jest warte te 40, 50 czy nawet 80 tys.

    Mówisz “każą kupić kamizelkę i broń”. Każdy policjant sam musi zatroszczyć się o swój sprzęt?

    W zależności od departamentu policji, w którym się pracuje, są różne zasady. W Chicago jest tak, że my dostajemy gwiazdę policyjną, blachę na czapkę, dostajemy też gwizdek, wyobraź sobie, do tej pory... (śmiech)

    Ktoś go w ogóle używa?

    Nie, ten gwizdek się zakłada chyba tylko na uroczyste zakończenie studiów w Akademii Policyjnej. Kiedyś się jeszcze dostawało drewnianą pałkę, teraz każdy ma teleskopową. Ale resztę musisz sobie kupić sam, łącznie z bronią. Mundur, pas – wszystko kupujemy sami. To wydatek rzędu 2 tys. dolarów. Fakt, że dostajemy kwartalny wydatek mundurowy rzędu 2 tys. dolarów sprawia, że to się zwraca z czasem. Niemniej wszystko, co mamy, jest naszą prywatną własnością. Na szczęście nie musimy jeszcze kupować sobie radiowozów (śmiech).

    Czy jest dużo chętnych do służby?

    Tak. Przez ostatnie dwa lata przez Akademię przewinęło się prawie 2 tys. rekrutów, co jest swego rodzaju rekordem. Podejrzewam, że w tym roku znów kilkadziesiąt tysięcy ludzi się zgłosi. Ale czy ci wybrani to są na pewno najlepsi z najlepszych, to trudno powiedzieć.

    Dlaczego?

    Chodzi o metody egzaminacji, a konkretnie o pisemny egzamin, który poprzedza sprawdzanie przeszłości kryminalnej, testy na narkotyki, sprawdzian fizyczny i rozmowę z psychologiem. W tym egzaminie pisemnym nie ma rankingu, nie ma “ocen”. Możesz albo zdać, albo nie. Jak osiągniesz próg, zdajesz i dostajesz przypadkowo wylosowany numer. I on ma się nijak do twojego wyniku.

    Z czego wynika takie rozwiązanie?

    Krótko mówiąc z tego, że w przeciwnym razie prawdopodobnie nie mielibyśmy w Akademii takiego przekroju rasowego, jakiego sobie życzą władze. Chodzi o to, że Afroamerykanie przeciętnie mieli niższe wyniki i niewielu dostawało się do Akademii.

    A ich obecność w policji jest pewnie o tyle istotna, że pomaga na służbie w trudnych, często zamieszkałych przez Murzynów gettach.

    Oczywiście. Są nam w policji potrzebni przedstawiciele różnych mniejszości etnicznych czy seksualnych. Dzięki temu możliwe jest złapać z podobną im osobą kontakt na nieco innym poziomie. To jest zawsze mile widziane. Ale z drugiej strony takie preferencyjne traktowanie nie premiuje umiejętności, zniechęca do doskonalenia się. Przez białych może być uznawane za niesprawiedliwe.

    Mówisz o mniejszościach seksualnych. Geje są przyjmowani do policji?

    Tak, wiesz myśmy jako kraj przeszli już dyskusję na ten temat. Większość ludzi ma raczej do niego obojętny stosunek. My się nie ekscytujemy, czy ktoś jest gejem, czy nie jest. To są prywatne sprawy, nikt nie ma z tym problemu, ale też się nie interesuje. Mamy nawet klub policjantów gejów, jak i strażaków gejów, także oni mogą formalnie występować np. na gejowskich paradach. To już dawno nie jest w USA gorący temat.

    W Polsce jest. Wciąż toczą się zażarte dyskusje.

    Powiem tak: pamiętam, że od lat w policji w porównaniu z innymi zawodami było wiele lesbijek. I nikt nigdy z tego problemu nie robił. Każdy ma jakąś tam swoją preferencję. Ale chciałbym jeszcze wrócić do kwestii czarnych, białych itd.

    Tak?

    No więc cieszy mnie, że jest też duża liczba Polaków, którzy się w ostatnim czasie zgłaszają do policji i udaje im się przejść te wszystkie odsiewy. To jest dla mnie ważna sprawa, bo Polacy dostają się do Akademii, mają dobre wyniki, zostają komendantami klas, a później po zakończeniu Akademii to się rozpływa i niewielu z nich awansuje dalej.

