Gorące tematy: Ruch Oporu 2020 Antypartia Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
167 postów 30697 komentarzy

Kula Lis

kula Lis 69 - Zagorzały Antybolszewik herbu Jastrzębiec

W środę dezubekizacją zajmie się Sąd Najwyższy.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kto przewodniczącym składu? Były oficer WSW, sędzia Józef Iwulski

 Skazywał opozycjonistów. Już w najbliższą środę może dojść do gigantycznego skandalu sądowego. Sprawę dotyczącą dezubekizacji będzie rozstrzygał Sąd Najwyższy. Przewodniczącym 7-osobowego składu sędziowskiego będzie Józef Iwulski, były żołnierz Wojskowej Służby Wewnętrznej, który w stanie wojennym uczestniczył w składach sędziowskich, które skazywały działaczy opozycji demokratycznej. Z kolei sprawozdawcą będzie sędzia Bohdan Bieniek, członek skrajnie upolitycznionego stowarzyszenia „Iustitia”. Sprawa, to wynik pytań Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, który nie był w stanie rozstrzygnąć, czy sam fakt pracy w służbach bezpieczeństwa PRL jest wystarczający, by obniżyć emeryturę funkcjonariusza. W lutym Sąd Najwyższy przekazał sprawę do rozstrzygnięcia składowi powiększonemu. Rozprawę wyznaczono na 16 września. Przekazanie sprawy powiększonemu składowi miało jeszcze jeden ważny powód. Sąd chciał, by sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny, który ma rozstrzygnąć zgodność ustawy dezubekizacyjnej z konstytucją. Trybunał miał rozpatrzyć tę kwestię w miniony piątek, ale do rozprawa się nie odbyła. Sędzią sprawozdawcą środowego wyroku będzie Bohdan Bieniek, który jest członkiem stowarzyszenia „Iustitia”. On uzasadniał słynną grudniową uchwałę Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, która podważyła status Izby Dyscyplinarnej SN. W uzasadnieniu wyroku Izby Pracy SN sędzia Bieniek wskazał, że KRS nie daje wystarczających gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej i jest to punkt wyjścia do oceny, czy Izba Dyscyplinarna SN jest niezawisła. Sąd Najwyższy nie może podważyć konstytucyjności ustawy dezubekizacyjnej, ale może otworzyć furtkę dla tysięcy pozwów byłych ludzi służb PRL. To niebezpieczny precedens. Fakt, że przewodniczącym składu będzie były oficer wojskowych służb PRL, podważa wiarygodność tej uchwały.                                                          

                                                                         
https://wpolityce.pl/polityka/517600-nasz-news-sedzia-iwulski-zajmie-sie-dekomunizacja                                                                                                                           
                                                                                                                                                                              Ps...Jedno z dzieł pana z Belwederu….Mianowany przez Dudę na prezesa SN. Prezydent A.Duda powołał 30.08.2016 r.sędziego Iwulskiego, byłego podoficera Wydziału Prewencji, na stanowisko prezesa SN-kierującego pracą Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. Słychać głośny rechot Kiszczaka zza grobu. Iwulski i inni byli żydokomuniści dawno powinni być wywaleni z SN i odsunięci od jakiegokolwiek orzekania…..Chciałem tylko jeszcze dodać, że brawo również dla I Prezes TK Przybłęskiej, która unikami w sprawie ustawy deubekizacyjnej spowodowała, że rozstrzygnięcie wyda sędzia Iwulski. Prawo PiS, brawo Duda. To jest kompromitacja PiSu. Dużo gadania zero reform. PiS mógł załatwić tę sprawę w nadzwyczaj prosty sposób. Wystarczyło uchwalić ustawę dekomunizacyjną. Nic nadzwyczajnego. Ustawa mogłaby być wzorowana na tych uchwalonych w swoim czasie w Niemczech i Czechach. Czyli np. wszyscy sędziowie mający przeszłość w siłowych służbach PRL - czyli SB, WSW - won z zawodu. Proste, prawda? Jedna prosta ustawa. I żadne UE nie mogło by się doczepić, bo dekomunizacja w Polsce nigdy się nie odbyła, a komunizm nigdy nie został rozliczony. No ale PiS umoczone jest w komunizm niewiele mniej od PO i PSL, SLD. I dlatego właśnie nikt nigdy w Polsce nawet nie próbował robić prawdziwej dekomunizacji. Jak to leciało? Nemo iudex in causa sua - Nikt nie powinien być sędzią we własnej sprawie? Widać można. Sędzia Iwulski w składzie orzekającym w SN i to w sprawie dekomunizacji to drwiny z sądu i ze sprawiedliwości. Zachodzi to konflikt interesów. Ten sędzia ze swoją przeszłością jest niewiarygodny. Takie komusze gówno w sądzie to skandal. To kpina z wymiaru sprawiedliwości. Jego popisy są znane i nie należy oczekiwać, że teraz jest człowiekiem, a nie sprzedajnym bydlęciem. A nie powinien ten sługus żydokomuny siedzieć? Tymczasem toto będzie sędzią we własnej sprawie. Dużo jeszcze jest do zrobienia w temacie naprawy RP. Paradne, lisowi powierza się orzekanie o winie innych lisów duszących kury w kurniku! Dobry wybór…To tak jakby sędzia pedofil orzekał w sprawie innego pedofila. Mam żal do Prezydenta, że nie podpisał, może i radykalnej, ale słusznej ustawy „sądowej”. Posłuchał „starszej” pani, której nie podobało się, że Ziobro może mieć zbyt dużą władzę. To są efekty…Panie Duda, panie Ziobro to jest kpina, że z pośród 100 sędziów SN nie można wyłonić składu który nie jest umoczony w PRL-u. Powoli pryskają wszystkie wartości! Gdzie rząd i jego prokurator? Gdzie prezydent? Kasta harcuje, a słabiutki parlament, rząd, prezydent mają wszystko w nosie! Nie po to was wybraliśmy, żeby teraz żydokomuniści brali sprawy w swoje ręce! Osoby sprawujące władztwo sądownicze w Polsce nie są kontrolowane przez suwerena jakim jest naród. Trójpodział władz RP, nie może suwerena, czyli Narodu pozbawiać konstytucyjnego prawa. W USA część sędziów jest wybieralna w wyborach. Istnieje też instytucja impeachmentu. Sędzią federalnym, oskarżonym i usunięty z urzędu, był John Pickering, bo był niestabilny psychicznie i prowadził rozprawy w stanie nietrzeźwym. Przyczyny usunięcia z sądownictwa innych sędziów federalnych to m.in.: przyjmowanie łapówek od stron, przyjmowanie bezpłatnych posiłków i zakwaterowania w hotelu, unikanie płacenia podatków, domaganie się łapówek, krzywoprzysięstwo, przyjmowanie pieniędzy i prezentów od pełnomocników w sprawach przed sądem. W niemal wszystkich Stanach jest więcej niż jedna droga proceduralna prowadząca do usunięcia sędziego z urzędu, w tym za zaniedbanie obowiązków czy niekompetencję. Istnieje instytucja „recall”, czyli głosowanie nad odwołaniem po zebraniu stosownej liczby podpisów pod stosownym wnioskiem „petition”. W USA jest zróżnicowana czasowo kadencja sprawowania funkcji sędziego. Nemo iudex in causa sua (łac. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie). Sędziowie nie powinni decydować o własnej odpowiedzialności, ale podmiot od kasty niezależny. Kiedy Naród Polski zgodnie z art. 4. 1. Konstytucji RP stanowiącym - Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu, stanie się prawdziwym, a nie jedynie papierowym suwerenem?! Przede wszystkim sędziów pozbawić immunitetów! To są ludzie jak my i też wchodzą w kolizję z prawem. A często się zdarza, że zasłaniają się bezczelnie immunitetem, unikając odpowiedzialności karnej. Poza tym uważam, że żydokomuszą kastę z jej miotem wsobnym  należy zniszczyć, czyli Opcja ZERO!
 

KOMENTARZE

  • Wszyscy
    No to trochę o nas, o Polakach będzie. Z jednej i drugiej strony. Przecież te wszystkie WSW, SB i inne reżimowe agendy były uwielbiane przez Polaków. Do ZOMO, ROMO się szło bo można było uniknąć wojska i być blisko mamy i dziewczyny, coś się na boku zrobiło/ukradło i życie klawe było. Do SB i WSW szło się z tych samych powodów - bo etacik, ciepła i bardzo dobrze płatna posadka, dobra emerytura, etc. Ogólnie więc jesteśmy leniwą sprzedajną nacją, którą można kupić za grosze - a właściwie za żarcie i wódkę. Kupowali nas 300 lat temu późniejsi zaborcy, kupowali nas Sowieci, kupuje nas Unia teraz. Bo jesteśmy leniwi i myślimy tylko by mieć święty spokój i piwo, łyskacza na tarasie popijać przy grillu. Tak myślała nasza szlachta setki lat temu, aż przyszedł zaborca przywalił w łeb i pognał na Sybir. Przemyślcie sobie Waszą gnuśność Polacy, przemyślcie.
  • Jak widać...
    To naturalne, przecież nikt od oficera Gestapo, nie znał lepiej problemów innego oficera Gestapo. Skoro Niemcy po wojnie tak sądzili swoich, to żydokomuniści poszli u nas za ciosem. Nihil novi sub sole!
  • @kula Lis 69 10:37:11
    Nie zgadzam się, były wyjątki w MO
    Bardzo rzadkie, ale warte było to
    Dziś śmiało w lustro mogą spojrzeć sami
    Bo Ci nie byli czerwonych sługami

    Byli odstawieni w podwyżkach, premiach
    Za to dzisiaj nie rusza ich Pandemia
    Wielu co Dusze wtedy zaprzedało
    Straci z nią także w piekle swoje ciało
    Pozdrawiam
    Szczęść Boże
  • Wolne Sądy, Wolne Sądy, Wolne Sądy..A gdzie są bracia Sekielscy? Kto upomni się o krzywdę dziewczynki?
    Gwałtu nie było, bo 14-latka nie krzyczała. Skandaliczny wyrok sądu. "14-latka nie krzyczała,więc w ocenie sądu nie została zgwałcona. Żyję w kraju,w którym takie wyroki są niestety powszechne. Nadal się dziwicie, że ofiary zgwałcenia nawet nie chcą iść na policję? – komentuje wyrok wrocławskiego sądu rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska. Sprawę skandalicznego wyroku sądu opisała "Gazeta Wrocławska".

    https://dorzeczy.pl/kraj/153446/gwaltu-nie-bylo-bo-14-latka-nie-krzyczala-skandaliczny-wyrok-sadu.html

    Ps...To jest chora patologia i odrażający syf. Tego nie da się obronić. Takiego człowieka może bronić tylko inny pedofil ze skłonnością do dzieci w najbliższej rodzinie. I niech jeszcze ktoś twierdzi, że nasze sądy nie wymagają gruntownej reformy?! Gdzie są teraz obrońcy "wolnych sądów"? Ile jeszcze to państwo lemingów będzie tolerować posożyta o nazwie prawnicza kasta? Chyba nie ma w tym idiotycznym kraju człowieka który by nie został skrzywdzony przez obecny system prawny. Czy mamy wyjść na ulicę i to załatwić sami? Wielu oczywiście będzie widziało % odsetek pedofilli u księży które ma podłoże homoseksualne , natomiast na pedofilie i wszelkie zboczenia poza kościołem są ślepi i uważają za największe dobro, skoro chodzą w paradach równości po ulicach , wysyłają seks edukatorów po szkołach gdzie w programie już kilkuletnich dzieci jest nauka masturbacji i nauka o wielu płciach. A takie rozbudzanie seksualności i stawianie seksualności w centrum u dzieci to właśnie nic innego jak tresura młodych ludzi na potulne i otwarte ofiary na pedofilów LGBT. Sam twórca genedryzmu był pedofilem , więc trudno oczekiwać zdrowych praktyk od tego co promuje nowa lewica wzorująca się na Freudzie który był opętany i zniewolony seksem a wzorował się na Marksie i Leninie. Krytyczna analiza filozoficzna nowej lewicy - ks. prof. dr hab.Tadeusz Guz

    https://youtu.be/oL7VpL6myho
  • @JAM.M 10:53:46
    Ile lat jeszcze prześladować Polaków będzie ten układ „okrągłostołowy” i ta żydolewacka „konstytucja”, którą żydokomuniści zapewnili sobie bezkarność za cenę bezhołowia w wymiarze tzw. sprawiedliwości? Jak długo jeszcze? Nic tak dobrze nie wyszło PiSowi jak reforma prokuratur, sądów, mediów i rozdawnictwo pieniędzy. PiS wkurza bezradnością! A co do meritum-fakt pracy w Służbach Bezpieczeństwa PRL jest wystarczający, by obniżyć emeryturę funkcjonariusza. Tam zawsze działali w zespołach tzw”dobry i zły” ale wynik wspólny. Zamiast robić konkretne reformy będzie ustawa ANTY FUTRO. Być może jest tak dlatego, że klasa polityczna od prawej do lewej strony to w większości ofermy i gamonie z „syndromem sztokholmskim”. Ręce opadają.
  • @kula Lis 69
    Aneksu do raportu WSI jak nie było ,tak i nie będzie . Wszystko w temacie POPIS . Salute .
  • @Repsol 11:54:38
    Stół z kantami jak widać nadal obowiązuje i zobowiązuje. Przykre to. Pzdr.
  • Żydolewackie TSUE zajmie się sprawą sędziów dwóch izb Sądu Najwyższego
    Za tydzień we wtorek przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu odbędą się rozprawy dotyczące powoływania sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Posiedzenie jest konsekwencją dwóch pytań prejudycjalnych skierowanych przez Sąd Najwyższy. Pierwsze z nich dotyczące powoływania sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN jest efektem skargi, jaką złożył sędzia Waldemar Żurek. W 2018 r. został on przeniesiony z wydziału Sądu Okręgowego, w którym dotąd orzekał, do innego wydziału. Sędzia odwołał się od tej decyzji do Krajowej Rady Sądownictwa, ale ta umorzyła postępowanie. Żurek zaskarżył uchwałę KRS w tej sprawie do Sądu Najwyższego i zawnioskował, żeby ze sprawy wyłączeni zostali wszyscy sędziowie z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Argumentował, że izba ta, ze względu na swój kształt i sposób wyboru jej członków przez KRS, nie może w jakimkolwiek składzie złożonym z osób, które ją tworzą bezstronnie i niezależnie rozpoznać odwołania. Sąd Najwyższy chce, żeby unijny Trybunał odpowiedział na pytanie, czy unijne przepisy traktatowe oraz Kartę Praw Podstawowych należy interpretować w ten sposób, że "nie jest sądem niezawisłym, bezstronnym i ustanowionym uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu prawa Unii Europejskiej sąd, w którego jednoosobowym składzie zasiada osoba powołana do pełnienia urzędu sędziego z rażącym naruszeniem reguł prawa państwa członkowskiego". Kolejne pytanie zasadza się na sprawie sędzi Moniki Frąckowiak z Iustitii, która domaga się uznania, że sędzia Jan Majchrowski z Izby Dyscyplinarnej nie pozostaje w stosunku służbowym sędziego Sądu Najwyższego. Frąckowiak wskazuje, że obwieszczenie prezydenta Andrzeja Dudy o wolnych miejscach sędziowskich z czerwca 2018 r., które zainicjowało powołanie sędziego Majchrowskiego do SN, nie zawierało wymaganej kontrasygnaty premiera. Wskutek tego - zdaniem poznańskiej sędzi - dalsze postępowanie konkursowe i w konsekwencji powołanie Majchrowskiego jest nieważne. Wobec sędzi Frąckowiak toczy się sprawa dyscyplinarna dotycząca przekroczenia ustawowych terminów sporządzania uzasadnień wyroków. Sprawa ta trafiła do Sądu Dyscyplinarnego - Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Jak pisała "Gazeta Wyborcza", sędzia skierowała pozew w sprawie sędziego Majchrowskiego, gdyż "to on wyznaczył sąd dyscyplinarny w Lublinie do rozpatrzenia jej dyscyplinarki w pierwszej instancji". Pytanie prejudycjalne do TSUE dotyczy tego, czy Sąd Najwyższy może uznać, że sędzią w świetle unijnych reguł nie jest osoba, której doręczono akt powołania do pełnienia urzędu "wydany na podstawie naruszających zasadę skutecznej ochrony sądowej przepisów". Obie rozprawy - jak poinformowały służby prasowe Trybunału Sprawiedliwości - odbędą się 22 września w Luksemburgu. Będą to już kolejne odsłony batalii dotyczącej kształtu polskiego sądownictwa. 15 października rzecznik generalny TSUE wyda opinię w sprawie dotyczącej sędziów, którzy nie dostali od Krajowej Rady Sądownictwa rekomendacji do zasiadania w Sądzie Najwyższym. TSUE ma pomóc rozstrzygnąć Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu, czy brak możliwości odwołania się od decyzji KRS narusza zasady państwa prawa.
  • @kula Lis 69 14:26:29
    Wy tam Kula nie mieszajcie!!
    Cytat: system sam sie oczysci...
    "No to mamy.
    Samo- Sudy".
    Radujcie sie ciemne ludy.
    Dla was: tanie widowisko.
    Wdowom, wnukom: posmiewisko.
    Paljak, niby rab spokojny.
    Do ostatka nie chce zwady.
    Ale jesli ujda gady.
    Siegnie ich gniew ludu, zbrojny.
  • Kradzież cukierka w sklepie. Sąd apelacyjny utrzymał wyrok wobec emeryta ze Szczecina
    Roman W., 70-letni emeryt ze Szczecina, jest winny kradzieży cukierka o wartości 40 gr z jednej z kołobrzeskich "Biedronek". Ma zapłacić 20 zł grzywny. Sąd Okręgowy w Koszalinie we wtorek utrzymał w mocy wyrok kołobrzeskiego sądu rejonowego z 6 lutego. Orzekający w postępowaniu odwoławczym sędzia Przemysław Żmuda podczas rozprawy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok, który wobec obwinionego Romana W. zapadł przed Sądem Rejonowym w Kołobrzegu 6 lutego. Obwiniony został wówczas skazany na 20 zł grzywny. Miał też pokryć zryczałtowane koszty sądowe w kwocie 100 zł. Sędzia Żmuda kosztami postępowania odwoławczego obciążył Skarb Państwa.

    Wyrok jest prawomocny.

    Apelację od wyroku sądu pierwszej instancji wniosła Prokuratura Rejonowa w Kołobrzegu, która chciała uznania winy Romana W. przy jednoczesnym odstąpieniu od wymierzenia kary. Roman W. zjadł cukierka w kołobrzeskiej "Biedronce" 4 lipca 2019 r. podczas wakacji w tym mieście. Zauważył to kasjer, a ochroniarz zatrzymał mężczyznę, gdy ten przeszedł przez linię kas, nie płacąc za cukierka. Emeryt odmówił zapłaty za przywłaszczoną i skonsumowaną na miejscu śliwkę w czekoladzie.
    Ps...Dlaczego nie podaje się danych szczegółowych? Ile publicznych pieniędzy przeżarły instytucje publiczne (prokuratura, sądy) na prowadzenie tej sprawy? Po roku 1989 nic się nie zmieniło, przejęto prawo, które obowiązywało w PRL. A to właśnie prawo narzucali namiestnicy przysłani przez Stalina. To prawo obowiązuje do dziś. Mógł powiedzieć , że zjadł " przez roztargnienie ", zostałby uniewinniony. Wartość cukierka 40 gr. kara 20 zł. proponuję aby ten sam sędzia sądził NOWAKA i zasądził proporcjonalnie ten sam wymiar kary -kwota kradzieży - kwota kary - 20 zł : 40 gr = 50 razy . Wiec wszystkim lewakom i tym z PO za zawłaszczenia kasy, za przekręty mnożnik 50 jak wobec tego starszego człowieka zastosowano. A ten sędzia co ukradł 50 zł to 2500 zł do zapłaty, czy tak postąpiono? wobec sędzi? CZEKAM! Nierządy POlszewistanu - przynajmniej 500 MLD zł ukradzione - bezkarnie. Bandyci od "prywatyzacji" żydzi Bucholtz aka Balcerowicz, Langman aka Lewandowski, etc..nadal bezkarni. Brawo, brawo! Pytam a ten sędzia co gwizdnął 50 zł na stacji benzynowej, to ile dostał?, albo ten co pendriva zakosił w sklepie, to też ile dostał? Te sądy są skandaliczne ... a gdzie wartość znikomego mienia? cukierka za 40 groszy i człowieka starego ciągać po sądach. Wstyd a gdzie ci co kradli, kradną mienie społeczne na setki mln zł? , gdzie wg układów kupowali ziemie i pałacyki za grosze? .. Gdzie wyroki co do prokuratorów i sędziów kradnących?... Tam gdzie trzeba to nie karzą, ale gdzie stary człowiek wziął cukierka to kara, szkoda, że nie dał wyroku rok do odsiadki .. To jest gorzej jak w Rosji z Białorusią wzięte. Jest gorzej jakby się zdawało z tymi prokuraturami i sądami. Dlaczego nie przeprowadzono reformy prokuratur i sądów przez PiS ? Prezydencie w tym też zasługa pana .. Na co wy skazujecie zwykłych obywateli a taki były prezydent wywiózł jedną niszczarkę za 90.000 zł nie licząc wszelkich mebli, urządzeń audio, kuchennych urządzeń i narzędzi i za to dostał nagrodę zamieszkania w pałacu prezydenckim .. Ludzie dlaczego zwykłych ludzi traktuje się rygorystycznie a tych ze świeczników, jakby im było wszystko wolno ... Gdzie to prawo PiSie? Dziś gdzie plunąć tam sędzia i gdzie sędzia tam też splunąć. Narodzie trzeba się nimi poważnie zająć dość tego bezprawia, muszą poczuć gniew narodu i do tego wcześniej czy później dojdzie. Na koniec polecam samorządność po naszemu, zobaczcie jak to wszystko wygląda daleko od Warszawy, w prowincjonalnym mieście:

    https://www.youtube.com/watch?v=ogayd1Nbkzw
  • @kula Lis 69 14:26:29 Jak najszybciej rozpierdolić tę starą żydokomunistyczno-lewacką kastę !
    Oni, nawet nie mają prawa o tym mówić, a co dopiero się wtrącać w nasze prawodawstwo w Polsce. Czy wykładnia lewackiego i wrogiego Polsce "eurosądu" będzie obowiązywać w Polsce i zatrzyma znów próbę rozgonienia bandy "sędziów"? A wyrok w eurosojuzie zapadł już dawno. tak wygląda od 6 lat babranie się z sowiecką kastą w togach.
  • Kierowca podejrzany o spowodowanie wypadku na S8 - wychodzi na wolność. Jest reakcja prokuratury
    https://static.ftpn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/16001691471d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372b2261e119edf1f48fcaa91810c9a9e63.jpg

    Prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu dotyczącą uchylenia tymczasowego aresztu dla kierowcy autobusu, który pod koniec czerwca spowodował wypadek na trasie S8 poinformowała dziś rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz. Jak przekazała Skrzyniarz, prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu.
    W naszej ocenie w dalszym ciągu aktualne są przesłanki, dla których sąd zastosował tymczasowe aresztowanie w sprawie i złożymy zażalenie powiedziała Skrzyniarz. Wcześniej Samodzielna Sekcja Prasowa Sądu Okręgowego w Warszawie poinformowała, że sąd, postanowieniem z dnia 15 września dotyczącą Tomasza U. w przedmiocie przedłużenia okresu trwania tymczasowego aresztowania, postanowił nie uwzględnić wniosku prokuratora i uchylił tymczasowe aresztowanie wobec podejrzanego Tomasza U. Zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, polegającego na zakazie opuszczania miejsca pobytu podejrzanego na czas dłuższy niż 3 dni i obowiązku stawiennictwa we właściwej dla miejsca zamieszkania jednostce policji raz w tygodniu, jak również na zakazie kontaktowania się ze świadkami w przedmiotowym postępowaniu, zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych i zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu. W areszcie mężczyzna miał przebywać do 23 września. 25 czerwca kierowca autobusu linii 186 Tomasz U. spowodował wypadek na moście Grota-Roweckiego. W wyniku wypadku zginęła pasażerka, a cztery inne osoby zostały ciężko ranne. Sprawca był pod wpływem amfetaminy. Został aresztowany. Mężczyzna usłyszał m.in. zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której doszło do zgonu jednej z pasażerek, a także ciężkich obrażeń u czterech innych osób. Prokurator przedstawił także Tomaszowi U. zarzut posiadania substancji psychotropowej. Zarzut ten odnosił się do amfetaminy, która została znaleziona w kabinie kierowcy, w kokpicie pod portfelem z dokumentami kierowcy. Jak informowała prokuratura, podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. "Przyznał się do tego, że zażył amfetaminę zanim rozpoczął zmianę, zanim wsiadł do autobusu" – informowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Za to przestępstwo Tomaszowi U. grozi mu do 15 lat więzienia.


    Ps...Jak wychodzi na wolność, to wiadomo z jaką partią PO-wiązany. Sędziowie kpią z Polaków, na zasadzie i co mi zrobicie? Jest to pokłosie odstąpienia od reformy patologii sędziów. Na co czeka PiS? Trzeba przyspieszyć prace nad rozgonieniem bandy udającej sędziów. To staje się coraz gorsze. Na zachodzie Europy ten kierowca byłby już dawno po wyroku i oglądał kwadratowe słońce.
  • szambo
    z którego nie widać wyjścia - świat oszalał...

    Ps. nie wiem jak inne narody ale to fakt, że wielu u nas jest sprzedajnymi świniami - pytanie tylko ilu Polaków w naszym narodzie jeszcze zostało po latach wywózek, mordów, emigracji i zamiany ich na POPów - co widać i na tym portalu...
  • @SolidarnyX 17:12:41
    Na nich?
    Albo Sędzia Lynch.
    Albo... Sędzia Dredd.
  • Wniosek o odebranie immunitetu sędzi
    Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego wniosek o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędzi Sądu Okręgowego w Krakowie Beaty M. - poinformował dziś dział prasowy PK. Prokuratura zamierza postawić sędzi Beacie M. zarzuty przywłaszczenia środków publicznych, działania na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nadużycia uprawnień i przyjęcia korzyści majątkowej. „Czyny te są zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności” podano w komunikacie PK. Zgodnie z ustaleniami śledczych, M. przyjęła wynagrodzenie za pracę na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie, której nie wykonała i nie miała wykonać, a zawarta przez nią umowa miała charakter fikcyjny i służyła ukryciu wyprowadzenia środków Skarbu Państwa. „Ujawnienie przestępstwa jest konsekwencją szeroko zakrojonego śledztwa w sprawie afery korupcyjnej w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie” poinformował dział prasowy PK. Ponadto jak czytamy skład orzekający pod przewodnictwem sędzi wydał korzystny wyrok dla oskarżonego o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu swojej żony, Marka B. Według ustaleń prokuratorów wcześniej, przed wydaniem tego wyroku, B. skontaktował się z sędzią M. i uzyskał od niej zapewnienie, że rozstrzygnięcie sądu będzie dla niego pomyślne. „W rezultacie skład sędziowski pod przewodnictwem Beaty M. warunkowo umorzył postępowanie karne wobec oskarżonego, a on sam jak wynika z zeznań świadków opowiadał, że sędzia +jest super kobietą, bo bardzo pomogła mu w załatwieniu jego sprawy+. W zamian Marek B. przekazał sędzi telefon komórkowy” podała PK.

    https://niezalezna.pl/352201-wniosek-o-odebranie-immunitetu-sedzi

    Ps..Obok jest artykuł jak Hołownia zarabia na bitkoinach. Czas by fiskus się nim zainteresował, bo zarabiać zarabia ale podatków nie płaci.
  • Sądy na wojennej ścieżce z państwem i… sprawiedliwością. Może konieczna jest opcja zerowa?
    Może w sądownictwie konieczna jest opcja zerowa? To może byłoby jedyne lekarstwo na zahamowanie tego, co się w sądownictwie wyrabia. Bo już nie „dzieje”. Ale właśnie „wyrabia”. Sędziowie poszli na wojnę z obecnym rządem i stojącym za nim obozem Zjednoczonej Prawicy. Sądy zachęcane przez wojowniczą opozycję
    Już choćby z tego powodu koalicja związana z PiS powinna szybko się dogadać, żeby stać się Zjednoczona Prawicą nie tylko na papierze, ale w działaniu. Jeśli tak się nie stanie sądy inspirowane, zachęcane i wspomagane przez dzisiejszą wojowniczą opozycję, nie bez powodu samo się określającą mianem „totalna”, doprowadzą do upadku państwa. Oczywiście ich oficjalnie głoszonym hasłem, będącym zarazem celem, jest zdobycie władzy. Środkiem w tej walce nie są bynajmniej demokratyczne reguły w postaci wolnych wyborów, lecz stosowanie wszystkich narzędzi i sprzymierzeńców w dążeniu do politycznego unicestwienia Zjednoczonej Prawicy. Nie ma dla nich znaczenie, że po drodze do tego celu zniszczą wiele ważnych dla funkcjonowania państwa instytucji, m. in. jeden filarów demokratycznego i sprawnie działającego państwa – sądownictwo. Dewastacja życia społecznego, w czym aktywnie uczestniczą obecnie sądy, wprowadza nas na drogę powolnego niszczenia wspólnoty narodowej, kiedy następuje zerwanie więzi między ludźmi mówiącymi tym samym językiem, wychowanymi w podobnym systemie wartości, posiadających wspólną przeszłość swoją i swoich bliskich i dalekich przodków.

    Sprawiedliwość jest niszczona
    Można odnieść wrażenie, że uczciwi sędziowie zeszli do podziemia, prawdopodobnie skazani na ostracyzm środowiskowy przez najbardziej agresywną część środowiska sędziowskiego, brylującą w mediach antyrządowych, jawnie wypowiadających nieposłuszeństwo wobec przepisów, zmieniających zasady obowiązujące w sądownictwie przez ostatnie ćwierćwiecze.

    Nie ma już niemal tygodnia, żeby w jakimś sądzie nie podjęto bulwersującej bądź skandalicznej decyzji. Żeby nie widoczne było, jak niszczona jest sprawiedliwość. Z ostatnich głośnych wyroków przypomnę serię decyzji podjętych przez sądy gdańskie wobec Natalii Nitek-Płażyńskiej za ujawnienie przez nią nagrania, na którym niemiecki przedsiębiorca wypowiada swoje opinie o Polakach, kwalifikujące do przymusowego wydalenia go z Polski.

    Najbardziej bolesne jest to, że wymachiwanie przez sędziów wojennym toporkiem najczęściej pociąga za sobą degenerację państwa jako organizacji, która winna zapewniać uregulowane wedle zasad racjonalności i sprawiedliwości życie jego obywateli. Wprowadza zamęt do tego państwa. Instaluje chaos w świecie norm, jakie winny obowiązywać.

    Ale jeszcze bardziej krzywdzące staje się dla konkretnych ludzi. Pojawia się hipoteza, że sędziami zostają albo ludzie ograniczeni, albo osobnicy kierujący się złą wolą. Jak inaczej przyjąć surowe wyroki na tych, którzy zasłużyli na nagrodę (sprawa Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika) oraz uwolnienie od winy tych, którzy winni być ukarani (sędzia, kradnący z lady na stacji benzynowej 50 zł, celebryta, który na pasach potrącił staruszkę, prowadząc samochód bez wymaganych badań technicznych, nie posiadający prawa jazdy).

    Nie wiele przesadzę, jeśli powiem, że w polskim sądownictwie „skandal goni skandal”.

    „Szkoda, że opcja zerowa jest nierealna”
    I tak jutro przed Sądem Najwyższym na rozprawie, na której ma zapaść postanowienie w sprawie dezubekizacji, rolę przewodniczącego siedmioosobowego składu pełnić ma znany już z wielu wcześniejszych na jego temat publikacji, Józef Iwulski, były żołnierz Wojskowej Służby Wewnętrznej. W stanie wojennym, na początku lat 80. był jednym z sędziów, który skazywał działaczy opozycji demokratycznej.

    Kiedy w styczniu 2018 roku Mateusz Morawiecki podczas spotkania z dziennikarzami zagranicznymi wspomniał, że w Sądzie Najwyższym zatrudnieni są sędziowie, którzy mianowani zostali w czasach komunizmu i w stanie wojennym wydawali wyroki, sążniste sprostowanie do wystąpienia premiera opublikowało stowarzyszenie „Iustitia”, sprzyjające obecnej opozycji politycznej. Jedno z kluczowych zdań tego sprostowania brzmiało:

    „Obecnie w Sądzie Najwyższym jest kilku sędziów, którzy orzekali w stanie wojennym, ale nie można zarzucić, że zachowywali się wówczas nieprzyzwoicie”.

    Szkoda, że opcja zerowa jest nierealna… Ale coś można pomyśleć.