    Dlaczego tak się dzieje?

    Dla mnie jest oczywiste, że nie chodzi o kwalifikacje, tylko układy. Jako Polacy nie mamy nikogo w wyższych warstwach policji czy straży pożarnej, podobnie jak w urzędzie miasta. Mam wrażenie, że siła Polonii opadła jak pęknięty balon. Kiedyś mieliśmy dwóch szefów policji, którzy byli Polakami. Ja ze swojej strony działam nieco w środowisku Polonii, staram się zmobilizować ludzi, ale to jest tak, jak i chyba w Polsce: wielu ludzi życie polityczne ma gdzieś, nikomu nie chce się głosować. A jak nie głosujesz, to nikt się nie będzie tobą przejmował.

    Szkoda, że w takich raczej smutnych nastrojach kończymy...

    Ale możemy pozytywnie (śmiech). Odnosząc się jeszcze raz do tych filmów: może dobrze by było, by policja w Polsce nawiązała kontakt z policją tutaj jeśli chodzi o szkolenia. Mówię to zupełnie szczerze, nie szukam dla siebie fuchy, bo to nie jest moja działka (śmiech) Ale my mamy instruktorów, którzy jeździli nawet do Tajlandii, żeby robić tam wykłady z taktyki policyjnej. Patrząc na te filmy widzę, że w Polsce są w policji fajni ludzie, którzy jednak tak naprawdę nie wiedzą, co ze sobą zrobić, jak się zachować. I wynika to głównie z niedociągnięć szkoleniowych. I pewnie braku sprzętu. Marcin Vogel rozmawiał z naTemat jako osoba prywatna. Jego opinie nie odzwierciedlają oficjalnego stanowiska Chicagowskiego Departamentu Policji.

    https://natemat.pl/79705,policjant-z-usa-o-filmach-ukazujacych-nieudolnosc-polskiej-policji-zenujace-w-stanach-to-nie-mogloby-sie-zdarzyc
  • Autor
    Niedawno pisałem notkę o tym że mamy państwo terrorystyczne. Teraz się okazuje że to ma być ponadto państwo policyjne.
    Jest taki znany test - jeżeli policjant zarabia więcej od nauczyciela, mamy państwo policyjne.
    Sam miałem nauczyciela za komuny, który przeszedł do milicji.
    Policjanci od niepamiętnych czasów zarabiali więcej od nauczycieli - widać że teraz już ich przynajmniej zdublują w płacach.
    Może i faktycznie uzurpatorska, bo samouprawniająca się waadza będzie miała spokój zapewniony terrorem policyjnym, tylko pytanie - co z naszą przyszłością?
    Kto wreszcie powie stop temu faszyzmowi?
  • @Repsol 19:25:34
    Powiem jak jest w USA jeśli chodzi o policję. A zrobię to może w punktach co najbardziej jest fajne i chyba brakuje w Polsce. Dzwonisz na 911 i zgłaszasz tzw. przestępstwo w toku to od razu jadą na sygnale i są dosłownie w 3-4 minuty, ale jest duuuużo więcej radiowozów. Każdy lombard ma obowiązek fotograficznego i słownego opisu każdej rzeczy jaką kupuje i taka baza jest wysyłana do policji. Śledztwa nie są umarzane z powodu niskiej szkodliwości czy niewykrycia sprawców. Praktyka zero tolerancji zmniejszyła w NY przestępczość o dość duży procent. A co do niewykrycia sprawców, to maja swoje sposoby i typują (portret pamięciowy, ślady DNA itd.) I jakoś dochodzą kto to mógł zrobić. Ich tajniacy działają zupełnie inaczej, mają dużo większy budżet. Dla nich ty jesteś ofiarą i Tobie należy się pomoc i wsparcie. Jest to widoczne zwłaszcza w przypadku gdy człowiek zostaje napadnięty i się broni.
  • @kula Lis 67 19:18:58
    Roczne zarobki policjanta w UK