    Autor Jerzy Jachowicz


    Ps...A to niby dlaczego opcja zerowa ma być niedostępna lub nierealna?! Tak, opcja zerowa bo za chwile nie będzie państwa prawa, ale anarchia. Opcja zerowa jest konieczna nie tylko w prokuraturach i sądach ale i na uczelniach, szczególnie tych kształcących nauczycieli. Tylko opcja zerowa uzdrowi prokuratury, sądy, uczelnie. Wszyscy won. Bruksela i tak będzie wyła czy zwolni się jednego prokuratora, sędziego czy wszystkich. Wszyscy won. Wreszcie zero tolerancji dla targowicy i sabotażystów. Można pomyśleć. Potrzebne są takie szwadrony jak w filmie „Ludzie i Bogowie”, ale to wymaga odwagi. Demokracja w USA utrwalała się przy pomocy colta. Bez powszechnego dostępu do broni Polaków trudno będzie zbudować u nas demokrację. Cały czas jest budowana a sprawiedliwości nie widać.
    Ja już nawet wymyśliłem. Ale to wymaga zrzutki na sprzęt, amunicję i specjalistów. Może jakiś crowdfunding? W tej wojnie nie będzie litości. Albo zwyciężą Polacy, albo beznarodowa hołota popierana przez naszych odwiecznych wrogów. Boimy się odebrania pieniędzy z Brukseli? Przecież dużo lepiej byśmy wyszli mając całą kwotę swojej składki, która pozostałaby w całości w Polsce niż dostając brukselskie euro, które w 90 procentach wypływa na zachód. Gdzie tu kalkulacja zysków i strat? Gdyby nas wyrzucili z UE, to mamy przecież umowy ogólnoświatowe regulujące handel i stosunki pomiędzy krajami - świat poza unią funkcjonuje i to często lepiej niż sama unia. Zbrojną napaść na Polskę w celu osadzenia „swoich” również można między bajki włożyć. Kto z ich strony miałby walczyć? Te pedały co były w Srebrenicy? Bundeswera z muzułmańskimi żołnierzami i niewielką ilością nazistów? Tylko niestety te „wyrzucenie” również chyba można między bajki włożyć, nikt nie zarzyna kury znoszącej mu złote jaja … Wściekają się, bo część tych jaj chcemy teraz zatrzymać dal siebie! Osoby sprawujące władztwo sądownicze w Polsce nie są kontrolowane przez suwerena jakim jest naród. Trójpodział władz RP, nie może suwerena, czyli Narodu pozbawiać konstytucyjnego prawa. W USA część sędziów jest wybieralna w wyborach. Istnieje też instytucja impeachmentu. Sędzią federalnym, oskarżonym i usunięty z urzędu, był John Pickering, bo był niestabilny psychicznie i prowadził rozprawy w stanie nietrzeźwym. Przyczyny usunięcia z sądownictwa innych sędziów federalnych to m.in.: przyjmowanie łapówek od stron, przyjmowanie bezpłatnych posiłków i zakwaterowania w hotelu, unikanie płacenia podatków, domaganie się łapówek, krzywoprzysięstwo, przyjmowanie pieniędzy i prezentów od pełnomocników w sprawach przed sądem. W niemal wszystkich Stanach jest więcej niż jedna droga proceduralna prowadząca do usunięcia sędziego z urzędu, w tym za zaniedbanie obowiązków czy niekompetencję. Istnieje instytucja „recall”, czyli głosowanie nad odwołaniem po zebraniu stosownej liczby podpisów pod stosownym wnioskiem „petition”. W USA jest zróżnicowana czasowo kadencja sprawowania funkcji sędziego. Nemo iudex in causa sua (łac. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie). Sędziowie nie powinni decydować o własnej odpowiedzialności, ale podmiot od kasty niezależny. Kiedy Naród Polski zgodnie z art. 4. 1. Konstytucji RP stanowiącym - Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu, stanie się prawdziwym, a nie jedynie papierowym suwerenem?! Część sędziów w sposób oczywisty działa przeciwko kulturze prawnej i zdrowemu rozsądkowi, a osłaniając korupcję i działania przestępcze w gospodarce wprost na szkodę społeczeństwa. Tak się dzieje, bo problem „Kasty” na nasze nieszczęście nie został w porę rozwiązany, na skutek „okrągłostołowej” ustawki z postżydokomunistycznym reżimem, a potem sejmowej zdradzieckiej „nocnej zmiany” i to się na Polsce ciągle mści! Osławione wyjście sędziów w mafijnym towarzystwie z siedziby Platformy Obywatelskiej, to nie był tylko kompromitujący ich incydent. Tam odbywała się ważna narada spiskujących przeciwko demokratycznie wybranym władzom, aby jak najdotkliwiej w nie uderzyć tak w kraju, jak i z uruchomieniem instytucji UE, dla piętnowania nas i ew. wprowadzenia drakońskich kar dla Polski kosztem całego społeczeństwa. Oni za wszelką cenę chcą powrócić do władzy, żeby nie ponieść odpowiedzialności za przestępstwa i zło które wyrządzili Polakom w okresie swoich rządów! Nie wiadomo jaki „cyrograf” w tej sprawie podpisano i czy odbyło się to dopiero w czasie owej narady, ale zwróćcie Państwo uwagą, jak od tego momentu wzmogły się ataki tej całej sitwy i próby destabilizacji kraju. Warto też zauważyć, że w najbardziej spektakularnych i kontrowersyjnych działaniach „kasty”, oraz w największych skandalach politycznych stale powtarzają się te same nazwiska, głownie uczestników tej „sławnej” narady. Ponadto nagrana wypowiedź Neumana, o bezkarności „swoich” przez sądami potwierdzają, że moja teza o ich mafijnej współpracy nie jest jakąś urojoną teorią spiskową…Art. 66 Przy powołaniu sędzia składa ślubowanie: Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości. Art. 82 Sędzia jest obowiązany postępować zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim. (p.o.u.s.p.) Art. 179 Konstytucji RP całkowicie odrywa proces powoływania sędziów od opinii publicznej. Pora by władzę w aspekcie sądownictwa oddano w ręce wyborców, którzy poprzez powszechne głosowanie mogli decydować o urzędach sędziowskich. Art. 4 Konstytucja RP stanowi: Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. W wypadku sędziów jest to iluzja. Niestety PiS okazał tchórzliwy i niezdolny do odbudowy państwa. Wręcz przeciwnie, aktywnie uczestniczy w całkowitym rozbiciu Polski bo toleruje anarchię realizowaną przez opozycję. KOMPLETNA KLĘSKA! Do zmian w sądownictwie potrzebne są cohones, których widocznie brakuje w PiSie. Tu dzisiaj brakuje Piłsudskiego lub Erdogana! Oni potrafiliby poradzić sobie z kastą! Tego nigdy nie jest w stanie dokonać ani sejm, ani rząd, ani prezydent. Wszyscy jak malowane lale. Tupniesz, a oni w stresie! Naród w końcu poszuka innej opcji. Potrzebna jest nowa partia narodowa złożona z Polaków, która bez oglądania się na UE zrobi w Polsce porządek i to taki, że opcja zero będzie we wszystkich instytucjach i organach państwa. Poza tym uważam, że żydokomuszą kastę z jej chowem wsobnym należy zniszczyć!
  • @kula Lis 69 20:56:49
    Opcja zerowa jak najbardziej słuszna ale nie przy tym rzadzie - sam zauważyłeś, że Duda powołał Iwulskiego na stanowisko w Sądzie Najwyższym, więc jaki miałoby przy nich sens opcji zerowej, jak powoływaliby i tak tych spalonych co byli?
  • @SolidarnyX 05:00:33
    Sędziowie z "Themis" próbują bronić szefową: https://media.wplm.pl/thumbs/f55/OTYwL3VfMS9jY184OWM3Yy9wLzIwMjAvMDkvMTUvOTYwLzYyMC85N2JjNDExOGIyNjU0NDc5YmNjZjNiNDg4MmZlN2Q5ZC5qcGVn.jpeg

    "Stała się przedmiotem ataku"; "Oszczercze kroki upolitycznionych organów ścigania". Sędzia Beata Morawiec stała się przedmiotem ataku - oświadczyło Stowarzyszenie Sędziów Themis, którego Morawiec jest prezesem. Oświadczenie opublikowano po informacji o skierowaniu do Sądu Najwyższego przez prokuraturę wniosku o zgodę na pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności karnej. Jako pierwszy podał ją portal wPolityce.pl. Themis próbuje bronić sędzi: Stała się przedmiotem ataku..Wniosek o odebranie sędzi Morawiec immunitetu Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do Izby Dyscyplinarnej SN. Prokuratura zamierza postawić sędzi zarzuty przywłaszczenia środków publicznych, działania na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nadużycia uprawnień i przyjęcia korzyści majątkowej. Czyny te są zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności. Na te informacje zareagował zarząd Stowarzyszenia Sędziów Themis, na czele którego stoi sędzia Morawiec. Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Themis oświadcza, że sędziowie podejmując walkę o praworządne państwo, spodziewali się, iż władza wykorzysta wszystkie dostępne środki, aby ich zdyskredytować i wyeliminować z życia publicznego czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie Themis. Według stowarzyszenia we wtorek doszło do „zaplanowanej akcji”, do której „przystąpił jeden z portali internetowych powołując się na źródła w Prokuraturze Krajowej”. Przedmiotem ataku - podkreśliło - stała się sędzia Beata Morawiec. Zarząd Stowarzyszenia Sędziów Themis oświadcza również, że mimo tak desperackich i oszczerczych kroków podejmowanych przez upolitycznione organy ścigania, nie zaprzestaniemy działalności na rzecz obywateli w walce o praworządność i będziemy bronić dobrego imienia sędziów napisano w oświadczeniu. W rozmowie z portalem Wyborcza.pl sędzia Morawiec powiedziała, że nic nie wiedziała na temat wniosku o uchylenie jej immunitetu. O sprawie, jak podano na portalu, dowiedziała się z mediów. Rany boskie, co to za bzdury? To jedna wielka bzdura. To się w głowie nie mieści. Nie będę się ustosunkowywać do paranoicznych posądzeń i zarzutów skomentowała doniesienia. Miała kontaktować się z podsądnym oraz przyjąć łapówkę...Według ustaleń śledczych, które opisał we wtorkowym komunikacie dział prasowy PK, sędzia przyjęła wynagrodzenie za pracę na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie, której nie wykonała i nie miała wykonać, a zawarta przez nią umowa miała charakter fikcyjny i służyła ukryciu wyprowadzenia środków Skarbu Państwa. W związku z tym Morawiec miałaby usłyszeć zarzuty przywłaszczenia środków publicznych i działania na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Z kolei zarzuty naruszenia uprawnień, jako funkcjonariusza publicznego i przyjęcia korzyści majątkowej - jak czytamy w komunikacie PK - prokuratura chce przedstawić w związku z wyrokiem wydanym przez skład orzekający pod przewodnictwem M., korzystnym dla oskarżonego o spowodowanie uszczerbku na zdrowiu swojej żony. Według śledczych przed wydaniem tego wyroku oskarżony skontaktował się z Morawiec i uzyskał od niej zapewnienie, że rozstrzygnięcie sądu będzie dla niego pomyślne. W rezultacie skład sędziowski pod przewodnictwem Beaty M. warunkowo umorzył postępowanie karne wobec oskarżonego, a on sam – jak wynika z zeznań świadków opowiadał, że sędzia „jest super kobietą, bo bardzo pomogła mu w załatwieniu jego sprawy”. W zamian Marek B. przekazał sędzi telefon komórkowy podała PK. Jako pierwszy o sprawie poinformował portal wPolityce.pl. „Nie mam sobie nic do zarzucenia” Nie mam sobie nic do zarzucenia i uważam, że te ataki są elementem gry politycznej tak sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie Beata Morawiec skomentowała dla PAP wniosek PK o odebranie jej immunitetu sędziowskiego oraz zamiary postawienia zarzutów. Beata Morawiec (zgodziła się na podanie nazwiska, ponieważ jak podkreśliła nie jest przestępcą) komentując sprawę powiedziała PAP, że „takiego steku bzdur nie czytała” i zaznaczyła, że o planach prokuratury dowiedziała się we wtorek późno wieczorem właśnie z donosów medialnych, najpierw z portalu wpolityce.pl. Jak podkreśliła, trudno jest jej merytorycznie ustosunkowywać się do zarzutów, których nie widziała, które jej zdaniem są „jakąś totalną paranoją” i „wyssane z palca”. Zaznaczyła też, że w podobnej sytuacji jest wielu innych sędziów w Polsce. Stawia się zarzuty z wnioskami o uchylenie immunitetu sędziom w ogóle nie rozmawiając z nimi, nie przesłuchując ich nawet w charakterze świadka mówiła i dodała, że na podstawie wyssanych z palca argumentów kieruje się wnioski do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która nie jest sądem. Nie mam sobie nic do zarzucenia i uważam, że te ataki są elementem gry politycznej powiedziała Morawiec i oceniła, że trzeba było się bardzo postarać, by znaleźć na nią „haka wyssanego z palca”. Według niej chodzi o to, żeby sprawić, by „środowisko było cicho”, ponieważ jak powiedziała „zbliżamy się do kolejnego etapu zmian w wymiarze sprawiedliwości zapowiadanego przez ministerstwo”. Sędzia podkreśliła też, że jest jej przykro z powodu „zadziwiających” donosów medialnych.

    PAP/wPolityce.pl

    Ps...Brak tu podstawowej informacji, stowarzyszeniu Themis przewodzi wspomniana sędzia. To oświadczenie też jest haniebne. Myślałem, że drugiego takiego sędzi w Polsce nie ma. A jednak, zatem do roboty. Tak, zaplanowana akcja, bo pani Morawiec chciała sobie polepszyć stan konta. Oczywiście kosztem tego, kto przegra proces. Nie mają wstydu ani żadnych zahamowań. Jeśli dziadek za cukierka 0,4 zł dostał karę 325 razy wartości cukierka, to ta szmata powinna dostać karę śmierci. Dyktatura prawników znosi demokrację bo dzięki niej prawdziwą władzę mają ludzie, którzy nie zostali wybrani w demokratycznych wyborach. Gdyby w Polsce obowiązywały standardy Niemieckich sądów to 30% sędziów szukała by roboty, dalsze 10% trafiła by do kryminału np sędzia przyznający kuratora 140 latkowi. Ta żydolewacka grupa przestępcza bandziorów w togach winna zostać zdelegalizowana. Nie wolno cackać się z przestępcami politykierami dodatkowo. Gdy bezprawie i krzywda ludzka stają się normalnością i tez obowiązującym prawem, tam stawianie oporu władzy PO, PSL, UE staje się najświętszym moralnym obowiązkiem każdego uczciwego Polaka! Wszystkich ZŁODZIEI, ŁAPOWNIKÓW, MALWERSANTÓW z KASTY sędziowskiej już dawno powinno się pozamykać. Im się wydawało że Prawo ich nie obowiązuje że oni stoją ponad prawem mogą KRAŚĆ BRAĆ ŁAPÓWKI bezkarnie. Gwałtu na 14-latce nie było, bo ofiara nie krzyczała. Tak Sąd Apelacyjny we Wrocławiu tłumaczył złagodzenie kary z trzech lata bezwzględnego więzienia za gwałt na osobie nieletniej - na rok więzienia w zawieszeniu. Sąd Najwyższy zmienił wyrok sądu dyscyplinarnego I instancji, wydalający sędziego Sądu Rejonowego w Żyrardowie z zawodu obwinionego o kradzież 50 złotych na stacji benzynowej i uniewinnił uzasadniając, że sędzia nie działał celowo, ale omyłkowo. Przy powołaniu sędzia składa ślubowanie: Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości. Konstytucyjnym obowiązkiem każdego jest przestrzeganie prawa. Niezawisłość nie oznacza brak odpowiedzialności za zło. Sędziowie mają służyć narodowi. Immunitet nie oznacza bezprawności. Immunitet materialny jaki w ograniczonej postaci posiadają sędziowie i prokuratorzy nie jest zgodą na bezkarność. Każde zażalenie czy apelacja jest negowaniem wcześniejszego orzeczenia, więc twierdzenie, że o wyrokach się nie dyskontuje jest uzurpatorstwem bezkarności. Można rzec jedynie… Po wyrokach ich poznacie!
  • @SolidarnyX 05:00:33
    Czerwony układ w SN zatrzyma dezubekizację? Kim są sędziowie, którzy mogą pomóc przywrócić wysokie emerytury esbekom? Jutro o sprawie emerytury jednego z funkcjonariuszy SB decydować ma Sąd Najwyższy. Ujawniliśmy już, że przewodniczącym składu sędziowskiego będzie Józef Iwulski, który w czasach PRL był oficerem komunistycznego wywiadu wojskowego. To jednak nie koniec. W tle jutrzejszego rozstrzygnięcia stoi Krzysztof Rączka, który do samego jej końca trwał przy PZPR, a dziś często krytykuje władze i opowiada o rzekomej dyktaturze, którą chcą ponoć wprowadzić obecne władze. To właśnie sędzia Krzysztof Rączka złożył zdanie odrębne do słynnego rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego z 19 lutego tego roku. Sędzia Zbigniew Myszka orzekł wtedy, że sprawą esbeka zajmie się powiększony, 7 osobowy skład Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego. Ważnym argumentem dla tej decyzji był też fakt, że sprawa ustawy dezubekizacyjnej znajduje się w Trybunale Konstytucyjnym. Sędzia Rączka złożył zdanie odrębne. Warto przyjrzeć się jego postaci. Członek PZPR mówi o dyktaturze.
    Zmierzamy w kierunku państwa monopartyjnego zarządzanego jednoosobowo. To jest poważne zagrożenie, że będzie to dopięcie tego systemu jednolitego systemu politycznego, które znajduje się w Warszawie, blisko teatru Roma ( siedziba PiS przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie - red.) stwierdził Rączka, w kwietniu komentując zamieszanie z wyborami prezydenckimi.

    https://media.wplm.pl/thumbs/691/NjIwL21oXzEyMDAvY2NfNzljOGMvcC8yMDIwLzA5LzE1LzY2Ny82ODgvNjI5ZDExY2QzZThhNDVkMzg4MGQ2YjhmNGU1NmU1NzEucG5n.png

    Pan sędzia na dyktaturze zna się jak mało kto. Jak wynika z jego oświadczenia był on członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) od 1979 do 1990 roku. Musiał być niezwykle wierny swoim przekonaniom, skoro czekał z odejściem z partii do samego wyniesienia sztandaru w styczniu 1990 roku. Nie rzucił legitymacją partyjną, jak niektórzy jego koledzy, po stabilne wojennym lub tuż po obradach okrągłego stołu. Ba! Nie zrobił tego nawet po wyborach w czerwcu 1989 roku.

    Oficer WSW i „Iustitia”
    Jutro w sprawie esbeckiej emerytury będzie orzekał sędzia Józef Iwulski, który był oficerem Wojskowej Służby Wewnętrznej i uczestniczył w składach orzekających, które skazywały opozycjonistów w stanie wojennym. Widać więc, że w Sądzie Najwyższym prężnie działa komunistyczne, nieformalne lobby. Co ciekawe, w trakcie jutrzejszej rozprawy przed SN, sędzią sprawozdawcą będzie sędzia Bohdan Bieniek. On także znany jest z mocnych uzasadnień i wypowiedzi. Ważnym faktem jest jego przynależność do skrajnie upolitycznionego stowarzyszenia sędziów „Iustitia”, które wielokrotnie wywierała nacisk na Trybunał Konstytucyjny ws. dezubekizacji. Portal wPolityce.pl ujawnił materiały edukacyjne dla sędziów z „Iustitii”, którzy szkolili się ws. dezubekizacji. Ustawa narusza podstawowe wartości i gwarancje, w tym zasadę zaufania obywateli do tworzonego przez państwo prawa, zasadę ochrony praw nabytych, zasadę równości wobec prawa wynikało z materiałów szkoleniowych przygotowanych przez prof. Marka Chmaja dla sędziów uczestniczących w szkoleniu „Iustitii”.
    https://media.wplm.pl/thumbs/4bc/NjIwL21oXzEyMDAvY2NfYzg5MzAvcC8yMDIwLzA5LzE1Lzc3OC83NzgvZThkYTlhNjE3ZDE2NDhhNjliNjU3MjIwNDFkYTI1NzIucG5n.png
    Sam sędzia Bohdan Bieniek był współautorem pytań prejudycjalnych do TSUE dotyczących „nowych” sędziów Sądu Najwyższego oraz opiniującą ich KRS.

    Sądy w sprawie dezubekizacji.
    Sprawa w Sądzie Najwyższym, która najprawdopodobniej skończy się podważeniem zapisów ustawy dezubekizacyjnej, nie ma oczywiście wpływu na uznanie bądź nieuznanie jej za konstytucyjną. To wyłączna rola Trybunału Konstytucyjnego. Tak samo interpretowały ten fakt sądy niższej instancji. Tym bardziej dziwi pęd do rozstrzygnięcia części wątpliwości w tej materii. 13 grudnia 2019 roku Sąd Okręgowy w Krakowie zadecydował, że w podobnej sprawie orzeczenie powinien wydać właśnie Trybunał Konstytucyjny. (…) Sąd Okręgowy uznał, że nie ma możliwości dokonania samodzielnej oceny zgodności lub niezgodności powoływanych przepisów ustawy z Konstytucją RP, w szczególności w sposób rozumiany jak odmowa zastosowania przepisy ustawy uznawanego przez stronę skarżącą za niezgodny z Konstytucją. Wbrew wywodom odwołania w ocenie Sądu Okręgowego sąd powszechny nie jest uprawniony do odmowy zastosowania przepisów ustawy, co do której nie zapadło orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności tej konkretnej normy prawnej z przepisami Konstytucji RP. (…) Każdy sąd może przedstawić Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne co do zgodności aktu normatywnego z Konstytucją czytamy w uzasadnieniu decyzji o zwróceniu się z pytaniem prawnym do TK Sądu Okręgowego w Krakowie. Nikt nie zarzuca sędziom SN braku bezstronności i niezawisłości, ale już sama obawa ich braku może budzić pytania i kontrowersje. Szokuje też, że komunistyczni sędziowie wciąż jeszcze decydują o kwestiach związanych z wymiarem sprawiedliwości. Poraża fakt, że były oficer wojskowego kontrwywiadu PRL będzie wydawał wyrok w sprawie emerytury esbeckiej. Jutrzejszy dzień może być jednym z najczarniejszych w historii polskiego sądownictwa.

    Autor Wojciech Biedroń
    Ps...Autor pominął celowo, że Trybunał też składa się z takich Iwulskich. Ich demokracja to pod mur strzał w głowę i do dołu? Żenujące jest to, że tacy ludzie nie siedzą we więzieniach tylko mają czelność być sędziami. Deratyzacja niezbędna. Nadzwyczajna Kasta to w większości przefarbowani SBecy nawet UBecy oraz ich dzieci wnuki prawnuki w sumie jedna wielka rodzina mafijna. Duda stawiając veto dodał im sił. Doradcy Dudy to ludzie z UW. Przestępca w todze to najbardziej szkodliwy społecznie element, niestety weto Dudy ich ocaliło, mam nadzieję iż naprawi swój błąd bo traktowanie ich jak ludzi z zasadami i honorem było naiwnością. No to po co w końcu została wybrana sędzia Manowska ? Po co? Jako kolejny figurant ? Naprawdę nic nie może? Czyli 5 lat reform Pisu w SN na nic nowa prezes na nic. Kiedy wreszcie nastanie w SN koniec tych jaruzelowo- kiszczakowatych żydokomunistów?! To jest dowód na nieskuteczność tzw Dobrej Zmiany. Na dorobek 5 lat. Wynik mizerny. Ściema i bicie piany. To dowód słabości Dobrej Zmiany. UB-ekistan ma się dobrze i trzyma w rękach istotne instytucje państwa. Zniweczy wszystko i powróci do władzy. Będziecie płacić UB-ekom milionowe odszkodowania. A SN to farsa z Iwulskim w roli głównej. Kto tego czerwonego ze skorumpowanej kasty dał do tej sprawy? ten człowiek jest osobiście zaangażowany w sprawę i nie powinien jej prowadzić. Dzięki wetu PAD i dzięki opieszałości PiS w uchwaleniu ustawy sądowej i reformie sądów nie ma w Polsce sprawiedliwości. Na pewno nie w sądach. Gdzie ja żyję ? Kiedy zacząłem myśleć rodzice powiedzieli mi, że to moja Ojczyzna. Uwierzyłem i z tą wiarą umrę. Ale co to za rząd!?!? Impotencja, indolencja, wieczna niemoc czy ZDRADA ?! Ktoś to chyba nie zna prawa sędziowie z nadana żydokomunistyczno-przestępczych nielegalnych władz nie są sędziami. Jest taki filmik Kiszczak mówi wygralibyście jak odebralibyście nam emerytury.
  • @SolidarnyX 05:00:33
    Obecny polski wymiar sprawiedliwości jest kontynuacją tworu, który powstał w 1943 r. w Związku Sowieckim. Po aresztowaniu przedwojennych sędziów, tzw. „grupy operacyjne” wkraczające z Rosjanami zakładały nowe sądy, których celem było wychowanie tzw. „sędziów nowego typu”, służących komunistom. To ich odziedziczyła III RP i przyjęła, że nadają się, by pełnić rolę wymiaru sprawiedliwości niepodległego państwa. Tego, że fikcja, zgodnie z którą narzędzie stworzone przez komunistyczny totalitaryzm do walki z Polakami, może ich sprawiedliwie sądzić, kończy się. Środowisko sędziowskie nigdy po 1989 r. nie zostało poddane weryfikacji. Olbrzymie zło, wyrządzone obywatelom przez wielopokoleniową sędziowską sitwę, musi zostać rozliczone, a ci, którzy sprzeniewierzyli się zasadom niezawisłości, usunięci i ukarani. Tego chce większość Polaków według sondaży ponad połowa z nich nie ufa wymiarowi sprawiedliwości. Historia tego, jak powstawał i rozwijał się ów stworzony przez Związek Sowiecki twór, jest w III RP jednym z tematów tabu. Artykuł Piotra Lisiewicza z miesięcznika „Nowe Państwo” przerwał zmowę milczenia w tej sprawie. Poniżej zamieszczam go w całości.
    Skazał na śmierć „Nila” i szkolił elitę sędziów III RP

    „Bierni i wrodzy”, „reakcyjne elementy w prawnictwie”, „usiłujący kompromitować młody aparat bezpieczeństwa” tak mówiła o przedwojennych sędziach propaganda PRL, co skutkowało ich aresztowaniami i wyrzucaniem z pracy. Ich miejsce zajął wyszkolony w trybie przyspieszonym „młody narybek prawniczy”, potrafiący pokonać „skostnienie i formalizm” i „dojrzeć – gdzie czyha wróg”. Nowy wymiar sprawiedliwości wchodził do Polski, nierzadko dosłownie, na sowieckich bagnetach. Ale „walka o nowy typ sędziego” wymagała dziesięcioleci pracy ideologicznej nad świadomością narybku. Ten narybek, wprawdzie inaczej niż w pierwszych latach PRL, mający już maturę, a nawet skończone studia, odziedziczyła III RP. I przyjęła, że „sędziowie nowego typu” nadają się do tego, by wypełniać rolę wymiaru sprawiedliwości niepodległego państwa.

    Satyryk Bohdan Smoleń mawiał, że niezawisłość sędziowska polega u nas głównie na tym, że żaden sędzia jeszcze nie zawisł. Samo środowisko prawnicze w swej większości nigdy nie widziało potrzeby oczyszczenia się z ludzi wsadzających do więzień tych, którzy walczyli o wolną Polskę.

    Do rangi symbolu urasta fakt, że uczniem prof. Igora Andrejewa, w latach stalinowskich głównego ideologa „walki o nowy typ sędziego”, jest prof. Lech Gardocki, pierwszy prezes Sądu Najwyższego z lat 1998–2010, odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Andrejew teorię łączył z praktyką – był jednym z trzech sędziów, którzy utrzymali w mocy wyrok śmierci na gen. Emila Fieldorfa „Nila”, a następnie negatywnie zaopiniował prośbę o jego ułaskawienie. Nie był to fakt w PRL szerzej znany. Nie stanowiło natomiast dla nikogo zorientowanego tajemnicy, że Andrejew w latach stalinowskich piastował stanowisko dyrektora Centralnej Szkoły Prawniczej im. Teodora Duracza, zwanej „Duraczówką”, którą to nazwę ludowa mądrość połączyła z rosyjskim słowem „durak”, czyli głupek. To tam w ciągu dwuletnich przyspieszonych kursów pod kierunkiem Andrejewa szkolono w ideologicznym zapale kadry kierownicze zbrodniczego stalinowskiego wymiaru sprawiedliwości. Matury nie wymagano. Mimo to po likwidacji skompromitowanej „Duraczówki” przez cały PRL Andrejew wychowywał pokolenia sędziów na Uniwersytecie Warszawskim i w Polskiej Akademii Nauk. Zaś jego uczeń Gardocki nie widział przeszkód, by w 1988 r. jako redaktor naukowy opracować „Tom specjalny wydany dla uczczenia pracy naukowej Igora Andrejewa”.

    Sądy i prokuratura – największa klęska III RP

    W wyniku utrzymania tej ciągłości, którą symbolizują nazwiska Andrejewa i Gardockiego, mamy aparat sprawiedliwości niezdolny do bronienia honoru Polski po smoleńskiej tragedii. Od 26 lat niepotrafiący rozliczyć komunistycznych zbrodni. A na co dzień – nienadający się do skutecznej walki z przestępczością białych kołnierzyków. Za to nierzadko wsadzający do więzień i szpitali psychiatrycznych osoby niemające pieniędzy na adwokata, które popadły w konflikty z urzędniczymi sitwami. Ubocznym skutkiem braku weryfikacji w wymiarze sprawiedliwości jest niechęć do rozmowy o jego historii. Owszem, o zbrodniach stalinowskich wiemy sporo. Natomiast nic lub prawie nic nie pisze się o tym, jak powstał aparat prokuratorski i sądowniczy zdolny do tych zbrodni. I jak przetrwał różne historyczne zakręty. Lukę w tym zakresie wypełnia mało znana publikacja nieżyjącego już historyka IPN Grzegorza Jakubowskiego „Sądownictwo powszechne w Polsce w latach 1944–1950” z 2002 r. Opis „walki o nowy typ sędziego” czyta się fragmentami jak sensacyjną historię, ale bardziej wnikliwe wczytanie się w nią pokazuje, że jest to także opowieść o genezie rzeczywistości otaczającej nas dzisiaj. Rozprawa z przedwojennymi sędziami dokonywała się ewolucyjnie, bo zwolnić od razu wszystkich po prostu się nie dało. Leon Chajn, wszechwładny stalinowski wiceminister sprawiedliwości, wskazywał w 1947 r., że „są jeszcze prokuratorzy, którzy zdradzają zbytek gorliwości formalnej przy przetrzymywaniu zbirów z NSZ. Najwyższy czas skończyć z tym marazmem”. Piętnował on sędziów, którzy „usiłują kompromitować młody aparat bezpieczeństwa”.
    I wyznaczał kierunek przemian: „Ci muszą odejść z szeregów sądownictwa, bo w nowej Polsce prawo może stosować ten, kto rozumie i odczuwa potrzebę dokonania przewrotu. Zastąpią ich nowe, młode kadry, które wyjdą ze zreformowanych uniwersytetów bądź ze specjalnych szkół prawniczych, przygotowujących w trybie przyspieszonym młody narybek prawniczy”.

    Grupy operacyjne i wojska sowieckie zakładają sądy

    „Działalność grup operacyjnych stanowi mało znany, acz pasjonujący temat” pisze Jakubowski. Te kilkuosobowe grupy wkraczały do poszczególnych miast, by zakładać nowy wymiar sprawiedliwości. „Niekiedy, na przykład do Bielska, grupa operacyjna przybywała wraz z czołówkami wojsk radzieckich” czytamy. Do ich zadań należało wyznaczenie kierowników prokuratur i sądów zarówno powszechnych, jak i specjalnych. W lutym 1945 r. jedna z takich grup wkroczyła do Kielc. Na 19 lutego zwołano tam konferencję prawników. Przybyli na nią przedwojenni sędziowie i prokuratorzy, by pomóc grupie operacyjnej w wykonaniu zadania. Wojska sowieckie miały jednak wobec nich inne plany. Wszyscy kieleccy sędziowie i prokuratorzy z wyjątkiem jednego o nazwisku Woskriesienski zostali na polecenie sowieckich dowódców aresztowani. Jakubowski pisze: „Podobnie było w Jędrzejowie i Miechowie. Interwencje grup operacyjnych u radzieckich komendantów wojennych nie przyniosły rezultatu. Podobnych wypadków było o wiele więcej. Na przykład w toku działań grupy operacyjnej krakowsko-śląskiej stwierdzono aresztowanie kierownika i sędziego w SG w Wieliczce, całych obsad SG w Bochni, Gorlicach, Bieczu i Limanowej. W Tarnowie władze radzieckie aresztowały bądź poszukiwały czterech sędziów okręgowych, pięciu prokuratorów i wiceprokuratorów oraz dwóch sędziów grodzkich. W Nowym Sączu aresztowano czterech sędziów okręgowych i jednego urzędnika”. Sowieccy współzałożyciele nowego wymiaru sprawiedliwości udzielali mu siłowego wsparcia, jednak niekoniecznie równie życzliwie odnosili się do sądowego mienia. „Budynek sądowy w Czarnem został spalony, w Białoborku ograbiony, a siedziba sądu we Frydlądzie zajęta przez wojska radzieckie” czytamy.

    Uderzyć całym ostrzem we wroga klasowego.

    Sędzia Aleksander Rypiński należał do tych, którzy najbardziej otwarcie zdefiniowali istotę walki o nowy typ sędziego. Na łamach „Demokratycznego Przeglądu Prawniczego” pisał w 1948 r.: „Chodzi o to, aby zerwać opaskę z oczu naszej Temidy, aby wiedziała, kogo sądzi, robotnika czy chłopa, bogacza miejskiego czy spekulanta, wroga klasowego czy jednostkę światopoglądowo przynależną do klasy robotniczej. Chodzi o to, aby „miecz” naszej sprawiedliwości nie działał na oślep w myśl jakichś abstrakcyjnych, oderwanych od życia zasad, lecz potrafił w wirze ścierających się sił uderzyć całym swoim ostrzem we wroga klasowego”. Skąd wzięli się twórcy nowego wymiaru sprawiedliwości? 7 lipca 1943 r. uchwałą prezydium Związku Patriotów Polskich powołany został Wojskowy Sąd Sił Zbrojnych w ZSRR. Zasiadali w nim obok Polaków sowieccy towarzysze delegowani do służby w polskich siłach zbrojnych. 30 maja 1944 r. dwoma rozkazami ustanowione zostały wojskowy kodeks karny, kodeks postępowania karnego oraz prawo o ustroju sądów i prokuratur. Jak pisze Jakubowski, cechą charakterystyczną tych aktów był fakt, że wzorowano je na prawodawstwie radzieckim. W drugiej połowie 1945 r. na polecenie Bolesława Bieruta sowiecki generał Aleksander Tarnowski opracował koncepcję organizacji powszechnego wymiaru sprawiedliwości w PRL. Jak stwierdza Jakubowski, miała być ona odzwierciedleniem przemian, które dokonały się już w sądownictwie wojskowym. Tarnowski pisał, że prawnik wojskowy nie może być oderwany od rzeczywistości politycznej, a przede wszystkim „musi on być aktywnym bojownikiem ustroju demokratycznego, szermierzem jego ideałów zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym”. „Wojskowy Przegląd Prawniczy” doprecyzowywał, że sędzia czy prokurator będzie najlepiej realizował swe zadania, kiedy „nie tylko nauczy się odpowiedniego stosowania ustaw, ale i potrafi włączyć się psychicznie do procesu nowych przemian społecznych, dojrzeć – gdzie czyha wróg”.

    Reformatorzy z KPP, Związku Patriotów Polskich i PPR.

    Pierwszymi ministrami sprawiedliwości byli ludowcy, jednak historycy zgodni są, że ich rola była marginalna, zaś nieporównywalnie większą władzę od nich miał formalnie będący tylko wiceministrem wspomniany wiceminister Leon Chajn. W latach 1933–1939 był on aplikantem w kancelarii adwokata Michała Kulczyckiego powojennego dziekana Rady Adwokackiej w Warszawie. Od 1933 r. działał w KPP, był też studenckim działaczem komunistycznym. W czasie wojny trafił do ZSRR. Był działaczem Związku Patriotów Polskich i oficerem politycznym I Armii Polskiej w ZSRR. Do uczestników grup operacyjnych należał też prof. Jerzy Sawicki (jego uczniem był Leszek Kubicki, w III RP minister sprawiedliwości w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza). Od 1946 r. z polecenia ministra sprawiedliwości podjął on śledztwo dotyczące Katynia, z zamiarem przypisania tej zbrodni Niemcom. Razem z Andrejewem i prof. Leszkiem Lernellem był on autorem stalinowskiego podręcznika „Prawo karne Polski Ludowej”. Lernell, wcześniej działacz KPP, Związku Patriotów Polskich i PPR, w swym referacie wygłoszonym na zebraniu Zarządu Głównego Zrzeszenia Prawników Demokratów stwierdzał: „Reakcyjne, konserwatywne elementy w prawnictwie usiłują sprowadzić problemy wymiaru sprawiedliwości do spraw czysto fachowych, do wątku wąskiego profesjonalizmu”. Pierwszym Prezesem Sądu Najwyższego w latach 1945–1956 był Wacław Barcikowski. W międzyczasie był m.in. członkiem Prezydium KRN, zastępcą przewodniczącego Rady Państwa i członkiem Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Jego wnukiem jest Andrzej Barcikowski, były pracownik KC PZPR, szef ABW za rządów Leszka Millera, po objęciu władzy przez Donalda Tuska członek Rady Konsultacyjnej ABW, a obecnie dyrektor Departamentu Ochrony NBP. Wacław Barcikowski tak charakteryzował w 1947 r. typowego przedstawiciela starej kadry sędziowskiej: „Tradycja i rutyna czynią zeń często wstecznika nie zdążającego za rydwanem czasu. A trzeba spojrzeć rzeczywistości w oczy, najwspanialszy postęp wydaje się »brutalnym« naruszeniem »pięknych tradycji przeszłości«”.