    Senior police officers - £59,533
    Police officers (sergeant and below) - £39,720

    premie roczne to ok.25% pensji
  • @kula Lis 67 20:16:33
    Jestem policjantem w Wielkiej Brytanii

    https://joemonster.org/art/38638
  • @Repsol 19:25:34
    Skuteczna policja w USA.

    https://youtu.be/_ptVZN3O6DQ

    Policjanci w USA działają w oparciu o proste i sprawdzone zasady. I okazuje się, że to chyba tak ma działać. Trzeba im oddać, że się w tańcu nie pierdolą. Budzi respekt policja z takimi prawami, ostrzegawczo to oni mogą w tył głowy strzelać. Super auta, wyposażenie, wyszkolenie pościgowe i umiejętność taranowania. W USA podstawą jest to, że obywatel nie wykonujący polecenia zatrzymania się od policji jest od razu przestępcą, do momentu kiedy przejdzie pod jej kontrolę. Druga rzecz że przestępca nie ma ŻADNYCH praw, stąd słynne recytowanie praw po zatrzymaniu. Dopiero jak jest pod kontrolą Policji nabywa praw. Z tego powodu do uciekającego wolno strzelać, taranować, zabić. Jak policjanci zrobią coś niezgodnie z prawem z tego u nich żyją prawnicy. Co najważniejsze obywatel nie ma powodu obawiać się Policji, jeśli ucieka to znaczy że jest tego powód, może mieć bombę, może być zabójcą ,gwałcicielem, itp. Lepiej zabić gościa w pościgu niż jak on ma zrobić krzywdę innym słuszne podejście. Zwykły obywatel USA ma zakodowane że Policja mu pomaga, a nawet jak coś się wydarzy to nie ma uciekać tylko dochodzić swoich praw w sądzie. Tam gówniarz z trawką nie wieje przed policją, najwyżej dostanie grzywnę, ale nie kulkę. Tak samo policja reaguje przy łamaniu prawa w odniesieniu do ciemnoskórego jak i białego, ale o tych pierwszych głośniej się krzyczy bo to rasizm, który ostatnimi laty dotyczy wszystkich oprócz białych. I nie waż się być czasami białym, heteroseksualnym mężczyzną bo wtedy nikt cię nie weźmie pod ochronę...
  • @Husky 20:21:27
    Bez przeliczania, tylko wartość nabywcza waluty to podobnie jak u nas. Nasi generałowie mają 2x więcej.
  • "Kropkę nad i"
    W nowej ramówce tvn24 "Kropkę nad i" zastąpi "Kropki nad umlaut" prowadząca-Eva Braun

    https://pbs.twimg.com/media/DrlbZadX4AMZcPd.jpg
  • @miarka 20:18:01
    100/100!
  • @miarka 20:18:01
    Te słowa wypowiedział Lenin.
  • @miarka 20:18:01
    //Kto wreszcie powie stop temu faszyzmowi?//


    Przeta taka jedna dwa dni temu to powiedziała
    8-))))
  • @Husky 20:21:27
    W USA nie ma w policji majorów, pułkowników, generałów, bodajże tylko kapitanowie. U nas stopnie pozostały po żydokomunie by apanaże i przywileje te same zapewnić. Tam nic od żydokomuny się nie zmieniło..
  • @kula Lis 67 21:04:02
    A nasi policjanci masowymi wyzdrowieniami zamkneli usta wszystkim niedowiarkom ,którzy narzekali na Służbę Zdrowia
  • @kula Lis 67 21:04:02
    kula lis, bardzo lubiłem twoje osobiste wypowiedzi (często i te wklejane przez ciebie na neonie 24.)
    Kula, ty chyba, ale nie gniewaj się, zaczynasz się starzeć. I czasami pieprzysz trzy po trzy, i nie tylko w tym temacie.
  • @Vinto 01:14:37
    "Nie chcemy dziś od was uznania, Ni waszych mów ni waszych łez, Już skończył się czas kołatania Do waszych serc, jebał was pies!" Tu jest własnie mowa o jedności. Dziś znaleźliśmy się w tym samym miejscu, ale "miazgi ciał" nie będzie i "żaru krwi" także. Niewolnik jęczy na kolanach i nigdy się nie dźwignie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

TAGI