    Sądy kiblowe, czyli „najwspanialszy postęp”.

    „Najwspanialszy postęp” którego wyrazem były stalinowskie zbrodnie, faktycznie wymagał od organizatorów stalinowskiego aparatu sprawiedliwości zastosowania metod odmiennych niż „tradycyjne i rutynowe”. 12 września 1944 r. dekretem PKWN powołano specjalne sądy karne. Ważnym efektem tego dekretu było też utworzenie komisji mieszkaniowych, wyrzucających z mieszkań element reakcyjny. Akt oskarżenia dla sądzonych przez sądownictwo specjalne powstać musiał w ciągu 14 dni, zaś prawomocny wyrok zapaść w ciągu 48 godzin. W 1945 r. przy sądach okręgowych i apelacyjnych utworzono wydziały doraźne, z których wiele obsadzono tymczasowo przenoszonymi w stan spoczynku oficerami z wojskowego wymiaru sprawiedliwości. Odniosły one spore sukcesy – tylko od lutego do czerwca 1946 r. wydały 361 wyroków śmierci na działaczy organizacji niepodległościowych. Jak pisze Jakubowski, przedstawiciele wydziałów doraźnych czuli się na tyle pewnie, że niekiedy prezesi sądów apelacyjnych i okręgowych nie byli nawet informowani o powoływaniu przy nich wydziałów doraźnych.
    Szczególnym wyrazem „najwspanialszego postępu” były tzw. sądy kiblowe. Nazwa ta dotyczy „rozpraw”, które toczyły się nie na salach sądowych, lecz w celach. „Sędziowie” siadali w ich czasie na pryczach, zaś oskarżonemu zostawał sedes wmontowany w kącie celi. Nie brali w nim udziału obrońcy, a wyrok znany był wcześniej. W ten sposób dokonano wielu mordów sądowych. „Twór ten, który trudno nazwać sądem, z biegiem czasu rozrastał się. Jeszcze w 1950 r. tego typu sekcja powstała w SA w Warszawie. Przypuszcza się, że podobne działały w Białymstoku, Krakowie, Lublinie, Łodzi i Rzeszowie. Brak o nich jednak bliższych informacji” pisze Jakubowski.

    Stefan Michnik i inni sędziowie bez wykształcenia.

    Reformatorzy wymiaru sprawiedliwości w PRL przez pierwsze jej lata podkreślali brak zaufania do przedwojennych kadr dominujących w sądownictwie powszechnym i tym uzasadniali konieczność działania sądownictwa specjalnego, zajmującego się wrogami ustroju. Jak wyjaśniał Chajn, „wrogie nastawienie tej części kadry wobec ustroju demokratycznego spowodowało przekazanie najpoważniejszej części orzecznictwa sądom wojskowym, które zapewniają szybki i skuteczny wymiar sprawiedliwości; skostnienie i formalizm doprowadzony do absurdu wśród części kadr zrodził komisję specjalną do zwalczania nadużyć, komisje nadzwyczajne do zwalczania problemów mieszkaniowych”. W podobnym duchu wypowiadał się poseł PPR Włodzimierz Sokorski, późniejszy minister kultury, który stwierdzał, że sądownictwo „nie wyczuwa istoty przemian”. W ocenie Departamentu Kadr Ministerstwa Sprawiedliwości z 1949 r. ówcześni absolwenci mieli być „bodajże gorsi od starej kadry”, gdyż ciążył na nich „balast ideologiczny studiów prawniczych prowadzonych w duchu nam obcym”.
    Robiono jednak wszystko, by przyspieszyć znalezienie następców elementu reakcyjnego i zbliżyć sądownictwo powszechne do standardów sądownictwa specjalnego. Dekret z 22 stycznia 1946 r. dawał ministrowi sprawiedliwości prawo nadzwyczajnego dopuszczania do stanowisk w wymiarze sprawiedliwości osób nieposiadających prawniczego wykształcenia. Zgodnie z nim na stanowisko sędziego i prokuratora mogły być mianowane osoby, które ze „względu na kwalifikacje osobiste lub działalność naukową, zawodową, społeczną lub polityczną i dostateczną znajomość prawa, nabytą przez pracę zawodową bądź w uznawanych przez MS szkołach prawniczych, dają rękojmię należytego wykonywania obowiązków sędziowskich lub prokuratorskich”. Wśród sędziów, którzy nigdy nie ukończyli studiów prawniczych, był stalinowski zbrodniarz sędzia Stefan Michnik, który wydawał wyroki śmierci na żołnierzy AK.

    „Duraczenie” elity, roczna resocjalizacja opornych.

    1 czerwca 1948 r. powołana została do życia Centralna Szkoła Prawnicza im. Teodora Duracza, zwana „Duraczówką”. Do szkoły tej przyjmowano absolwentów resortowych szkół średnich, w tym także bez matury. W ciągu dwóch lat szkoleni oni byli do zajmowania najwyższych stanowisk w sądownictwie. W latach 1946–1949 do sądownictwa trafiło 350 jej absolwentów. Obok przedmiotów prawniczych uczono w niej materializmu dialektycznego, materializmu historycznego oraz ustroju ZSRR. Jej dyrektor, wspomniany Igor Andrejew, spolszczony Rosjanin, chwalił się, że szkoła jest pierwszą uczelnią wyższą, w której „wszystkie przedmioty są wykładane zgodnie z założeniami marksizmu–leninizmu”. Jak tłumaczył z kolei wiceminister sprawiedliwości Zenon Kliszko, jej absolwenci stanowili „nowy profil prawników ludowego wymiaru sprawiedliwości, nastawiony na syntezę aktywności społeczno-politycznej z solidnym przygotowaniem fachowym”. Oprócz prof. Lecha Gardockiego uczniem Andrejewa był później, nie w czasach „Duraczówki” prof. Lech Falandysz, w III RP wiceszef Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy. Ponieważ nie wszystkie sądy można było obsadzić absolwentami „Duraczówki”, pozostałych sędziów poddawano szkoleniu ideologicznemu. Czołową rolę odgrywał tu utworzony w 1948 r. Ośrodek Szkolenia Kadr Ministerstwa Sprawiedliwości w Józefowie. W czasie trwających aż pół roku marksistowsko-leninowskich kursów ideologicznych przeszkolono tu 3646 osób, w tym 1222 sędziów. Szczególną uwagę zwracano na „opornych” bezpartyjnych pracowników sprawiedliwości. W 1953 r. „Duraczówka” przemianowana została na Ośrodek Doskonalenia Kadr Sędziowskich i Prokuratorskich im. Teodora Duracza. Jak pisze Piotr Kładoczny w pracy „Kształcenie prawników w Polsce w latach 1944–1989”, celem ośrodka było podnoszenie „kwalifikacji zawodowych i poziomu ideologicznego sędziów i prokuratorów”. Kursy były jeszcze dłuższe, w zasadzie jednoroczne. Specjalny charakter miał zorganizowany w kwietniu 1952 r., po likwidacji szkoły prawniczej w Toruniu, Centralny Ośrodek Szkolenia Urzędników Sądowych, mający za cel „polityczne przeszkolenie kadry urzędników, szczególnie młodych, oraz ich zawodowe doszkalanie”.

    Gdzie czyha wróg.

    To przemiany lat 40.i 50. spowodowały powstanie wielopokoleniowej prawniczej sitwy, która przetrwała wszystkie polityczne burze PRL i III RP i nigdy nie poddana została prawdziwej weryfikacji. Józef Chajn, były sekretarz Fundacji Stefana Batorego, zapewniał w 2009 r. na łamach „Gazety Wyborczej” (z której środowiskiem był związany), że jego ojciec Leon Chajn „tak jak wielu z jego środowiska i pokolenia miał świadomość fałszu i zmarnowania wielu lat aktywnego życia” oraz „wyzbył się młodzieńczych i późniejszych iluzji”. Nie zmienia to faktu, że owoce dzieła życia Chajna odczuwamy do dziś. Zamykanie się korporacji prawniczych w III RP spowodowało, że w 2015 r. w sądach i prokuraturze roi się zarówno od pracowników zaczynających kariery w komunizmie, jak i dzieci, wnuków oraz wychowanków dawnego „narybku”. Nierzadko nadal potrafiących dostrzec, „gdzie czyha wróg”. Odległych wartościami wyniesionymi z domu od etosu sędziego czy prokuratora niepodległego państwa. Poza wszystkim nazbyt często prezentujących katastrofalnie niski poziom, co wynika z trwającego od dziesięcioleci ograniczenia konkurencji z rówieśnikami zdolniejszymi, ale wywodzącymi się z niewłaściwych rodzin.
  • @SolidarnyX 05:00:33
    https://media.wplm.pl/thumbs/c18/OTYwL3VfMS9jY19kZDUzOC9wLzIwMjAvMDkvMTUvOTYwLzUyMC8yMGIzNTVjM2Q5N2E0ODUyODUzZDE3MjNkZGQ1MzJkNC5qcGVn.jpeg

    Ważne uzasadnienie sędziego SN ws. dezubekizacji: Wolna Polska nie ma żadnego długu z tytułu służby na rzecz totalitarnego państwa. Bardzo mocne słowa sędziego Zbigniewa Myszki z SN o zbrodniarzach komunistycznych i ich ofiarach doskonale podsumowują sądową batalię esbeków, którzy domagają się powrotu sutych emerytur resortowych. Sędzia przypomniał im, że nie polska nie ma żadnego długu wobec nich. Przypomniał też cierpienie ofiar funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki. Uzasadnienie, które dziś przypominamy zostało wydane przez sędziego Myszkę w lutym tego roku, gdy orzekał on w sprawie pytań białostockiego sądu apelacyjnego. Sędzia zadecydował o przekazaniu sprawy do składu powiększonego, który orzec ma w tej sprawie już jutro. Warto jednak przypomnieć fragmenty lutowego uzasadnienia wybitnego prawnika i byłego już dzisiaj sędziego Sądu Najwyższego. Polska nie ma długu. Wolna Polska nie ma już żadnego długu ani zobowiązań z tytułu służby na rzecz totalitarnego państwa w instytucjach politycznych represji, które pomiędzy 22 lipca 1944, a 31 lipca 1990 zwalczały ruchy demokratyczne lub dążenia niepodległościowe, obywatelskie i wolnościowe. W konsekwencji tytułu pełnienia złowrogiej i niegodziwej służby represyjnej w tych okresach przeciwko wolnej Polsce funkcjonariusze instytucji wymienionych w art. 13b ustawy nie mogą i nie powinni oczekiwać nienależnych korzyści emerytalnych, poza cywilizowaną gwarancją uzyskania świadczeń z powszechnego ubezpieczenia społecznego w wysokości nie wyższej niż miesięczna kwota przeciętnej emerytury, której na ogół nie osiągają osoby represjonowane przez służby totalitarnego państwa czytamy w uzasadnieniu sędziego Myszki.
    Gen. Fieldorf „Nil”, rotmistrz Pilecki i ksiądz Popiełuszko.
    Sędzia Sądu Najwyższego podkreślił też wagę zbrodni, których dokonywali ubecy i esbecy na polskich patriotach. W szczególności ocena zarzutu rzekomego nieproporcjonalnego obniżenia funkcjonariuszom komunistycznych formacji bezpieczeństwa świadczeń emerytalno-rentowych (…) wymaga odniesienia sytuacji prawnej funkcjonariuszy służb totalitarnego państwa bezprawia do sytuacji ofiar zbrodni komunistycznych, w tym zamordowanych bohaterów RP, np. generała Augsta Fieldorfa „Nila” lub rotmistrza Witolda Pileckiego, czy księdza Jerzego Popiełuszki lub studenta Stanisława Pyjasa, którzy zostali całkowicie pozbawieni możliwości nabycia świadczeń, a inni represjonowani lub opresjonowani w ww. okresach na ogół korzystają z zaniżonych świadczeń emerytalno-rentowych uzasadniał sędzia Myszka. Sędzia w swoim uzasadnieniu zawarł najważniejsze kwestie związane z dezubekizacją. Chodzi właśnie o sprawiedliwość i pamięć po zamęczonych i pomordowanych ofiarach komunistycznej bezpieki. Miejmy nadzieję, że jutro Sąd Najwyższy także weźmie to pod uwagę.


    Ps...Zachowałam się jak trzeba! (Słowa Danuty Siedzikówny ps. „Inki”), którą komunistyczne sądy skazały określając bandytą. Prokuratorzy IPN skierowali akt oskarżenia wobec byłego prokuratora wojskowego Wacława Krzyżanowskiego (który oskarżał „Inkę” i żądał dla niej kary śmierci) oskarżając go o udział w zbrodni sądowej. Został on przez sąd uniewinniony. Syn mordercy rotmistrza Pileckiego, też zbrodniarz komunistyczny Andrzej Kryże został w rządzie Kaczyńskiego ministrem. Kiedy PiS zdezubekizuje prokuratury i sądy? Ciężkie to i rozumiem ten ból ale nie rozumiem cięć 25% etatów w administracji przy jednoczesnym zatrzymywaniu starych policjantów czytaj postubeckiej sitwy dodatkiem 25+. Przestępca w todze to najbardziej szkodliwy społecznie element, niestety weto Dudy ich ocaliło.
  • @SolidarnyX 05:00:33
    Kim jest słynny „sędzia wolności”, który zakazał pisania o Bońku? To desygnowany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie autor lub współautor kontrowersyjnych orzeczeń, m.in. dotyczących afery reprywatyzacyjnej czy skazania ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Mowa o Rafale Wagnerze, przewodniczącym I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie, który wydał skandaliczne decyzje dotyczące Piotra Nisztora i „Gazety Polskiej Codziennie”, będące łamaniem wolności słowa. Wagner w „Archiwum Osiatyńskiego” figuruje jako... „sędzia wolności”. - o tym będzie dzisiejszy "Koniec systemu" Doroty Kani. Jak ustaliła Dorota Kania, nazwisko sędziego Rafała Wagnera pojawia się w „Archiwum Osiatyńskiego”, o którym jego twórcy pisali:

    „Dokumentujemy, analizujemy i objaśniamy zmiany w zakresie praworządności w Polsce. Archiwum zostało powołane w 2017 roku jako obywatelskie centrum dokumentacji i analiz oraz społeczność ludzi zaangażowanych w budowanie Polski praworządnej, w której władza działa w granicach prawa, dla dobra publicznego, przestrzegając praw i wolności obywatelskich oraz zobowiązań międzynarodowych” czytamy
    Prowadząca program „Koniec systemu” red. Kania zwróciła uwagę, że w rzeczywistości jest to narzędzie skierowane przeciwko Zjednoczonej Prawicy, o czym można się przekonać, czytając chociażby wspomniane „Archiwum Osiatyńskiego”. Znajduje się tam plik „Sędziowie wolności”, w którym jest nazwisko sędziego Wagnera znalazł się on na tej liście, ponieważ wydał wyrok na ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. „Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie był w trzyosobowym składzie, który orzekł (30 stycznia 2019 r.), że minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro naruszył dobra osobistej b. prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Beaty Morawiec, odwołując ją z publicznie ogłoszonym uzasadnieniem, że jest nieudolna” czytamy w „Archiwum Osiatyńskiego”.

    https://youtu.be/TLaqrY44CEA

    W drugiej części programu Dorota Kania rozmawiała z Piotrem Nisztorem, dziennikarzem objętym sądowym zakazem pisania o Zbigniewie Bońku. Moja sprawa i wyrok nie ma chyba precedensu w Europie, a jeśli tak było, to na pewno nie było to państwo prawa. Ten wyrok wydaje się bezpośrednio wzięty z Białorusi zwraca uwagę dziennikarz. Nisztor podkreśla także, jak ważna zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń - jest reforma sądownictwa. Kwestia związana z reformą sądów to bardzo trudna sprawa, każdy błąd może drogo kosztować. Przeprowadzanie takiej reformy wymaga wielu zabiegów. Mam nadzieję, że reforma sadownictwa w Polsce zostanie przeprowadzona do końca. Nie wyobrażam sobie, by sędzia podejmujący decyzje był osobą z przeszłością w PRL-u mówi Nisztor.

    Cała rozmowa poniżej:

    https://youtu.be/24Ft2TnT1nM

    Ps...W Polsce żydokomuch żydokomucha pogania i żydokomuchem straszy! A teraz ich dzieci, które są kształtowane zgodnie z ich doktryną, ale dostosowani do współczesnych metod działania w oparach kolorowego szaleństwa. To jest rozbisurmanione bezkarnością ,do granic możliwości bolszewie, z którym bez bardzo radykalnych rozwiązań sobie nikt nie poradzi. Z racji swoich lewackich poglądów, całego SBckiego zaplecza, wsparcia ze strony tej najpodlejszej hołoty, wrogiej Polsce, jaką jest TSUE i IUSTICA , są i jeszcze długo będą nietykalni !!!! Na ich miejsce powoływani są ich synalkowie i córunie , wychowywani na tych samych zasadach. Mamy niedawny przykład jak "prawy, niezależny" sędzia Żurek, odrzucił 450-ciu młodych ,wykształconych ale nie powiązanych układami ludzi. No i co mu zrobisz....?! W tym momencie kilka milionów obywateli tego pięknego kraju powinno wyjść na ulicę i pokazać takiemu oprychowi gdzie jest jego miejsce. Bez tego nikt sobie z nimi nie poradzi! Pamiętam jak Kiszczak przekonywał, żeby dać immunitety sędziom w ustawie za coś tam! I sejm się zgodził i teraz macie! Zorientować się czy macie większość w sejmie i przegłosować ustawę o odebraniu immunitetów! Z nazwiskiem Wagner jest ogromne prawdopodobieństwo, że albo dziadek, tata, lub mama mogli być pospolitymi UBolami. Wagner to austriackie nazwisko. Wzięte od fornala, wagoner - woźnica. Takich "wagonerów" w tzw. sądach, są tłumy. Wielu z nich to sprzedajna, bezczelna, a co najważniejsze, bezkarna hołota poprzebierana w togi. Niedouczone i leniwe kundle na niemieckiej smyczy. To się nie skończy dopóty, dopóki rząd rzekomo "prawa i sprawiedliwości", będzie to sędziowskie szambo finansował. Tylko opcja zerowa Panie Ministrze Ziobro, a przy tym likwidacja wszelkich immunitetów dla sędziów, prokuratorów i tych nieoficjalnych, dla policjantów oraz wielu innych mafiosów. W przeciwnym razie kanalie i szumowina w mundurach i togach, nadal będą żerować na pracy uczciwych ludzi i śmiać się im w oczy. Także na salach rozpraw, na których bezczelnie ustawia się procesy i sprzedaje wyroki. To nie tylko prokuratorzy i sędziowie z żydokomuny, to również ich wychowankowie a szczególnie uczelnie prawnicze, zarobaczone żydotęczowym lewactwem i żydokomuną, bez resetu nic nie zrobimy. Musi być weryfikacja podobna ale bardziej wnikliwa jak ta z SBkami. wszyscy uwikłani w politykę, muszą odejść, należy zdelegalizować wszystkie stowarzyszenia sędziów, wszak są i muszą być całkowicie bezstronni. Panie Prezesie Kaczyński, może nie jest jeszcze za późno? Jeśli rząd i prezydent pójdą drogą prezydenta Turcji i POgonią te żydolewackie prokuratury i sądy to w wyborach jest 70% dla prawicy!
  • @SolidarnyX 05:00:33
    Sędziowie i pieniądze. Nieodłączna para. Nie oczekujcie sprawiedliwości w sądach. W sądach oczekujcie cennika i to wysokiego. Sądy, banki, komornicy. Trójkąt bermudzki. Jak powiedział kiedyś słynny N. Jak masz pieniądze to możesz większość sędziów w Polsce na sali rozpraw wychędożyć, olać i jeszcze cię uniewinnią. Większość sędziów ma cennik. Jaki to zależy od sprawy i wagi przewinienia. Dojście tylko przez zaufanych prawników lub prokuratorów. Pieniądze w gotowce. Orzekanie zależy od ilości i wartości zgromadzonych materiałów aby w razie konieczności pozostawić furtkę na zabezpieczenie sędziowskiej togi. Gdyby tylko prześwietlić majątki rodzin tych kryształowych zbawców narodu wyszłyby smrodki jakich od Ala Capone nie widziano. Themis i jej członkowie są pierwsi do prześwietlenia jako potencjalna korporacja mafijna. Zresztą o czym to mówić, skoro gangsterzy w togach pod kamerami kradną dopuszczają się pedofilii, zamieszani są w afery i nadal są wybielani, czysta chemia i bezkarni. Tylko tzw opcja zerowa, bo nic innego nie zreformuje wymiaru sprawiedliwości! Beton w Kętrzynie "Wilczym Szańcu" to przy betonie kasty jedynie domek z kart. Tak w praktyce wygląda bezkarność prawniczych mafii chronionych immunitetami. Oni bezkarnie mogą kłamać, poświadczać nieprawdę i sprzedawać wyroki. Art 178/3 Konstytucji: "Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów". Jak to się ma do tego "stowarzyszenia? I PO CO w ogóle sędziom jakieś stowarzyszenia? Tych co bronią sędziów - przestępców też pociągać do odpowiedzialności karnej. To współudział w przestępstwie. Stowarzyszenia takie delegalizować. Te wszystkie stowarzyszenia prokuratorów i sędziów są jak partie i do tego opłacane przez światowego żyda Sorosa,który chce zniszczyć chrześcijaństwo. Francuski dziennikarz śledczy w swoim wspaniałym artykule opisał tych sędziów po kursach Sorosa. To oni zazwyczaj powoływani są do TSUE czy też do Komisji Weneckiej. A potem są tylko polityczne wyroki, a sprawiedliwości brak. Najwyższy czas skończyć z immunitetem i stanem spoczynku prokuratorskim i sędziowskim! Posada prokuratora i sędziego tylko na 5 lat i won z zawodu! Sędzia i prokurator ma być apolityczny. To jedna wielka mafia dążąca do destabilizacji naszego kraju i obalenia demokratycznie wybranego rządu za co powinni odpowiadać karnie! Jedną ustawą polikwidować te wszystkie jakieś mierne stowarzyszenia które w zasadzie bronią tylko przestępców w kraju nad Wisłą ma wrócić prawo jednakowe dla wszystkich obywateli poznosić również wszelkiej maści jakieś immunitety i diabli wiedzieć co jeszcze się za tym kryje? Jedną ustawą znieść wszystkie dotychczasowe i ogłosić od dzisiaj jedną obowiązującą nas wszystkich i koniec z mafiami koniec z fikcyjnymi fakturami, PiS rządzicie drugą kadencję i brniecie w to postżydokomunistyczne gówno, dalej pytam czy macie przygotowanie ustawy nowe?
  • @kula Lis 69 20:18:18
    Oskarżony dał sędzi w prezencie smartfona a nieoficjalnie zapłacił za uniewinnienie 30 tyś zł . To jest ta uczciwość sędziowska i niezależność. Robić porządki z łapówkarzami, czy z immunitetem czy bez, osądzić i skazać. Czy ta zła kobieta będzie siedziała w celi gdzie jest jej miejsce. Polacy na to czekają.
  • Wszystko mają ustalone?
    https://media.wplm.pl/thumbs/4fd/OTYwL3VfMS9jY180ZjcyZS9wLzIwMjAvMDkvMTYvOTYwLzUyMC9hZmQ3YjM4OGQ4ODI0Nzg4YTg0MzNhYWJlYjBhNjQwZS5qcGVn.jpeg
    Szokująca decyzja SN ws. dezubekizacji. Sąd nie wyłączył ze sprawy sędziego Iwulskiego. W PRL był oficerem wywiadu wojskowego. Portal wPolityce.pl jako pierwszy ujawnił, że przewodniczącym składu sędziowskiego w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, która zajmuje się dzisiaj kwestią dezubekizacji, to Józef Iwulski, który w czasach PRL był oficerem uzależnionego od ZSRR wywiadu wojskowego. Dziś odrzucono wniosek o jego wyłączenie ze sprawy. Czy w SN mamy do czynienia z ustawką, która ma podważyć ustawę dezubekizacyjną i otworzyć drogę do masowych roszczeń byłych funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa? Wiele na to wskazuje. O oddaleniu wniosku dotyczącego odroczenia rozprawy do czasu wydania orzeczenia ws. tzw. ustawy dezubekizacyjnej przez Trybunał Konstytucyjny - zdecydowała w środę Izba Pracy Sądu Najwyższego, która zajmuje się pytaniem ws. zasad obniżania emerytur byłych funkcjonariuszy służb PRL. SN nie wyłączył też ze składu rozpoznającego sprawę prezesa tej Izby Józefa Iwulskiego, który w latach 70. służył w WSW. Nie koliduje?
    Rozstrzygnięcie zagadnienie prawnego przez SN nie koliduje za sprawą rozpoznawaną przez TK” - uzasadnił SN, który w środę po godz. 11.30 przeszedł do merytorycznego rozpoznawania kwestii związanych z ustawą dezubekizacyjną. Sprawa przed SN została zainicjowana pytaniem prawnym, które w końcu listopada ub.r. zadał Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozpatrując apelację od wyroku ws. odwołania od decyzji MSWiA o ponownym przeliczeniu emerytury byłego funkcjonariusza z PRL.

    Sprawa do TK.
    Izba Pracy SN zajęła się po raz pierwszy sprawą w lutym br. Wówczas jednak zdecydowano, że zagadnienie powinno trafić do powiększonego składu siedmiu sędziów SN. Jednocześnie wskazano, że także Trybunał Konstytucyjny ma rozpoznać pytanie prawne warszawskiego sądu okręgowego ws. ustawy dotyczącej świadczeń emerytalnych dla byłych funkcjonariuszy i pracowników służb bezpieczeństwa PRL. „SN nie chce iść na konfrontację z Trybunałem i chciałby poznać jego stanowisko” - ocenił w lutym SN.

    Dotychczas Trybunał dwukrotnie zajmował się tymi przepisami. W połowie lipca TK rozpoczął w pełnym składzie rozpatrywanie wniosku warszawskiego sądu okręgowego w tej sprawie tych regulacji. Na rozprawie w połowie sierpnia zaś przedstawiciele Sejmu i Prokuratora Generalnego odpowiadali na pytania sędziów TK. Kolejny termin rozprawy w TK był wyznaczony na 11 września, ale w zeszłym tygodniu został przełożony na 6 października.

    Wnioski prokuratury.
    Na początku rozprawy w SN poinformowano o dwóch wnioskach złożonych w środę rano przez prokuraturę. Chodziło o odroczenie rozpoznawania sprawy przez SN do czasu wydania rozstrzygnięcia przez TK oraz o wyłączenie o orzekania w tej sprawie przewodniczącego składu, prezesa Izby Pracy Józefa Iwulskiego wskazując na fakt, że odbywał on służbę w Wojskowej Służbie Wewnętrznej w latach 70. W związku z informacją wskazaną w Wikipedii dotyczącą odbycia przeszkolenia przez pana prezesa Iwulskiego Prokurator Generalny stoi na stanowisku, że zachodzi okoliczność mogąca wskazywać na wątpliwości co do bezstronności w niniejszej sprawie, gdyż przedmiot postępowania dotyczy m.in. kwestii służby w WSW powiedział prok. Bartłomiej Szyprowski, uzasadniając wniosek ws. wyłączenia sędziego Iwulskiego.

    Iwulski się tłumaczy.
    W odpowiedzi prezes Iwulski oświadczył, że odbywał „w tym okresie odbywał czynną służbę wojskową po zakończeniu studiów wyższych, którą to służbę odbywał w ramach obowiązku wynikającego z przepisów o powszechnym obowiązku obrony”.

    O oddalenie obu wniosków wniósł uczestniczący w rozprawie zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk. Ustawa mówi wyraźnie, że za służbę na rzecz totalitarnego państwa nie uznaje się służby, której obowiązek wynikał z przepisów o powszechnym obowiązku obrony powiedział odnosząc się do wniosku o wyłączenie sędziego Iwulskiego. Z kolei odnosząc się do wniosku o odroczenie rozprawy ocenił, że „to TK powinien powstrzymać się od orzekania dopóki istnieje możliwość wykładni przepisów zgodnie z konstytucją”. Po ponad godzinie przerwy w rozprawie SN ogłosił decyzję w sprawie obu wniosków oba oddalając.

    **Skład w tej sprawie pochodzi w całości z losowania, a przewodniczenie mu przez prezesa Izby wynika z przepisów
    uzasadniono decyzję o niewyłączeniu prezesa Iwulskiego.
    Pytanie prawne w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej białostocki SA zadał w końcu listopada ub.r. Jak informował zespół prasowy SN wątpliwości SA odnośnie do wykładni niektórych przepisów tej ustawy ujawniły się w toku rozpoznawania sprawy zainicjowanej odwołaniami emeryta Aleksego T. urodzonego w 1924 r.

    Odwołanie do SN.
    Odwołania dotyczą decyzji dyrektora Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA z 28 czerwca 2017 r. o ponownym ustaleniu wysokości renty inwalidzkiej oraz emerytury w trybie przepisów ustawy o „policyjnym” zaopatrzeniu emerytalno-rentowym, wedle ich brzmienia ustalonego ustawą dezubekizacyjną. „Na mocy obu decyzji organ rentowy ustalił Aleksemu T. z dniem 1 października 2017 r., wysokość emerytury, jako świadczenia korzystniejszego, niż renta inwalidzka, na 91,27 zł, jednocześnie podwyższając ją do kwoty minimalnej emerytury 1 tys. zł, co finalnie, wraz z dodatkiem pielęgnacyjnym, zamknęło się kwotą 1 tys. 209,59 zł” - informował zespół prasowy SN.

    Aleksy T. służył w Milicji Obywatelskiej od 30 marca 1950 r. Sąd Okręgowy w Białymstoku w czerwcu 2019 r. oddalił odwołanie od obu decyzji m.in. z tym uzasadnieniem, że informacja IPN-u miała charakter wiążący dla organu rentowego, a to oznacza, że obie decyzje dotyczące ustalenia emerytury były uzasadnione pod względem faktycznym i prawnym. Od tego rozstrzygnięcia emeryt wniósł apelację.

    SA rozpatrując apelację od wyroku ws. odwołania od decyzji MSWiA o ponownym przeliczeniu emerytury byłego pracownika Służby Bezpieczeństwa PRL zapytał m.in., czy do obniżenia emerytury byłego funkcjonariusza służb PRL wystarczające jest kryterium „pełnienia służby na rzecz państwa totalitarnego”; czy też powinno się dokonywać oceny indywidualnych czynów poszczególnych funkcjonariuszy.

    Ponadto SA zapytał, czy jeśli uzna się, że formalny fakt pełnienia służby w PRL jest wystarczający do ponownego przeliczenia emerytury, to czy powinno to skutkować ponownym obniżeniem świadczenia emerytalnego wobec funkcjonariusza, któremu już na podstawie wcześniejszych przepisów - w 2009 r. - obniżono to świadczenie.

    Zgodnie z tzw. ustawą dezubekizacyjną, czyli nowelizacją przepisów o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji i innych służb, która zaczęła obowiązywać w październiku 2017 r., emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: emerytura - 2,1 tys. zł (brutto), renta - 1,5 tys. zł, renta rodzinna - 1,7 tys. zł. Na mocy tych przepisów obniżono emerytury i renty za okres „służby na rzecz totalitarnego państwa” od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. powstał UOP). W konsekwencji obniżono renty i emerytury prawie 39 tys. byłym funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL.

    PAP
    Ps..Taki wyrok z mocy prawa będzie nieważny. Nie można być sędzią we własnej sprawie. Tylko opcja „zero”.wszystkich won i bez przywilejów. Ludzie poprą. Była prezes odeszła jednak jej pupilki pozostali. Jak najszybciej ograniczyć skład SN do minimalnej liczby. Resztę na zieloną trawkę a nie w stan spoczynku. To były czasy kiedy połowa Polaków była w wojsku, a druga połowa dostała powołanie do wojska. Produkcja agentów odbywała się na przeszkoleniu wojskowym w stosunku co piaty (1:5) w agenturę. Jak się ktoś zorientował i miał patriotyczne wychowanie z domu np.dziadek partyzant który do śmierci ukrywał broń pod pniakiem do rąbania, musiał świadomie uciec przez płot bez przepustki i dać się schwytać żandarmerii. swoje przyszło odsiedzieć ale jako myślący na agenta już nie nadawał się. Agentura pomagała za to w karierze, kiedy kadrowiec powiedział przy tobie nie matura lecz chęć szczera znaczyło tyle samo co Reguła Neumana będziesz w PO to obronimy jak niepodległości. Historia lubi ewaluować, ale dziś jest tak samo jak 50 lat temu.





    39 000 UBeków ma mieć przywileje za lata knucia, bicia i zabijania, to gestapo okresu żydokomunistycznego i oni chcą za bicie i torturowanie, Hańba! pachołkowi ukrożydowi, kryptopedałowi i utrzymankowi żyda Sorosa Bodnarowi, że broni Ubeków, Hańba! To skutek wet Dudy, nieprocedowania ustawy o obniżeniu emerytur WSI z powodu obstrukcji Dudy oraz bezczynność Przyłębskiej w sprawie zgodności ustawy deubekizacyjnej z Konstytucją. A co ten sowiecki pachołek jeszcze robi w SN? Oto jest pytanie. Dlaczego TK nie nakazał wstrzymania rozpatrywania sprawy w SN do czasu wydania orzeczenia ? W dalszym ciągu ubole rządzą w TK? Komuś zabrakło odwagi aby wyczyścić do końca tą stajnię Augiasza. Panie prezydencie wstyd. Dalej jesteśmy z żydokomuną i ich miotem i chowem wsobnym! Dziękujemy panie Duda za twoje weta i tobie panie Morawiecki za tchórzostwo i bezradność. Dobrze, że chociaż przestaliście mówić o wstawaniu z kolan, bo padacie na pysk przed każdym, kto na was tupnie.
  • Sędziowie Izby Pracy SN z Iwulskim na czele wydali uchwałę ws. esbeckich emerytur. "Trzeba rozstrzygnąć wątpliwości"
    https://static.ftpn.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/16002614751d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372feaa70611ad71f84797b395437bcb5a7.jpg
    Kryterium służby na rzecz totalitarnego powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w tym także na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka orzekła dzisiaj w uchwale Izba Pracy Sądu Najwyższego. W składzie orzekającym znalazł się m.in. sędzia Józef Iwulski, który w latach 70. służył w Wojskowej Służbie Wewnętrznej. Sąd Najwyższy uważa, że trzeba wreszcie rozstrzygnąć te wątpliwości, bo sprawa tej ustawy i jej stosowania toczy się już kilka ładnych lat i brak jest jakichś jednoznacznych wytycznych, w jakim kierunku rozumieć te przepisy i jak je stosować powiedział w uzasadnieniu uchwały siedmiu sędziów SN prezes Izby Pracy Józef Iwulski. Sprawa rozpatrzona przez SN i podjęta uchwała została zainicjowana pytaniem prawnym, które w końcu listopada ub.r. zadał Sąd Apelacyjny w Białymstoku rozpatrując apelację od wyroku ws. odwołania od decyzji MSWiA o ponownym przeliczeniu emerytury byłego funkcjonariusza z PRL. SA zapytał, czy do obniżenia emerytury byłego funkcjonariusza służb PRL wystarczające jest kryterium "pełnienia służby na rzecz państwa totalitarnego", czy też powinno się dokonywać oceny indywidualnych czynów poszczególnych funkcjonariuszy. Ponadto SA zapytał, czy jeśli uzna się, że formalny fakt pełnienia służby w PRL jest wystarczający do ponownego przeliczenia emerytury, to czy powinno to skutkować ponownym obniżeniem świadczenia emerytalnego wobec funkcjonariusza, któremu już na podstawie wcześniejszych przepisów - w 2009 r. obniżono to świadczenie. W uchwale SN przesądził, że powinno dokonywać się oceny indywidualnych czynów poszczególnych funkcjonariuszy przy sprawach o obniżenie ich emerytur. Przewodniczącym składu orzekającego w tej sprawie jest prezes Izby Pracy Józef Iwulski, który w latach 70. służył w Wojskowej Służbie Wewnętrznej. W środę rano SN odrzucił dwa wnioski złożone przez prokuraturę jeden dotyczył odroczenia rozpoznawania sprawy przez SN do czasu wydania rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny, drugi wyłączenia od orzekania w tej sprawie sędziego Józefa Iwulskiego. W kwietniu 2020 r. "Gazeta Polska" informowała, że kpt. Józef Iwulski, były oficer WSW szkolony przez komunistyczny kontrwywiad, a obecnie prezes Sądu Najwyższego kierujący Izbą Pracy, zarządził rozpoznanie poza kolejnością zagadnienia prawnego dotyczącego odwołań byłych esbeków od przepisów tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Stwierdził, że uznaje je za „szczególnie uzasadniony przypadek”. Zrobił to w odpowiedzi na apel wystosowany do niego przez szefa Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP, byłego funkcjonariusza MO Zdzisława Czarneckiego.

    27 marca 2020 r. Czarnecki pisał do Iwulskiego:

    „[...] zwracamy się do Pana z apelem o skorzystanie z prerogatyw, jakie daje Prezesowi Sądu Najwyższego ustawa z dnia 8 grudnia 2017 r., rozporządzenie Prezydenta RP z dnia 29 marca 2018 r., Regulamin Sądu Najwyższego oraz inne powszechnie obowiązujące przepisy prawa w celu rozpoznania sprawy, czyli rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku poza kolejnością wpływu, nie czekając na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego, który miał wypowiedzieć się w kwestii konstytucyjności przepisów ustawy dezubekizacyjnej . Czarnecki podważył przy tym w piśmie do Iwulskiego... legalność Trybunału Konstytucyjnego, twierdząc, że TK „w obecnym kształcie stracił możliwość realizowanie swej funkcji ustrojowej”. Były milicjant podkreślił: „Nie sposób nie dostrzegać, że nie ma on [TK] już legitymacji do oceny konstytucyjności przepisów ustawy nowelizującej z 16 grudnia 2016 r. stanowiących podstawę skarżonych decyzji Dyrektora ZER [Zakładu Emerytalno-Rentowego] MSWiA”.


    Ps..W Norymberdze też mówili "tylko wykonywałem rozkazy". Miejsce ubeka, esbeka czy wsioka jest na szubienicy! Indywidualne czyny? Ktoś do UB, IW, GZI, WSI i SB spadkobierczyni GRU, NKWD nikt nikogo na siłę nie zaciągał. Został siłą "zapisany"? Wszyscy robili to dobrowolnie i wiedzieli doskonale co to za organizacja. Wszyscy tam zatrudnieni doskonale wiedzieli, że działają w zbrodniczej organizacji podległej Kremlowi - nie interesuje mnie postawa "indywidualna" czyli "dobry UBek ". Od kiedy ten sąd zajmuje się ustawami? Od tego jest Trybunał Konstytucyjny! Złamali konstytucję po raz kolejny! Trudno zweryfikować "czyny", skoro pod koniec PRL-u SB masowo paliło teczki agentów. Spalili swoje teczki, a teraz żądają weryfikacji. To jest rozmywanie winy. Cała formacja SBeków i innych służb PRLu miały uprzywilejowane emerytury, służbowe tzn na zawsze mieszkania, sklepy, etc..za wierną służbę żydokomuszemu reżimowi. W tej sytuacji odebranie im tych przywilejów jest jak najbardziej słuszne. Problem zostaje ten sam. Dlaczego np. telefonistka z SB ma mieć większą emeryturę od telefonistki w innym zakładzie pracy? Czas wypowiedzieć Polacy posłuszszeństwo takim sądom. Jeśli dana instytucja w społeczeństwie jest zła, niewygodna, destrukcyjna, społeczeństwo ma prawo do jej usunięcia czy dokonania w niej zmiany na lepsze. Włączając sądy. Obecne sądy w Polsce są złe i destrukcyjne dla społeczeństwa. Wymagają drastycznej zmiany. W tym wyrzucenia z nich osobników takich jak Iwulski, w przeciwnym razie jest rzeczą słuszną aby Polacy odmawiali posłuszeństwa wyrokom takich sądów.
  • @SolidarnyX 05:00:33
    W Polsce potrzebny jest nowy Piłsudski lub tak ktoś jak Erdogan. Taki, który po prostu ustawiłby cały skład Sądu Najwyższego pod ścianą, i wydal rozkaz - cel, pal. Stajnię Augiasza można oczyścić tylko jednym sposobem. Nie da się ich posprzątać za pomocą szczotki zmiotki. A już na pewno nie da się tego zrobić za pomocą szczoteczki do zębów, tak jak to robi PiS od 5 lat.
  • Wszyscy
    https://media.wplm.pl/thumbs/c00/OTYwL3VfMS9jY19jYjQ4ZC9wLzIwMjAvMDkvMTYvOTYwLzUyMC9hNDU3MTZhN2E2MDQ0NTA2OTgxMmQ3YTliMjQyY2IxNC5qcGVn.jpeg

    Prof. Kłak o szokującej uchwale SN ws. dezubekizacji i udziale w składzie sędziego Iwulskiego: ”Sąd nie poczekał na rozstrzygnięcie TK”. Prof. Czesław Kłak, sędzia Trybunału Stanu podkreśla, w rozmowie z telewizją wPolsce.pl, że Sąd Najwyższy wydając swoją uchwałę ws. dezubekizacji, nie poczekał na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, a jego wykładnia stoi w sprzeczności z ustawą dezubekizacyjną. Odniósł się też do faktu, że przewodniczącym składu, który orzekał dziś SN był sędzia Józef Iwulski, były oficer wywiadu wojskowego w czasach PRL. aki sposób rozstrzygnięcia tego zagadnienia powoduje, że zmienia się filozofia rozstrzygania o tych świadczeniach funkcjonariuszy służb mundurowych i nie wystarczy sam fakt służby, ale należy badać konkretne zachowanie danego funkcjonariusza. Tego nie ma jednak w tej ustawie, która mówi, że sam fakt służby, bez względu na to jak ona przebiegała, jest tym kryterium, które pozwala na obniżenie świadczenia emerytalnego. Mamy do czynienia z wykładnią, która może być odebrana jako wykładnia contra legem, czyli wbrew temu jasnemu przepisowi mówił w rozmowie z telewizją wPolsce.pl.

    https://youtu.be/h7tXqtF3kk4

    Pamiętajmy, że Trybunał Konstytucyjny nie przesądzał jeszcze w tej materii. Sąd Najwyższy nie poczekał na rozstrzygnięcie TK, sam zajął stanowisko w tej sprawie. Uchwała nie wiąże jednak sądów, gdyż nie ma mocy formalnie obowiązujących. Niemniej jednak widzimy jak wygląda praktyka stosowania prawa i uchwała może mieć wpływ na stosowania tej ustawy, wypaczając jej założenia. My jednak nie wiemy, czy jest ona zgodna z konstytucją stwierdził prof. Kłak. Iwulski powinien się wyłączyć
    Prof. Czesław Kłak był też pytany o udział w rozprawie sędziego Józefa Iwulskiego, który w czasach PRL należał do Wojskowej Służby Wewnętrznej. Jego przewodniczenie składowi wywołało falę komentarzy Sędzia orzekający w danej sprawie nie może budzić żadnych wątpliwości w przedmiocie rozpoznawanej przez niego sprawy. Jeśli mamy do czynienia z faktem, że członek składu orzekającego miał związek ze służbami państwa Polski Ludowej, powinien wiedzieć, że jego działalność w przeszłości, nie wiemy jaka ona była, może rzutować na społeczny odbiór tego orzeczenia. Sędzia powinien się wyłączyć od rozpoznania tej sprawy przyznał prof. Kłak. A skoro złożono już wniosek o jego wyłączenie, dla nas wszystkich byłoby lepiej, gdyby ten skład nie budził wątpliwości i w jego składzie nie było osoby co do której można formułować zarzuty. Ci, którzy orzekają w naszych sprawach nie powinni budzić wątpliwości podkreślił. Kryterium służby na rzecz totalitarnego powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w tym także na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka orzekła dziś w uchwale Izba Pracy Sądu Najwyższego.
    https://wpolityce.pl/polityka/517908-prof-klak-o-szokujacym-wyroku-sn-ws-dezubekizacji


    Ps... Rząd i Prezydent stracili jakąkolwiek moc sprawczą i stali się bezużyteczni na własne żądanie. Zgubiła ich poprawność polityczna i „geremkowszczyzna” bijąca od Prezydenta. Nigdy nim nie powinien być. A co z tym TK? Co oni robią? Wieczne odraczanie spraw i żydokomuna na tym korzysta. Za co oni biorą pieniądze? Czy ze względu na tak jaskrawe naruszenie obiektywizmu tego sądu, poprzez wyznaczenie na przewodniczącego postżydokomunistycznego sędziego Iwulskiego nie istnieje jakaś możliwość zakwestionowania ważności stanowiska sądu w takim składzie? Sędziowie z nadania PRL nie są sędziami bo to była organizacja przestępcza. Po prostu skandal. Ręce opadają. Czy już nigdy nie uwolnimy się od UBekistanu. To plucie w twarz ofiarom tych katów. Każdy funkcjonariusz resortów siłowych służył żydokomuszemu reżimowi. Nie musiał tego robić, mógł zrezygnować z pracy. Powinni być pozbawieni przywilejów, tak jak inne grupy zawodowe.
  • Wszyscy
    https://media.wplm.pl/thumbs/6bf/OTYwL3VfMS9jY18zODg1OC9wLzIwMjAvMDkvMTYvOTYwLzUyMC81YTZmYmY3OWMwZGM0OWRmOGEyNmVjZWY3NmZjMjdhNC5qcGVn.jpeg
    Maski opadły. Sojusz czerwonej żydokomuszej „kasty” z młodą gwardią sędziowską czyli miotem/chowem wsobnym stał się faktem. Do końca będą bronić praw esbeków. Czarna środa polskiego sądownictwa kończy się jasnym komunikatem: czerwona „kasta” doskonale dogadała się z młodą gwardią z „Iustitii”. Połączyła je nienawiść do PiS i reform oraz rozpaczliwa walka o esbeckie emerytury i obecne przywileje. Sędzia Józef Iwulski wzorowo wykonał swoje zadanie. Na służbach specjalnych komunistycznego państwa zna się on jak mało kto. Oficer Wojskowej Służby Wewnętrznej, członek partii - ot, wzór mołojca, na którego aktyw zawsze może liczyć.Już sam fakt, że przewodniczący składu sędziowskiego w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, to były wojskowy bezpieczniak i zakrawa na kpinę i jest hańbą dla całego środowiska sędziowskiego. To porażający przykład ciągłości komunistycznych wpływów na polskie sądownictwo. Pan oficer Iwulski wykazał się ideową czujnością i nie dał skrzywdzić esbeka.

    Sędzia Sądu Najwyższego Józef Iwulski.

    https://pbs.twimg.com/media/EiCfPTQX0AA6_Aa?format=jpg&name=small

    Iustitia na pomoc
    Sędzia Iwulski miał w tym duże wsparcie „młodych” sędziów ze skrajnie upolitycznionego stowarzyszenia „Iustitia”. Zasiada w nim prawdziwa awangarda sędziowskiej rebelii, która od kilku lat rozpaczliwie broni swoich przywilejów i komunistycznych złogów na wysokich stanowiskach w sądownictwie. Sędzią sprawozdawcą na dzisiejszej rozprawie był właśnie sędzia Bohdan Bieniek - przedstawiciel „Iustitii”. Dziś z zapałem tłumaczył dziennikarzom powody wydania wstydliwej dla polskiego sądownictwa uchwały.

    My nie możemy działać jak to państwo totalitarne, które nie przestrzegało żadnych reguł, żadnych praw jednostki do rzetelnego i sprawiedliwszego procesu. Stalibyśmy się wówczas niczym innym, jak tym samym systemem, który krytykujemy sędzia Bieniek ustnie uzasadniał uchwałę.

    Co z ofiarami sądowych mordów?
    To paradne, że sędzia Bieniek mówi o :”państwie totalitarnym”. Ciekawe co powiedziałby dziś rodzinie rotmistrza Pileckiego, księdza Jerzego Popiełuszki, czy innych ofiar komunistycznego bezprawia, które często ubrane było w sędziowską togę. Niech dobrą lekcją dla sędziego Bieńka będzie uzasadnienie z lutego tego roku, autorstwa wybitnego sędziego Myszki, który uznał, że sprawa ubeka powinna poczekać na decyzję Trybunału Konstytucyjnego. W szczególności ocena zarzutu rzekomego nieproporcjonalnego obniżenia funkcjonariuszom komunistycznych formacji bezpieczeństwa świadczeń emerytalno-rentowych (…) wymaga odniesienia sytuacji prawnej funkcjonariuszy służb totalitarnego państwa bezprawia do sytuacji ofiar zbrodni komunistycznych, w tym zamordowanych bohaterów RP, np. generała Augsta Fieldorfa „Nila” lub rotmistrza Witolda Pileckiego, czy księdza Jerzego Popiełuszki lub studenta Stanisława Pyjasa, którzy zostali całkowicie pozbawieni możliwości nabycia świadczeń, a inni represjonowani lub opresjonowani w ww. okresach na ogół korzystają z zaniżonych świadczeń emerytalno-rentowych uzasadniał sędzia Zbigniew Myszka.

    Potrzeba lustracji w tym i majątkowej.
    Czego uczy nas dzisiejsza lekcja? Polskie państwo i społeczeństwo musi dokończyć reformę sądownictwa i powrócić do kwestii lustracji środowiska sędziowskiego. Widać, że zaklęcia profesorów żyda Zolla i Strzembosza o „samooczyszczeniu” się środowiska sędziowskiego były zwykłą blagą, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Zaś sędziemu Iwulskiemu możemy pogratulować. Rozkaz wykonał, jego dawni przełożeni z Moskwy mogą być z niego dumni.

    https://wpolityce.pl/polityka/517929-sojusz-czerwonej-kasty-z-mloda-gwardia-stal-sie-faktem
    Ps..Jutro mają święto wkroczenia na sowieckich tankach do Polski. Przywileje. Koryta. Kasa. Władza. I tego ich trzeba pozbawić. Choćby i siłą. Bereza to ładne słowo. Ale tym razem z niej nikt o zboczonych czy zbrodniczych poglądach nie powinien wyjść. Cały. Młoda gwardia sędziów pochodzi z miotu oraz chowu wsobnego czyli doboru spośród rodziny lub znajomych, wiec nic dziwnego, że idzie ręką w rękę że swoimi protektorami. No to opcja zerowa! Wszyscy won! Ludzie, to już 30 lat czerwone bydło tresuje nas jak chce. Zapewnili sobie całkowitą bezkarność,nawet za zbrodnie, o czy my maluccy dowiedzieliśmy się niedawno. Apanaże, brak składek, gigantyczne emerytury. 70 letniego seniora, który w 2019 r. w supermarkecie w Kołobrzegu zjadł cukierka wartego 40 gr. sąd skazał za kradzież na miesiąc ograniczenia wolności i 20 godzin prac społecznych. Skazany twierdził, że była to degustacja towaru przed zakupem stosowane w wielu krajach na świecie. W kolejnym procesie wyrok zmieniono na grzywnę. Prokuratura Krajowa uznała orzeczenie rażąc niesprawiedliwym, jednak Sąd Okręgowy w Koszalinie utrzymał w mocy decyzję niższej instancji. Sąd Najwyższy uwolnił od odpowiedzialności karnej prokuratora z Kielc, zatrzymanego na jeździe po pijanemu. Sąd uznał, że oskarżony miał prawo nie wiedzieć, że ma we krwi (jeden promil) alkohol! Sąd Najwyższy uniewinnił sędziego z Żyrardowa, który na stacji benzynowej zabrał pieniądze staruszki, bo uznał, że ten był roztargniony i nie wiedział, że kradnie. Niezawisłość nie oznacza brak odpowiedzialności za zło. Sędziowie mają służyć narodowi. Immunitet nie oznacza bezprawności. Immunitet materialny jaki w ograniczonej postaci posiadają sędziowie i prokuratorzy nie jest zgodą na bezkarność. Każde zażalenie czy apelacja jest negowaniem wcześniejszego orzeczenia, więc twierdzenie, że o wyrokach się nie dyskontuje jest uzurpatorstwem bezkarności. Należy podziękować Prezydentowi za weto a panu Kaczyńskiemu za brak chęci uchwalenia nowej ustawy sądowej. dzięki tym panom tacy czerwoni jak Iwulski i przyjaciele mogą w sądach szerzyć niesprawiedliwość. Brawo panowie za niszczenie Polski. W Polsce rządzi kasta i basta! Możecie udawać oburzenie ale taka jest prawda. PiS nie dał rady rozprawić się z tą bandą udającą sędziów i dlatego musimy być skazani na takie haniebne wyroki.
  • Wszyscy
    https://media.wplm.pl/thumbs/c25/OTYwL3VfMS9jY182ZjVhOC9wLzIwMjAvMDkvMTYvOTYwLzUyMC9mNGYyMjYzNThhZTU0MGQ3OGIwMGU4NDYyM2I0NDZiNS5qcGVn.jpeg
    Fala komentarzy po kuriozalnej uchwale SN ws. dezubekizacji: "Prawniczy zamach w obronie sowieckich zdrajców i kolaborantów!"..Politycy, dziennikarze i internauci ostro oceniają uchwałę Sądu Najwyższego w sprawie dekomunizacji. SNB uznał, że sam fakt przynależności do SB nie powinien być jedyną przesłanką dla obniżenia emerytury funkcjonariuszowi.
    Dzisiejszy wyrok SN i wczorajszy WSA pokazują coraz silniejszą anarchizację polskiego sądownictwa i świadome podważanie konstytucyjnej zasady trójpodziału władzy. Sądy nie tworzą prawa, lecz je stosują. Dokończenie reformy to konieczność, bez oglądania się na UE napisał Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości. Sąd Najwyższy wydał kolejny prawotwórczy wyrok. To ustawodawca, a nie sąd decyduje o przesłankach stosowania przepisów ustaw. Kolejny raz SN blokuje dekomunizację. Mnie to nie dziwi skoro składowi przewodniczył sędzia Józef Iwulski, o bogatym PRLowskim życiorysie. Sędziokracja podkreślił Sebastian Kaleta.

    „Polska to dziwny kraj”
    W sprawie wypowiedział się też prof. Jarosław Cenckiewicz, który opublikował materiały dot. służby sędziego Iwulskiego w WSW, w czasach PRL. Sędzia z WSW orzeka w sprawie dezubekizacji po 5 latach dobrej zmiany Polska to dziwny kraj! napisał prof. Cenckiewicz.
    Jeszcze mocniej do tematu odniósł się także Janusz Kowalski. To się nie mieści w głowie! Prawniczy zamach na władzę ustawodawczą w obronie sowieckich zdrajców i kolaborantów! Flaga Polski Konstytucja stanowi w art. 95 stanowi, że „Władzę ustawodawczą w Rzeczypospolitej Polskiej sprawują Sejm i Senat”. A nie Sąd Najwyższy! Nigdy się z tego czerwonego gówna nie wygrzebiemy. Sąd Najwyższy przeciwko obniżeniu emerytur funkcjonariuszom PRL. Radość Lewicy: To przywrócenie praworządności podkreślił Kowalski.

    Radość w PO i na Czerskiej. Satysfakcji i radości nie kryli za to politycy opozycji oraz zblatowane z nimi media. Sztandarowy projekt PiS upadł. Sąd Najwyższy orzekł, że kryterium służby na rzecz totalitarnego państwa powinno być oceniane na podstawie indywidualnych czynów, a nie przynależności do formacji z okresu PRL napisała na twitterze Ewa Kopacz, była premier.

    Całość pod linkiem

    https://wpolityce.pl/polityka/517914-fala-komentarzy-po-kuriozalnej-uchwale-sn-ws-dezubekizacji


    Ps...Opcja zero-wariant Turecki. Stalinowskie ścierwa ze swym miotem i chowem wsobnym won za Don, stalinowska kasta mafii w togach powinna być zdelegalizowana, w trybie pilnym. Każdy żydokomuch powinien skończyć w bezimiennym dole. GESTAPO, SA i SS osądzono w Norymberdze in gremio. Czym różniła się niemiecka policja polityczna od polskojęzycznych UB i SB? Niczym. Chyba z świecą szukać na świecie takiego kraju jak POLSKA. Rzeczywiście to kraj towarzyszy z ZSRR. Już nie ma nadziei że będzie lepiej, sprawiedliwiej Prezydencie Duda. Inne kraje się oczyściły, a MY, nawet aneks nadal bezprawnie utajniony. PiS jest uległy i miękki jak plastelina. To nie PiS rządzi w RP, ale opozycja z PE, Niemcami Francją, Izraelem i żydo USA. Kasta prokuratorska i sądowa, totalna Targowica z ich mediami to kontynuatorzy reżimu wprowadzonego po II wojnie w Polsce. To wewnętrzny wróg który chce unicestwienia Polski, a najpierw zrobienia z niej marionetki. Podziękujcie Dudzie, PiS i Ziobrze! 5 lat rządów i dalej dziadostwo postżydokomusze z ich miotem wsobnym w prokuraturach i sądach! Wstyd i hańba! Weźcie jeszcze Gowina do rządu, będzie komplet! Prawniczy zamach w obronie sowieckich zdrajców i kolaborantów dokonany przez sowieckich zdrajców i kolaborantów. Pan Kaczyński i PAD powinni być z siebie dumni. To dzięki nim mamy w prokuraturach i sądach to czego już dawno nie powinno tam być. Polska nie jest ani krajem wolnym, ani demokratycznym. Jest krajem okupowanym przez Niemcy pod szyldem UE, a w Polsce panuje sędziokracja, a skoro tak jest to po co nam Sejm, Senat? Przyznam, że mam coraz większe wątpliwości co do skuteczności PiS. Nie wiem co będzie za 3 lata. Słabo to widzę. Od lat mielą te same tematy i nic z tego. Same cykory. PiS sam sobie winien-a nie PRL, 30.08.2016 Prezydent Duda powołał Iwulskiego na Prezesa SN-Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. W 2018 odszedł w stan spoczynku ale już 21.11.2018 przywrócono go na mocy PiSowskiej ustawy. Czy są jeszcze myślący prawnicy? SN nie może wydać postanowienia niezgodnego z ustawą. Może co najwyżej przekazać sprawę do TK, bo tylko TK może badać zgodność ustawy z konstytucją. Jak widzę rządzący umieją tylko twitterować i się oburzać, a komuna się wam w twarz śmieje nieudacznicy. Debatujcie dłużej o umowie koalicyjnej, a TK niech dalej „odracza”. Cały czas wina PiS-u nic nie robią z kastą i mediami, a gdzie aneks do raportu miał być ujawniony i co nic jak zwykle. 6 lat, zmarnowaliśmy 6 lat na tych tchórzy, pozorantów i nieudaczników z PiS. I jesteśmy w punkcie wyjścia. Nic się nie zmieniło. Sitwy i koterie w rozkwicie. Przy żłobie pisowska rodzina na swoim. Sukces Prezydenta Andrzeja Dudy. Zablokował reformę sądów i teraz od 6 lat PiS przegrywa wszystkie rozprawy sądowe. Sądownictwo to serce i układ krążenia człowieka i państwa. Totalna porażka PiSu...Czas na poważne państwo. Jestem wyborcą PiSu od zawsze. Nie będę jednak za 3 lata popierać partii, która dostała dziejową szansę i boi się rządzić. Sądy powinny sprawiedliwie sądzić, a nie bezkarnie naruszać prawo czy tworzyć prawo. Fakt, że narusza prawo sędzia SN powinno być okolicznością zaostrzającą karę za naruszenie, a nie usprawiedliwiającą bezkarność. I do tego nie jest potrzebna żadna reforma, a jedynie konsekwentne, nieuchronne stosowanie istniejącego prawa: konstytucyjnego obowiązku lojalności i wymogu istnienia podstawy prawnej dla każdej czynności urzędnika. Sędzia nie ma prawa prowadzić interpretacji contra legem (zaprzeczającej istnieniu normy prawnej). Sędzia Iwulski miał prawny obowiązek wyłączyć się i nie orzekać we własnej sprawie. Sędziowie i prokuratorzy prowadzący działalność związkową lub polityczną powinni tracić urząd. Dlaczego tacy ludzie w ogóle są nadal sędziami i to SN? Szlak mnie trafia gdy uzmysławiam sobie, że od 50 lat płacę na utrzymanie takich bandytów żydobolszewickich jak tow. Iwulski który ma jeszcze czelność pouczać Polaków. Czas na referendum w tej sprawie, skoro politycy od 30 lat boją się reprezentować Polaków tak straszliwie pokrzywdzonych działalnością zdrajców w togach. Jeśli to bezprawie konkretnych sędziów SN nie spotka się z najsurowszą reakcją dyscyplinarną, czas budować nową partię polityczną. 6 lat rządów PiS i zaczynamy się cofać do PRL-u. Bezradność tej partii poraża. PiS i p. Prezydent Duda, a w szczególności Jarosław Kaczyński, zawiedli moje oczekiwania. Zamiast naprawiać RP zajmują się teraz walką o władzę we władzy i bezmyślnie głupią ustawą antyfutrzarską. W następnych wyborach powinniśmy mieć lepszą opcję polityczną do wyboru: Konfederacja nie budzi, ani zaufania, ani szacunku. Futrzarstwo to teraz temat nr 1?! PO, PSL, a zwłaszcza genderyści i polityczne NGOsy, samorządowcy reprezentujący antypolskie interesy powinni mieć odcięte lub ściśle kontrolowane finansowanie krajowe i zagraniczne. Polskie media powinny nareszcie znaleźć się w polskich rękach, podobnie jak strategiczna infrastruktura państwowa. Szkoły i uczelnie powinny uczyć, a nie deprawować i indoktrynować. Pseudonaukowcy powinni stracić publiczne finansowanie i tytuły naukowe. Na to PiS nie ma czasu? Jako zwolennik PRAWICY deklaruję, że po tych ostatnich PiSowskich wyczynach i związanych z prawodawstwem sukcesach, Jarosław Kaczyński niech szuka „jeleni” gdzie indziej, bo w moim środowisku już takich nie znajdzie.
  • Onet: CBA i ABW weszły do domu sędzi Beaty Morawiec
    https://dorzeczy.pl/_thumb/xx/9x/x67741b06284b31961e29a7a03b7.jpeg


    Funkcjonariusze CBA i ABW przeszukali dom Beaty Morawiec. Służby zajęły także laptopa sędzi podaje Onet. Beata Morawiec jest prezesem stowarzyszenia sędziowskiego "Themis". We wtorek wniosek o pociągnięcie sędzi do odpowiedzialności karnej skierował do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Śledczy chcą postawić jej zarzuty przywłaszczenia środków publicznych, działania na szkodę interesu publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nadużycia uprawnień i przyjęcia korzyści majątkowej. Czyny te są zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności. W toku śledztwa ustalono, że Morawiec przyjęła wynagrodzenie za pracę na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie, której nie wykonała i nie miała wykonać. "Datowana na 11 lutego 2013 roku umowa na przygotowanie opracowania «Windykacja należności sądowych w aspekcie wydziału karnego» miała charakter fikcyjny. Służyła ukryciu wyprowadzenia środków Skarbu Państwa" cytuje komunikat PK Onet. Beata Morawiec to była prezes Sądu Okręgowego w Krakowie. Ma proces z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, którego pozwała za, jak argumentowała, próbę zdyskredytowania jej osoby poprzez komunikat resortu. Sędzia zażądała od Ziobry przeprosin, a sąd przyznał jej rację. Wkrótce odbędzie się apelacja w tej sprawie.


    Ps...Nareszcie, ile można tolerować łajdactwo....Nareszcie zaczęli rozliczać żydokomunistyczne kurwy. Weszły, bo to ich psi obowiązek. Czemu jednak tak późno, kiedy już wszystko posprzątane? Sprawdzić czy ma nogi stołowe jak Nowak.....Już dawno powinni zająć się tą kobietą w czarnej todze, bo myślała że wszystko może a tu bęc. Przetrzepać to stare pudło i puścić z torbą. Immunitet sędziego nie powinien upoważniać go do tego, aby był: chamski, arogancki i bezczelny, a przy tym wyższościowy i pogardliwy wobec innych obywateli. Polskie sądy od lat bezspornie przyznają, że ponad wszelką wątpliwość są sterowalne, dyspozycyjne i skorumpowane, dlatego prywatyzacje, reprywatyzacje i wszystkie ważne postępowania prowadzą wadliwie, nie tylko dla własnych korzyści, ale w celu ukrycia prawdy i ochrony interesów Opozycyjnej Koalicji Strachu z Mafii Okrągłostołowej do której należą. Było to obiektem wielu postępowań poznańskich sądów gdzie na podstawie oficjalnych matactw sprawę rozpatrywać musiał też Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. By nie stworzyć zgubnego dla nich precedensu i wycofać ją za wszelką cenę do kraju w panice zmieniono wiele Kodeksów Praw i stworzono ustawę z 17.06.2004 roku. Skarga powróciła do kraju w/w oszukali wszystkich i do obecnej chwili poza dalszymi matactwami nic zgodnego z prawem nie zrobiono. Dlatego reforma sądownictwa dla wszystkich jest ponad wszelką wątpliwość, konieczna! Tego typu sędziów ukrywających się pod immunitetami bezkarności za nielegalne osiągnięte różne korzyści swoje i swoich rodzin mamy sporo w kraju a krzywdy państwa i Polaków są gigantyczne i najwyższy czas je naprawiać! Żeby zrozumieć dzisiejsze zachowanie nadzwyczajnej żydokomuszej kasty z jej miotem i chowem wsobnym, trzeba wiedzieć jak budowane były struktury prokuratorskie i sądowe, komu służyły i kto kogo sady zatrudniały. Dzisiejsi prokuratorzy i sędziowie to w dużym stopniu to POmioty przybyszy z b. ZSRR tzw.„poP” jako prezent Stalina głównie z pochodzeniem chazarskim, budować komunę w PRLu. Trzeba wiedzieć, że przybyszami tymi w ilości około 340 000 obsadzone zostały najważniejsze instytucje w PRL-u; bez szkoły i wykształcenia / należy dodać że Stalin nie przysłał arystokracji tylko najgorsza kategorię ludzi; meneli, przestępców i oprychów NKWDowskich / zostali oni oficerami w wojsku i aparacie bezpieczeństwa UB, a jak mieli chociaż średnie wykształcenie to zostali nauczycielami, lekarzami, prokuratorami a także też sędziami. Dzisiaj najczęściej pod
    zmienionymi nazwiskami w znacznym stopniu funkcje sędziów sprawują ich dzieci i wnuki, gdyż przybysze ci wszelkie synekury traktują jako
    dziedziczne. Ci ludzie jak się wydaje mentalnie nie czują Polski jako
    ojczyzny, która atawistycznie jest dla nich obca .W tym też należy
    upatrywać że Polska dla nich jako ojczyzna istnieje wyłącznie przez
    pryzmat czerpania korzyści materialnych, a jeżeli następuje ich utrata
    zaczyna się szkalowanie, współpraca z wrogimi organizacjami Polsce,
    eskalowanie anty polonizmu i donosy do najróżniejszych organizacji
    międzynarodowych w tym do Unii i TS. zaś interesy Kraju staja się
    nieistotne i nieważne. Należy podkreślić że sądy są jedyną instytucją
    państwa polskiego, które od 1945 roku nie zreformowały się i pozostaje
    w nich odium PO żydobolszewickie, bo trzeba wiedzieć, że nie tylko budowa strukturalna w sądach zaimplementowana została przez b.ZSRR ale i personalna narzucona była przez b. ZSRR. Nawet konstytucja z 1952 r. tchnęła bolszewizmem, a ta z 1997 r pisana była w konsultacji z
    czołowymi komunistami Polski pochodzenia z b. ZSRR niewiele zmieniła,
    ale dodatkowo nadała kaście nowe przywileje. Chazarski w głównej
    mierze rodowód kasty dla Kraju skutkuje tym że wszelkie niezadowolenia
    , żale kierują do Niemiec w przypadku b. KRS głownie do ambasady
    niemieckiej i Unii a SN do BGH w Karlsruhe - powiem tak daje się
    zauważyć sentyment Chazarów do Niemców, budowali im kiedyś nawet
    girlandy jak napadli na Polskę. Wymownym epizodem jest scena z filmu
    "Wołyń". Chazarzy z girlandami i entuzjazmem witają Niemieckich
    okupantów, a ci po chwili zaczynają egzekucję i ich wieszać, to tak
    dla POmiotów chazarskich do przemyślenia czy warto donosić obcym i
    raportować Polskie sprawy Niemcom, co potwierdza to „Prezes
    niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (BGH) Bettina
    Limperg, która powiedziała na konferencji w Karlsruhe , że Gersdorf od
    dwóch lat sprawozdawała przedstawicielom sądów najwyższych w Europie o tym, co się dzieje w Polsce. Obecny parlament podjął wreszcie próbę reform wymiaru sprawiedliwości. Te próby spotkały się z histerycznym oporem zarówno grup interesów beneficjentów okrągłego stołu jak grup przestępczych nie tylko żydokomuszej kasty z jej miotem i chowem wsobnym. Pytam na koniec jaki sędzia w dzisiejszej Polsce Polsce skaże swoją koleżankę? Sędziowie są bardziej bezkarni, niż towarzysz Stalin w ZSSR. Będzie chyba a raczej tak..
    1 -Nowak sprawa polityczna
    2 -Gawłowski sprawa polityczna
    3 -Koperta vel Grodzki sprawa polityczna
    4 -Neuman sprawa polityczna
    5 -Sędzia Morawiec też sprawa polityczna

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930